@Zeke Też używam współczesnej dystrybucji na słabiutkim pececie sprzed lat pracującym jako serwer www, poczty, druku itd. Jednak wymagania przeciętnego domowego użytkownika oscylują w wokół KDE/GNOME z OpenOfficem, Flashem w przeglądarce, Wine z Windowsową gierką 3D itp. Przeciętny czytelnik tej rubryki zorientuje się, że o tym właśnie traktował artykuł i to miał na myśli @TOM. Natomiast przeciętny pieniacz będzie udowadniał, że można Linuksa posadzić na 386. Co do bicia piany i Toshiby, też mam jeszcze taką kilkunastoletnią Satelite AMD450MHz, 192MB RAM ze starszą Fedorą (chyba 2 lub 3) z XFCE, starszym Firefoxem a nawet Open Officem i kadowym QCAD wszystko używalne a XP nie dało się już na tym postawić. I co, podbijasz? ;)
"2. Niepotrzebne uruchamianie systemu jako root" A jak się uruchamia system jako "nie-root" ?
@Leon Maszyna robiona dla naukowca. Nie chciał wyrzucać starej, pancernej Toshiby, a potrzebował sprzętu do pisania artykułów, sprawdzania poczty i przeglądania www na wyjazdach naukowych, + podłączanie do drukarek tam, gdzie akurat się przyjechało (to wymaganie skosiło stare Windowsy). Debian netinstall + Openbox + oprogramowanie naukowe. Fakt, przeciętny łykacz reklam nie zrozumie, że można używać produktywnie takiej maszyny :)
"Linuxem, Linuxa"? powinno być: Linuksem, Linuksa...
@Zeke Nie przesadzaj. Pewnie, że się da. Ale myślę, że akurat tu chodzi o to, żeby "normalnie używać" komputera - na takiej konfiguracji ani XP ani Linux (o Win7 i Vista nie mówmy) nie wytrzyma dłużej, niż do pierwszej strony z Flashem. Domyślam się, że nie instalowałeś najnowszego Ubuntu z Gnomem, tylko jakąś lekką dystrybucję, których jest cała masa, chodzą pewnie nawet na słabszych maszynach i mają masę profesjonalnych zastosowań. Jednak dzisiaj przeciętny łykacz reklam MS i Appla nie będzie wstanie używać takiej maszyny.
@rePeter "Natomiast dzisiejsze dystrybucje Linuksa porównuj z dzisiejszymi wersjami Windows, czyli z Vistą lub 7." Dzisiejszą dystrybucję Linuksa zainstalowałem na sprzęcie sprzed ok. 10 lat - procesor 500 Mhz (bodajże), 128 MB pamięci. Masz jeszcze jakieś rewelacje pod ręką?
ni należałoby powiedzieć, od których dystrybucji nie należy zaczynać poczatkującemu użytkownikowi. Ja polecam ubuntu bo jest łatwe. Gentoo to już dla koneserów, bynajmniej nie twierdzę, że Ubuntu jest gorsze. Siedzę na ubuntu bo tak wygodniej.
@TOM Oczywiście, że zainstalujesz na takim sprzęcie Linuksa z czasów wydania XP, bez problemu. Natomiast dzisiejsze dystrybucje Linuksa porównuj z dzisiejszymi wersjami Windows, czyli z Vistą lub 7.
Analogicznie, użytkownik XP w pierwszym kontakcie z W7 tak samo może się czuć pogubiony, ponieważ przyzwyczajenie to druga natura człowieka, a zachowaniu W7 bliżej do KDE niż do XP. Użytkownikowi, który nie administruje komputerem ale go używa, całkowicie obojętne jest jak nazywa się system, byle spełniał swoje zadanie. Najlepiej radzą sobie użytkownicy nieobciążeni manierami innego systemu. Natomiast dla administratora systemu, Linux jest wręcz bezobsługowy i wymaga niewielkiego wkładu pracy. Dla kogoś lubiącego amatorsko podłubać przy sprzęcie i systemie faktycznie może być czasem trudno, a linuksowe guru na pcol to faktycznie czasem wyjątkowo nadęte bubki. Reasumując, nie każdy musi używać Linuksa ;)
@TOM To doinstaluj na tej konfiguracji SP3 do Windows, Office 2007+SP2 i antywirusa. Dorzuć kodeki DivX. Potem zainstaluj Adobe Reader-a i sprawdź jak działa. Dla porównania, zainstaluj na tej konfiguracji Ubuntu 7.10 i sprawdź jak działa. Jeśli chcesz porównywać Ubuntu 10.10, to porównaj go z Windows 7 + AV + Office 2010. Zobaczymy, jak ci pójdzie. Nie chcę wychwalać pod niebiosa Linuksów, bo swoje już z nimi przeżyłem i mam również sporo złych doświadczeń, ale akurat w kwestii możliwości instalowania na starym sprzęcie, Windows nie ma tu żadnych szans.
