Najlepsze płyty główne dla procesorów Intel Sandy Bridge (LGA 1155)

Wraz z nowymi procesorami Intela z serii Sandy Bridge pojawił się cały zestaw przeznaczonych do nich płyt głównych. Sprawdziliśmy, które z nich warto kupić.

Podstawka LGA 1155 nie pozwala na wykorzystanie w nich procesorów poprzedniej generacji, ale zmiany w nowych płytach są daleko większe niż wycięcie jednego styku z wcześniejszej LGA 1156. Przy tym nie wszystkie mają związek z nowymi procesorami i chipsetami. W niektórych wypadkach producenci wykorzystali okazje do przejścia na nowe rozwiązania z zachowaniem kompatybilności i bez ryzyka obniżenia prestiżu.

Podobieństwo nowej platformy do wcześniejszej jest na tyle znaczne, że można było wykorzystać doświadczenia z ostatnich kilkunastu miesięcy. W rezultacie nowe płyty LGA 1155 pozwalają uniknąć ograniczeń platform Intela, są lepiej dopracowane, a do tego nie droższe niż modele z LGA 1156. Na pewno zwiększa to ich atrakcyjność, chociaż nie oznacza, że są bez wad. Postanowiliśmy to sprawdzić i wskazać najlepsze modele.

Jeden styk mniej - marketing czy konieczność?


Zmiana podstawki procesora zawsze wywołuje komentarze i duże emocje użytkowników komputerów. Tym razem dyskusja była wyjątkowo gorąca, bo sama nazwa LGA 1155, która zastąpiła LGA 1156, związana z liczbą styków, sugerowała zmianę wyłącznie z powodów marketingowych. Nie dość, że nic nie dodano, to jeszcze odjęto. Intel tym samym naraził się na zarzut wymuszania zmiany platformy. Podstawka jego konkurenta AMD pozostaje niezmieniona od lat, a do tego najnowsze procesory AM3 mogą działać nawet na starych płytach, począwszy od AM2, jeśli tylko producent udostępni odpowiednią wersję BIOS-u. To wszystko prawda, tyle że częściowa.

Zaczynając od końca: AMD udoskonala swoje procesory, ale zmiany są niewielkie i utrzymanie zgodności platformy nie stanowi większego problemu. W
Nóżki i styki: ostrożności nigdy za wiele
Podstawka to po prostu gniazdo, w którym umieszcza się procesor. Kiedyś zamykano go w obudowie wyposażonej w szereg nóżek umieszczanych w odpowiednich otworach podstawki. Ten sposób nadal stosuje AMD. Ma ogromną zaletę - podstawka jest właściwie niezniszczalna, ale za to należy ostrożnie obchodzić się z samym procesorem, żeby nie zgiąć jego bolców. Intel odszedł od tego rozwiązania - nóżki umieścił w samej podstawce, a procesor wyposażył w szereg pasujących do nich styków. Całość jest mało odporna i wymaga ogromnej ostrożności i odrobiny wprawy podczas montażu. Chwila nieuwagi i płyta przestanie się nadawać do użytku, a gwarancja nie obejmuje uszkodzeń mechanicznych. Należy więc bardzo uważać!
tym samy czasie Intel przeprowadził kilka technologicznych rewolucji, czego najlepszym dowodem jest powiększająca się przewaga wydajności jego układów nad modelami konkurenta. Nawet przejście z architektury Clarksdale na Sandy Bridge przyniosło całkowicie nowe, innowacyjne rozwiązania. Clarksdale tworzyły dwa układy: jeden wykonany w technologii 32 nm, mieszczący rdzenie i pamięć podręczną, a drugi w technologii 45 nm, przejmujący funkcje mostka północnego płyty, natomiast w Sandy Bridge mamy jeden, całkowicie zintegrowany układ, łączący wszystkie te funkcje.

Już z tego powodu utrzymanie dotychczasowej konstrukcji podstawki byłoby bardzo trudne. Trudno też mówić o ekonomicznym sensie takiego zabiegu, i to z punktu widzenia nabywcy. Po pierwsze, użytkownik układu starszej generacji na podstawce LGA 1156 nie ma powodu do zmiany platformy - zysk wydajności nie skłania do kolejnego (zaledwie po roku) ponoszenia niemałych kosztów.

