Jeśli w głównym folderze pamięci USB umieścisz odpowiedni plik autorun.inf, będziesz miał łatwy dostęp do poszczególnych aplikacji Mozilli i OpenOffice.org. A teraz wyobraź sobie, że wszystko, co ci jest potrzebne do pracy na cudzym komputerze (z wyjątkiem systemu operacyjnego, chociaż i ten problem można ominąć), znajduje się na wymiennym nośniku USB - pamięci flash lub twardym dysku. Po prostu podłączasz go do peceta i uruchamiasz zapisane na nim aplikacje: od przeglądarki WWW, klienta e-mail, menedżera plików począwszy, na pakiecie biurowym skończywszy. Używasz dobrze ci znanych narzędzi, a wszystkie dane - stałe i tymczasowe - lądują w bezpiecznym miejscu: na twoim urządzeniu USB lub w pamięci systemowej, z której są usuwane po zakończeniu sesji. Najbezpieczniej byłoby, co prawda, uruchomić niezależne środowisko systemowe, np. "żywą" dystrybucję Linuksa (tzw. Live CD) albo okrojoną wersję Windows utworzoną programem BartPE (patrz ramka na ostatniej stronie), jednak rzadko można uruchomić udostępniony pecet z własnego nośnika.
Kopiując plik pl-PL.jar do odpowiedniego folderu Firefoksa i zmieniając jego nazwę na en-US.jar, uzyskasz polski interfejs przeglądarki. Zacznijmy od najbardziej atrakcyjnego zestawu aplikacji, jakie możesz nosić ze sobą w pamięci USB. To odpowiednio przystosowane do niecodziennych warunków pracy odmiany dzieł fundacji Mozilla i OpenOffice.org. W szacownym gronie znalazły się: przeglądarka Firefox, klient e-mail Thunderbird, kalendarz Sunbird i - uwaga, uwaga! - pakiet biurowy OpenOffice w stabilnej wersji 1.1 oraz testowej 2.0.
W Thunderbirdzie - kliencie e-mail - też można zmienić interfejs na polski jednym plikiem, ale pojawi się mały błąd u dołu okna. Wędrowna przeglądarka ma kilka minusów wynikających ze specyficznego trybu jej używania. Problemy dotyczą przede wszystkim dodatków powiązanych z systemem operacyjnym: obsługi języka Java i rozszerzeń firmy Macromedia (Shockwave i Flash). W obu wypadkach w komputerze-gospodarzu muszą być zainstalowane wspomniane narzędzia po to, żeby aplety Shockwave i Flash działały poprawnie, trzeba jeszcze skopiować dwa pliki DLL (odpowiednio NP32DSW.dll i NPSWF32 .dll) z folderu C:\Program Files\Mozilla Firefox\plugins lokalnej wersji Firefoksa do folderu Plugins wersji przenośnej (polityka licencyjna firmy Macromedia nie pozwala na dystrybucję pojedynczych bibliotek, dlatego plików tych nie dołączono do przeglądarki).
Wystarczy skopiować dwa pliki do folderu słowników Thunderbirda, żeby program sprawdzał polską pisownię. Tego pakietu nie trzeba chyba bliżej przedstawiać. Bezpłatna alternatywa Microsoft Office w wersji przenośnej - czego więcej potrzeba do szczęścia? OpenOffice ( johnhaller.comRedakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...
Finalna wersja kolejnej edycji przeglądarki Google Chrome. W oznaczonym numerkiem 4.1 Chrome...