Drukarki atramentowe

Aby zachować związek drukowanych kolorów z obrazem na monitorze, nowe możliwości wykorzystuje się dwojako. Aby móc przeprowadzać operacje retuszerskie na monitorze, kolory z najbliższego sąsiedztwa ulegają "rozciągnięciu" do gamy drukarki. Zieleń ożywa, niebo błękitnieje, a kolory skóry stają się bardziej naturalne. Ten algorytm działa po włączeniu opcji Vivid Photo w drukarkach Canona, Natural Color Space u Epsona i Enhanced Color Map w urządzeniach HP. Oczywiście odkształcanie gamy kolorów można wyłączyć i mieć takie kolory, jak na monitorze.

Zwierciadlane dysze

Tradycyjnie w trybach lepszej jakości drukowano tylko w jedną stronę. Chodziło o zagwarantowanie zawsze tej samej kolejności nakładania się kropli atramentów kolejnych barw. Drukowanie podczas ruchu głowicy w kierunku przeciwnym odwracało kolejność nakładania się kolorów, co powodowało różnice w odcieniach i pasmową strukturę wydruku. Na rysunku pokazano ten efekt na przykładzie drukowania niebieskiego przez nakładanie się magenty i cyjanu.

Takie wady toleruje się tylko w gorszych trybach, np. drukarki HP dwustronnie drukują w jakości szkicowej i tzw. normalnej ekonomicznej, a jednostronnie w normalnej i najlepszej.

W Canonie wymyślono proste i eleganckie rozwiązanie tego problemu. Kosztem niewielkiego skomplikowania sieci kanalików rozprowadzających tusz rozmieszczono kolorowe dysze symetrycznie. Kosztuje to niewiele, gdyż rozdzielczości 1200 dpi, do której budowano głowice, i tak nie dałoby się uzyskać, ustawiając dysze w jednej kolumnie. A skoro muszą być co najmniej dwie, to niekoniecznie obok siebie, ale tak, żeby kolejność nakładania kolorów nie zależała od kierunku ruchu. Dzięki temu druk w najwyższej jakości także może być dwustronny.

Na rysunku obok widać następny etap ewolucji rozkładu dysz. W najnowszych modelach czterokolorowych od i560 począwszy dodano następne kolumny cyjanu i magenty specjalnie do kropli dwupikolitrowych. Sąsiadują one z kolumnami dysz pięciopikolitrowych, również rozmieszczonych w tej samej symetrii. Przez analogię do braku jasnożółtego w zestawie atramentów fotograficznych, w tej konfiguracji nie ma dwupikolitrowych dysz w tym kolorze. Kolumny dysz do czerni są umieszczone osobno i jak się przekonamy, rzadko współpracują z kolorowymi. Mamy więc trzy różne rozdzielczości głowicy: w czerni, żółci i wspólnej cyjanu oraz magenty.

Sekrety sterownika

W sterownikach drukarek atramentowych z reguły nie podaje się szczegółów pracy urządzenia w rozmaitych ustawieniach. Wybierając jedno z nich, często nie zdajemy sobie sprawy, jak długo potrwa druk i czy jakość będzie taka, o jaką chodzi. Chcąc mieć pełną informację o możliwościach drukarki, trzeba by wykonać wiele testów ze stoperem w dłoni i lupą w oku. Zamiast tego wystarczyłoby podać w instrukcji kilka danych, nie wiedzieć czemu, uważanych za poufne. Robimy to dla sterownika drukarki Canon i850.

Do wyboru jest pięć stopni jakości, z których nie wszystkie są aktywne dla każdego rodzaju nośnika. W sterowniku drukarki jest suwak opisany w ten sam sposób, co nagłówki kolumn. Pogrubieniem wyróżnione są ustawienia pierwotne. W drugim wierszu komórki wymieniony jest rodzaj atramentu, "Pig" oznacza czarny tusz pigmentowy, "YMC" - pozostałe kolory w postaci barwnika całkowicie rozpuszczalnego w wodzie.

Dla jakości najważniejsza jest rozdzielczość i liczba przejść, dla tempa druku tylko liczba przejść nad tym samym fragmentem nośnika. Widać, że druk w wyższej rozdzielczości praktycznie wykonuje się bez tuszu czarnego. Charakterystyczne są niewielkie różnice w początkowych czterech kolumnach i gwałtowny skok towarzyszący przejściu do piątej. Zarezerwowana jest dla najlepszych nośników, najwyższych rozdzielczości i największej liczby przejść. Dopiero tu znalazło się miejsce na najnowsze zdobycze technologiczne. Wydaje się, że brakuje kolumny pośredniej.

Papier do druku fotografii

Szczegóły ustawienia sterownika drukarki Canon i850Kliknij, aby powiększyćSzczegóły ustawienia sterownika drukarki Canon i850W produkcji papierów do druku zdjęć chodzi o wywołanie wrażenia podobieństwa do materiału używanego w fotografii analogowej. Temu celowi służy nadanie pewnej grubości i twardości przez grubsze niż to niezbędne warstwy konstrukcji arkusza. Są co najmniej cztery, a w niektórych produktach nawet sześć i więcej.