@TOM A spróbuj zainstalować na tym komputerze Windows7. Lubuntu, czyli Ubuntu ze środowiskiem graficznym LXDE będzie śmigać na tej konfiguracji. Zaletą linuksa jest szeroki wachlarz możliwości jeśli chodzi o spełnienie wymogów posiadanej konfiguracji. W Windowsie masz co najwyżej wersje, które na niej ruszą i takie, które nie ruszą.
Spróbujcie zainstalować Ubuntu na procesorze 500MHz i pamięci 256M - przy tej konfiguracji XP działa wolno, ale bez problemu.
Witam Wszystkich. Nie należy oczekiwać,że droga którą idzie linux i idea tego środowiska każdemu od razu przypadnie do gustu;-) Zacząłem przygodę z komputerami 17lat temu,na "dzień dobry" windows, potem czasopisma PC,a w nich 1-sze płytki linuxowe,testy i czytanie,testy i padające systemy... Powoduje to budowanie hartu ducha-"...co ja nie mogę"? System linux uczy o dziwo czytania ze zrozumieniem. To jałowe klikanie komend windowsowych jest bardziej nudne. Ale wybór i droga,którą wybierzecie będzie tylko Waszą decyzją-nie należy wtedy pisać: "...bo ten system,czy inny jest do bani".Pozdrawiam
linuks powinien być obowiązkowy w administracji publicznej (open office też) - od razu by się sporo oszczędności znalazło...
Dziwne jest to częste czytanie krytyki. Jak napisał autor artykułu, Linux jest po prostu inny niż obecnie używany przez większość. Wypisywanie że jest to system trudny troszkę mija się z prawdą, osobiście używam Linuxa i Windows. Windows niekiedy jest konieczny ponieważ nie jest możliwe użycie odpowiedniej aplikacji pracującej w środowisku innym niż Windows. Wykorzystywanie Windows tylko do przeglądania internetu, czy napisania jakiegoś pisma jest trochę dziwne, po co wydadwać na to pieniądze jeśli istnieje bezpłatne rozwiązanie. Linux i Windows znakomicie się uzupełniają w domu i biurze!!!
@aroo Pamiętaj przy reinstalacji Visty, że Windows wspaniałomyślnie skasuje ci GRUB. Żeby go odzyskać wystarczy zawczasu ściągnąć minidystrybucję Super Grub Disk, za pomocą, której przywrócisz GRUBa. Pozdrawiam
Od 2tyg przesiadłem się z visty na najnowsze UBUNTU.Na razie mam na dysku dwa te systemy ale ciągle przesiaduje na Linuxie, testuje sprawdzam jak to działa i czy czegoś nie będzie mi brakować, aplikacji itp. Jak na razie jestem zachwycony, przede wszystkim stabilnością, vista mnie dobijała, swoim długim uruchamianiem zawieszaniem się. Już sama instalacja zrobiła na mnie wrażenie, czas około 20min gdzie vista potrzebuje około 1h plus dogrywanie programów i sterowników. W linuxie już wszystko jest, od razu można pracować. Osobiście używam iPLUSA i bylem w szoku ze od razu mogę się połączyć z netem bez potrzeby instalacji wadliwej i uciążliwej aplikacji jaką jest iPLUS menger. Fakt faktem minusem jest, że wiele programów nie ma i nie ma odpowiednich zamienników choć by na niektóre programy do odtwarzania muzyki co mnie najbardziej zabolało, ale mimo to i tak Ubuntu daje rade. Fajne jest to że jeśli się coś lekko przytnie to dalej można pracować system się nie wiesza jedynie aplikacja która po chwili i tak się sama naprawia. Trzeba też zwrócić uwagę na wygląd, osobiście uważam że jest ciekawszy i ma wiele lepszych rozwiązań niż windows a przyzwyczajenie się do tego nie powinno zająć dłużej niż z 2 3 dni. Jest to mój pierwszy Linux i nadal się uczę, i nie mogę się zgodzić " ~Nick " co do pomocy na forach, nawet śmie powiedzieć że łatwiej uzyskać pomoc niż w przypadku windowsa. Jedno jest pewne ze już pozostanę na linuxie po szybkość i płynność z jaką działa mnie zachwyca, a Visty jeśli nie wywalę to przeinstaluje zostawiając tylko niektóre programy, by w razie czego mięć alternatywę do braków Linuxa.
