W filmach grają tylko Maki. Pecety odpadają na castingach?Każdy, kto zapomniał swojego hasła do systemu Windows, potwierdzi, że dostanie się do komputera bez tych kilku znaków to nie byle co. Ale nie w filmach. W nich najczęściej używana metoda to seria prób i błędów, zresztą niezbyt długa. Jeśli bohater znajduje się po właściwej stronie podziału na dobrych i złych, sukces jest murowany. Weźmy jako przykład "Kod dostępu". Nie ma w naszej redakcji zatwardziałych hakerów i może dlatego nie wydaje nam się możliwe włamanie do rządowego systemu komputerowego dzięki szybkiemu wystukiwaniu haseł przez osobę poddawaną jednocześnie oralnym pieszczotom. Gafy informatyczne osiągają niezły poziom w dalszej części filmu, na przykład kiedy postać grana przez Hugha Jackmana przystępuje do tworzenia wirusa tak, jakby układała komputerowe ekwiwalenty cegieł jeden na drugim. Nigdy nie przypuszczaliśmy, że godziny spędzone przy "Tetrisie" pozwolą wykształcić podobne umiejętności.
Filmowe komputery nie wiedzą, co to interfejs graficzny.Można zacytować wiele gróźb wypowiadanych przez komputery pod adresem człowieka, ale dotąd to czysta konfabulacja. Oprócz laptopów z bateriami od firmy Sony żaden inny komputer nie ma zamiaru zmiatać ludzkości z powierzchni ziemi.
Całkowicie się zgadzam z poprzednikiem!
Zacznę od tego, że w ogóle zastaniawiam się, po co taki artykuł w czasopiśmie komputerowym. Przecież czytają je ludzie, którzy jaką-taką wiedzą o komputerach mają i potrafią odróżnić rzeczywistość od fikcji. Felietonik raczej do pisemek pokroju "Fakt" czy "Superexpress" się nadaje, w celu edukowania niedouczonych. Kolejna sprawa, to tragiczny wręcz zgrzyt w punkcie 5. "Hasła są patetytczne"! Szanowny Panie Autorze, patetyczne hasło brzmiałoby" "Ziemia Ojczyzną Wszystkich Ludzi!", "Prawdziwy Patriota Bierze Udział w Wyborach!", albowiem, jak podaje "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych" Władysława Kopalińskiego, przymiotnik "patetyczny" pochodzi od rzeczownika "patos", który oznacza ton podniosły, poważny, górnolotny, właściwy rzeczom wielkim. Pan, zaś, użył najprymitywniejszej (przepraszam, inaczej nie potrafię tego określić) kalki angielskiego słowa "pathetic", którego polskim odpowiednikiem jest przymiotnik "żałosny". Na przyszłość warto byłoby zastanowić się nad sensownością umieszczania tego typu artykułów w piśmie przeznaczonym dla ludzi, którzy na komputerach się znają, chodzą do kina, czytają SF, a mimo to potrafią odróżnić rzeczywistość od fikcji oraz bardziej zaprzyjaźnić się ze słownikami maści wszelakiej.