Najprostszym nośnikiem wielowarstwowym jest papier jednostronnie powlekany, zwany także wysokorozdzielczym. Jest niewiele droższy od zwykłego papieru kserograficznego, ale wystarczy ta niewielka modyfikacja, aby uzyskać imponującą poprawę jakości wydruków. Przede wszystkim celowe staje się włączenie wyższej rozdzielczości druku i innych środków poprawy jakości, gdyż kropla tuszu wsiąka w głąb, a nie w poprzeczne włókna i dzięki temu nie powiększa się do takich rozmiarów, jak na zwykłym papierze. Nierozlewanie się atramentu jest warunkiem zachowania ostrego rysunku i poprawy wrażenia ogólnego. Jednak z powodu niewielkiej grubości i gramatury (ok. 110 g/m2) nośnik ten jest za słaby mechanicznie.

W grubszych nośnikach technologicznie najważniejsza jest warstwa wodoodporna. Tusz jest roztworem w wodzie, której nadmiar musi wyparować. W dokumentach tekstowych pokrycie powierzchni papieru, a co za tym idzie ilość dostarczonej wody czy innego rozpuszczalnika nie jest duża. Radzi sobie z tym nawet zwykły papier. Ale w przypadku fotografii wraz z tuszem dociera do nośnika dużo więcej wody. Jeśli papier nie jest specjalnie zabezpieczony przed taką powodzią, wydruk może zostać zniszczony. Smugi atramentu, niewyraźny rysunek krawędzi, zmarszczki, długi czas schnięcia to tylko niektóre skutki wydrukowania zdjęcia na nieodpowiednim papierze.

Pod warstwą wodoodporną znajduje się podkład. Podkład niekoniecznie musi być jednolity, więc czasem uważa się jego cieńsze podwarstwy za osobne składniki konstrukcji. Nie dzieląc włosa na czworo, możemy wyróżnić trzy podstawowe rodzaje podkładu. W najprostszym przypadku jest wykonany z włókien celulozowych, do których dodaje się odpowiednie wypełniacze i wybielacze. Tak przygotowany papier nigdy nie ma idealnie gładkiej powierzchni, ponadto jest najbardziej podatny na zniszczenie, ale za to stosunkowo tani. Drugi podkład bardzo przypomina stosowany w klasycznej fotografii. Wykonany jest z włókien celulozowych, ale tym razem otoczonych specjalną warstwą plastiku. Jest wodoodporny, trudno go zniszczyć, ponadto pozwala uzyskać gładką powierzchnię papieru.

W przypadku trzeciego podkładu właściwie trudno mówić o papierze - jest całkowicie syntetyczny, przypomina plastik. Zdecydowanie najbardziej odporny na zniszczenie, nadzwyczaj gładki, pozwala uzyskać papier o bardzo wysokim połysku, ma natomiast tendencję do zwijania się.

Podkład decyduje o wyglądzie papieru, jego błyszczącym lub matowym wykończeniu, gramaturze. Nie może wchłaniać atramentu.

Warstwa przyjmująca atrament, zwana także odbiornikiem, zazwyczaj ma strukturę porowatą. Tusz rozpuszczalnikowy wsiąka w pory i zatrzymuje się na warstwie podkładu. Atrament wysycha, zostawiając cząsteczki barwnika wewnątrz tej warstwy. W ten sposób umieszczone cząsteczki barwnika, co prawda, nie znajdują się na powierzchni, osłonięte od niszczących wpływów atmosfery. W związku z tym odporność na płowienie zależy tylko od wytrzymałości samego atramentu, który od struktury nośnika nie otrzymuje żadnej pomocy. Podobnie osamotnione w walce z atmosferą są cząsteczki atramentu pigmentowego. Nie wsiąkają do wnętrza, ale zostają na powierzchni. Stałe cząsteczki pigmentu, siłą rzeczy, mają wnętrze osłonięte przed bezpośrednim wpływem atmosfery i mimo większej ekspozycji cechują się lepszą odpornością na płowienie.

Nośnik osłaniający barwnik przed bezpośrednim wpływem atmosfery wymyślono w HP. Materiał warstwy wierzchniej ma cechy swego rodzaju soczewki kontaktowej. Wykonany jest z syntetycznych lub naturalnych polimerów, a czasami z ich kombinacji. Za sprawą padającego tuszu materiał puchnie, wiążąc jednocześnie wewnątrz cząsteczki barwnika. Następnie warstwa wierzchnia wysycha, ponownie zmniejszając objętość, jednak tusz pozostaje skutecznie uwięziony. Zaletą takiego rozwiązania jest bardzo duża odporność na wpływ czynników atmosferycznych, w tym blaknięcie, natomiast wydruki schną dość długo.

0 komentarze

Dodaj komentarz