Niedawno przesiadłem się z Kubuntu, na Linux Mint Debian Edtion. Wydaje mi się, że dla nowicjusza jest to idealna dystrybucja: wyglądem przypomina Windows, więc łatwiej się przestawić, jest okodekowana i zaopatrzona we flash i javę, jest dystrybucją ciągłą, dlatego można zapomnieć o całościowej aktualizacji systemu do najnowszej wersji, bo jest stale nowa. No i wielki plus - Debian jako podstawa dystrybucji. Polecam!
Mam teraz Ubuntu,przedtem Debiana.Przed kilku laty miałam jeszcze Windowsa na drugiej partycji,bo Linux nie otwierał mi niektórych płyt CD. To co przeczytałam w artykule to święta prawda.Lęk,że sobie nie poradzę trwał krótko.Pamiętam forum Debiana pomagało mi instalować Picasę i poradziłam sobie! Teraz nie obawiam się wirusów, jeśli mam jakieś inne problemy, a zdarza się to bardzo rzadko, dzwonię do syna i po problemie:). Dodam jeszcze,że jestem już pięć lat na emeryturze ,a fotografia i komputer zajmują wiele mojego czasu.Pozdrawiam zwolenników i przeciwników Linuxa..:)
Re: Nick Ja mam podobne doświadczenia z problemami w Windows. Choćby dziś szukając powiązań jednej z usług którą wyłączyłem (do dziś nie była potrzebna). Czym ta usługa jest znalazłem dużo ale sam MS łatwo nie podał mi tego czego szukałem. P.S. Czy ktoś mi wyjaśni po co tryb opóźnionego startu usługi skoro połowa tak uruchomiona nie działa poprawnie (nie działają też wtedy inne oficjalnie niepowiązane)
> Na szczęście społeczność skupiona wokół rodziny > darmowych systemów Linux służy pomocą i doradza > co robić w trudnych sytuacjach Tak, tak, nie ma chyba nic bardziej frustrującego niż ta ich "pomoc". Patrzenie na nowych z góry. Teksty typu "poszukaj, w innym wątku" (którym?), "innym forum" (jakim?), "masz Google" (i 49 milionów odnośników o niczym) i tym podobne są na porządku dziennym. Gdyby jeszcze człowiek wiedział czego dokładnie ma szukać. Oczywiście próba dopytania kończy się jakąś niewybredną uwagą ze strony tych "wtajemniczonych". Nawet gdyby się udało coś znaleźć to i tak takiemu całkowicie zagubionemu nowicjuszowi, poszukiwania i wgryzanie się w najprostszy temat zajmie przynajmniej kilka godzin. I to tylko dlatego, że jakiemuś zarozumiałemu "guru" nie chce się poświęcić 5 minut na skrobnięcie jasno tłumaczącego posta. Dzięki, odpuszczam sobie definitywnie "Lynucha" po trzecim podejściu. I nie chcę mieć absolutnie nic wspólnego z tą pożal się Boże "społecznością". Życie nie ogranicza się tylko do modlitw do "świetnego kernela".
jedyne co dobre to pomysł a reszta to ślizganie się po temacie niestety
"Jesteś teraz na drodze dożywotniej wolności od wysokich kosztów oprogramowania..." Taka teza bardzo mi przypomina mi sposób rozumowania PIS’u. Jeżeli za coś się płaci, to podejrzane, skoro coś takiego samego jest za darmo. A co najmniej nie jest to mądre itd. Linux to nie wolność i nie darmocha. A jeden komputer dla siebie to nie informatyka. Zwolennikom tego systemu polecam jednoosobową administrację siecią powyżej 100 komputerów. Ale to jest prawda, Linux uczy. Tylko to taka hermetyczna wiedza. Bo pokory i cierpliwości to wszystkie systemu uczą