Po drugie, wraz z nowymi procesorami zaprezentowano także nowe chipsety - jaki byłby sens montowania ich na płytach ze starszą podstawką? Zmiana podstawki procesorów Intela nie powoduje też zwiększenia cen nowych płyt głównych.

Podsumowując: trudno podtrzymać zarzut o marketingowym wymiarze wymiany. Nowa podstawka to logiczna konsekwencja zmian architektury.

Intelowski rajd po podstawkach
Podczas gdy AMD używa jednego gniazda procesorów od 2006 roku (najpierw nazwano je AM2, następnie AM2+, a obecnie AM3, ale różnice dotyczą konstrukcji samych płyt, a nie gniazd), Intel urządził w tym czasie prawdziwy rajd po podstawkach. Najwierniejszy był LGA 775, w którym montowano zarówno późniejsze odmiany Pentium 4, jak i rewolucyjne Core 2. W 2008 roku pojawiły się procesory Nehalem, a wraz z nimi podstawka LGA 1366. Platforma ta utrzymywana jest do dziś, choć straciła przewagę wydajności nad prostszymi rozwiązaniami. Spośród innych platform Intela wyróżnia ją tradycyjna, dwuukładowa konstrukcja chipsetu i obsługa trzykanałowej pamięci DDR3. W roku 2009 pojawiły się procesory Clarksdale o całkowicie zmienionej architekturze całej platformy, a wraz z nimi podstawka LGA 1156. Wprowadzone w 2010 roku układy Sandy Bridge z opisanych powyżej powodów wymagają płyt głównych z podstawką LGA 1155.

Różnice między drogimi a tanimi płytami LGA 1155Kliknij, aby powiększyćRóżnice między drogimi a tanimi płytami LGA 1155
Nowe chipsety i nowy podział ról

Możliwości chipsetów są ściśle związane z przyjętą przez Intela architekturą całej platformy i rozdzieleniem funkcji między jej układy. Większość zadań mostka północnego powierzono procesorowi. Chipset płyty głównej pełni obecnie niemal wyłącznie funkcje mostka południowego, więc nic dziwnego, że jest to rozwiązanie jednoukładowe.

Najnowsze chipsety noszą oznaczenia Intel P67 i Intel H67. Jeżeli ktoś spodziewał się rewolucji, to tym razem mocno się rozczaruje. Chipsety nie obsługują USB 3.0, pozostawiono USB 2.0, więc nowszy standard muszą obsługiwać dodatkowe kontrolery.

Obsługa napędów SATA także nie budzi zachwytu. Wprawdzie chipset obsługuje standard SATA 6 Gb/s, ale jedynie w wypadku dwóch z sześciu napędów, pozostałe cztery nadal będą pracowały w standardzie SATA 3 Gb/s. Ewentualne dodatkowe napędy SATA 6 Gb/s muszą być obsługiwane także przez zewnętrzny układ.

Chipset P67 przeznaczony jest do płyt głównych umożliwiających overclocking, H67 zaś teoretycznie uniemożliwia ten zabieg, ale za to pozwala na wykorzystania zintegrowanego w procesorze układu graficznego.

Wprowadza to wyraźny podział przeznaczenia płyt z danym typem chipsetu: płyty z P67 będą wykorzystywane w komputerach entuzjastów podkręcania oraz budowy systemów graficznych z kilku kart, natomiast płyty z H67 posłużą do złożenia standardowego komputera korzystającego jedynie ze zintegrowanej grafiki bądź jednej karty w gnieździe PCI Express, bez odkrywania ukrytych mocy procesora.

8 komentarze

Dodaj komentarz

~balkan80

01-09-2011 13:52

Artykuł podaje mylne informacje. Wszystkie nowe chipsety Intela P67,H67,Q67,Z68 (z wyjątkiem H61) obsługują USB 3.0. Autorowi proponowałbym dokładniejsze sprawdzanie opisywanych produktów.

