Porównanie jakości wydrukówW styczniowym numerze PCWK sprawdzaliśmy interakcję fabrycznych tuszów z oryginałami i papierami innych producentów. W tym teście odwróciliśmy role. Zakupiliśmy atramenty do typowych drukarek - S900 Canona, Stylus C82 Epsona i DeskJet 3820 z HP od kilku różnych dostawców. Każda z tych drukarek ma inną specyfikę. S900 drukuje sześciokolorowym zestawem tuszów fotograficznych, do C82 używa się zestawu czterech kolorów pigmentowych. Czarny tusz pigmentowy jest normą, zestaw kolorowy - wyjątkiem. Najtańsza drukarka, DJ 3820, to typowy model średniej klasy.
Wyniki testówW dzisiejszych czasach niezłą drukarkę można kupić za 250 zł, bardzo dobrą za mniej niż 1000 zł.
Z takiego wzornika korzystaliśmy w czasie testów.Test jakości zamienników składał się z kilku prób druku coraz bardziej skomplikowanych tematów, na coraz lepszym papierze i z odpowiadającymi im ustawieniami sterownika. Były trzy oceny: porównywalna, gorsza i dużo gorsza od wydruków zrobionych oryginalnymi tuszami.
zamiennik mniej kosztuje i na tym jego korzysci sie koncza, bo jest mniej wydajny , zapycha dysze i nie drukuje sie ladnie. Do hp jaka mam w domu nie kupuje zamiennikow, szkoda sprzetu
otoz to, prozno tu szukac i wymagac jakosci, cos za cos
Tylko idiota daje zarabiać firmom produkującym te "oryginalne" tusze, ludzie przecież takie teksty jak w stylu " należy stosować tylko oryginały, bo zamienniki niszczą drukarkę" piszą - pracownicy Canon, Epson itp., wystarczy sobie policzyć ile kosztuje tusz oryginalny i alternatywny w przeliczeniu na miesiąc czy rok. Za zaoszczędzone pieniądze można kupić kilka nowych drukarek...
Nie zgodzę się z tą wypowiedzią. Mam drukarkę hp psc1510 do której już dwa razy zakupiłem zamienniki Black Point, no i dostałem szału gdyż wydałem pieniądze a: 1. tusze nie zużywały się do końca, gdy odmówiły pracy były jeszcze ciężkie 2. niemożliwe było serwisowanie dysz pod windowsem xp gdyż program serwisowy drukarki nie widział pojemników z tuszem
Niestety bardzo krótkie nóżki. Do jakości oryginałów się umywają. Jeśli się kupi droższą drukarkę to koszty eksploatacji są później niższe. Nie ma co się bawić w zamienniki bo więcej nerwów przez to się zje niż gra warta świeczki.
"oryginalne tusze są droższe od ludzkiej krwi!!!???" ..... o matko!.... od wielu lat laserujemy na pryzmacie - śmiga aż miło!
Drukarki są już tak tanie, że nawet nie warto babrać się wymianę tuszu czy inne kombinacje tylko kupić nową, a zaoszczędzony czas spędzić z rodziną.
Różnobarwni zakolczykowani maniacy, uzurpujący sobie prawo do wygłaszania "fachowych" opinii na tematy techniczne i ekonomiczne, najczęściej tacy, którzy jeszcze mamusi za mleko nie zwrócili, pisząc np. o kosztach eksploatacji drukarek atramentowych, zdają się w ogóle nie kojarzyć, że oryginalne tusze są droższe od ludzkiej krwi!!!??? I to jest skandal, możliwy, jak widać, dziś, w świecie, w którym ludzie to już nie ludzie, a zasoby ludzkie(vide: nazewnictwo działów personalnych firm). Mędrkujcie więc dalej wy, "oryginalne" składniki owych zasobów, aż was zamienią na inny zamiennik.
a ja kupuję black poita na http://www.e-atramenty.pl/ i uważam, ze to są najlepsze zamienniki na runku
Popieram Andrzeja i jego opinię. Można jednak kupić zamienniki dobrej jakości, wiąże się to jednak z wyższą ceną. Słyszałem opinie o 10-krotnym zasypywaniu tonera bez wymiany choćby wałka!!! Bardzo dobre zamienniki kupuję na [[http://www.123drukuj.pl]]. Mimo mojej leciwej drukarki (z wbudowaną głowicą!!!), nie mam problemów.
OLO z Ciebie tez jest palant i to konkretny taki do grania na wolnym powietrzu
ANDRZEJ JESTEŚ PALANT
Wszystkie tak zwane kompatybilne zamienniki czy atramentów czy tonerów są złej jakość. Sprawa jest prosta sprzęt który przychodzi do naprawy jest w fatalnym stanie/zalany atramentem lub zasypany tonerem.Pomijam inne uszkodzenia jak zniszczone tryby napędowe zapchane głowice,rozpuszczone elementy gumowe itd.Do pojemników z tonerem sypie się proszek najgorszej jakość i atrament też.Sprzedaż drukarek po 100 czy 200 złotych musi wiązać się z ceną materiałów eksploatacyjnych.Mamy biedne społeczenistwo dlatego sprzedaje sie jednorazowe drukarki i komputery. Tani sprzęt kupują nawet bogate firmy. Naprawa tak uszkodzonego sprzetu praktycznie zawsze przekracza jego cenę zakupu. Zastanawiam się czy jest możliwe do oszacowania ile kosztują naprawy i zakup bubli.Ile nasze społeczenistwo wydaje milionów złotych żeby Chiny miały co produkować.W tej walce cenowej najwiecej traci klient.Dostaje bubel dobrze zareklamowany i tani. Bardzo drogie materiały i jeszcze droższy serwis. Sprzęt, nie mówie najwyszej jakość zawsze był drogi,ale spełniał oczekiwania użytkownika a tagże dawał się naprawić nawet przez mniej wspecjalizowane serwisy.Obecnie tak zwany marketowy komputer po wbuchu zasilacza nadaje sie tyko na złom.Jakiś czas temu drukarki atramentowe były drogie ale atrament tanie. PS.Poza tym na temat bubli można książkę napisać. Pozdrawiam cały zespół redakcyjny. Andrzej Wieczorek P.P.U.H INEL & S.T.B.