~fagusp

23-03-2011 14:38

Pic na wodę fotomontaż. Częsta zmiana podstawki Intela umożliwia utrzymywanie wysokich cen topowych procesorów dla danej podstawki. Ponieważ (w przeciwieństwie do platformy AMD) nowsze, wydajniejsze procesory dla nowej platformy nie konkurują bezpośrednio ze starszymi mniej wydajnymi i nie powodują ich "spychania" cen w dół. Żeby było jaśniej spojrzyjmy na intelowskiego Q9550 i AMD 955 - porównywalnych wydajnościowo procesorów. Cena Q9550 - ok. 950 zł, AMD - ok. 450 zł (bo nowsze modele degradują starsze AMD cenowo w dół). I Intel zarabia tak czy tak - albo inkasując ekstra premie za wiekowy model albo łupiąc kasę za nowy procesor + chipset płyty głównej.

~mr.zlywilk83

20-03-2011 22:45

>>Co innego profesjonalisci wtedy im wiecej mocy tym lepiej ~likaon: looknij do hasła Kryzys Oprogramowania;

~Janosik

16-03-2011 22:54

~Gabrycha Trafne spostrzeżenia dlatego pożegnałem się z intelem jak wspomniałem wcześniej przez te doświadczenia na konsumencie i niebotycznych cenach a braku oszołamiającej wydajności. Choć w sumie nie przyznam Tobie racji odnośnie PIV, miałem kiedyś desktopa w pracy fakt płyta z 2x PIV i całkiem nieźle to się sprawowało np. przy sortowaniu w SQL. Dobre Celerony Intel skończył produkować skończywszy na 300A slot1 nawet takiego mam na pamiątkę w mojej graciarni :D Pozdrawiam

~Gabrycha

16-03-2011 13:08

Można INTEL-a usprawiedliwiać szanowny autorze, może i wtym przypadku to nie był marketing (na co faktycznie wskazuje ilośc i skala zmian w architekturze CPU), jednak jako człowiek który pamięta początki procesorów x86 mam do INTEL-a ograniczone zaufanie. INTEL od zawsze testował swoje CPU na klientach i to za ich pieniądze. Częstotliwość zmiany podstawek u INTEL-a była od zawsze oszałamiająca. Dawkowali klientom technologie w stylu: dodanie nowego zestawu instrukcji SSE lub dodanie trybu 64-bit, za co wołali niebotyczne pieniądze reklamując taki gniot jako zupełnie nowy produkt. Nawet niewielkie róznice w cache CPU były powodem do "Wielkich zmian" w marketingu. Trzeba powiedziec wprost, że oszukiwali klientów. Do tego wypuszczenie Celeron-ów w architekturze NetBurst to porażka, poamiętajaco niektórzy ich wydajność, była żenująca. Gdyby nie konkurencja ze strony AMD pewnie nadal kupowalibyśmy 5GHz piece PentiumIV o miernej wydajności. Może i AMD odstaje ale różnica 5% czy 10% w wydajności dla użytkownika domowego jest warta róznicy ceny pomiędzy CPU INTEL-a i AMD.

~Janosik

16-03-2011 11:25

Z intela zrezygnowałem kilkanaście lat temu i na pewno nie wrócę do tej firmy.

~likaon

14-03-2011 13:35

Platforma Intela jest faktycznie znacznie bardziej wydajna od aktualnej oferty AMD...ale te ceny..oj bola i to bardzo a fakt jest taki ,ze normalny uzytkownik nie potrzebuje takiej mocy obliczeniowej bo i po co? Co innego profesjonalisci wtedy im wiecej mocy tym lepiej ale coz to juz kwestia wyboru.

~Benek_1980

14-03-2011 12:56

Sandy Bridge to kompletna porażka. Brak obsługi USB 3.0 , tylko cżęściowa obsługa SATA 6 Gbit/s , układ graficzny z błędem nie nadaje się do odtwarzania Blue Raya (zaokrąglono ilość odtwarzanych klatek z 23,976/s do 24/s co powoduje denerwujący przeskok co 40 sek), poza tym sam układ jest za słaby do gier. Uważam , że 8-mio czy 12-to rdzeniowy Bulldozer powinien go pozamiatać.