Sony A350Zaprezentowane w lutym bieżącego roku nowe korpusy opracowano z myślą o średnio zaawansowanych fotoamatorach. Niemniej jednak trzysetki nie są najtańszymi modelami w portfolio producenta - gdybyśmy mieli je porównać do aparatów konkurencji, można by je odnieść do takich produktów, jak Canon EOS 450D czy Nikon D80.
Sony A350Nie da się ukryć, że megapikselowy wyścig trwa i producenci w nowych modelach starają się dodawać kolejne miliony detektorów. Alpha 350 jest tego najlepszym przykładem - konstruktorzy zdecydowali się podzielić matrycę typu APS-C aż na 14 milionów komórek. Taki zabieg ma zarówno zalety (co oczywiste), jak i wady. Zastanawialiśmy się, czy lustrzanka z takim sensorem poradzi sobie z rejestracją obrazów o dużej rozpiętości tonalnej oraz przy dużej czułości. Wątpliwości rozwiał test w studiu fotograficznym. Okazało się, że wypadł całkiem nieźle - dynamikę obrazu, czyli zdolność do rozpoznawania szczegółów w światłach i cieniach, oceniamy podobnie, jak w modelach konkurencyjnych z matrycą 10 Mp (np. Nikon D80, D40x czy Canon 400D), których wyniki testu opublikowaliśmy w lutowym wydaniu PCWK. Zatem brawa dla konstruktorów i twórców oprogramowania nowej Alphy. Podobnie można porównać poziom szumów. Według naszych analiz, wykonanych programem EmZet Macbeth (wer. 2,1), Alpha idzie niemal łeb w łeb z popularną lustrzanką Canona, EOS-em 400D, a nawet trochę go wyprzedza przy niskiej czułości.
Na ilustracji widać, jak aparat rejestruje zdjęcia w ciągu pierwszych 10 sekund. Pozostałe 20 wygląda podobnie. Poniżej przedstawiamy dwa fragmenty zdjęć testowych wykonanych podczas prób dynamiki i ostrości.Gdy po raz pierwszy poinformowano o kolejnym modelu Alphy, zainteresowanie wzbudziła nie tylko duża rozdzielczość matrycy. Wszyscy oczekiwali, że Sony zastosuje w nowej lustrzance podgląd na żywo. I stało się - jako jeden z ostatnich producentów aparatów SLR wprowadził system Live view. Użytkownicy aparatów Alpha (lub Dynax), którym przydałaby się ta modna funkcja, musieli trochę na nią poczekać (z pewnym rozczarowaniem przyjmowany był jej brak w A700). Cierpliwość jednak została nagrodzona i system podglądu, który zaprezentowało Sony, jest zdecydowanie najlepiej dopracowany - chodzi tu o sposób ustawiania ostrości wykorzystywany w czasie kadrowania na LCD. Rozwiązania konkurencji opierają się na dwóch metodach: ustawiania ostrości metodą "lustrzankową" (tzw. detekcja fazy) lub "kompaktową" (detekcja kontrastu). Pierwsza umożliwia szybki pomiar odległości od fotografowanego motywu, ale wymaga chwilowego przymknięcia lustra, druga lustra nie przymyka, ale jest powolna. Rozwiązanie Sony w modelach A300/350, nazwane Quick AF Live View, jest nowatorskie i dzięki niemu ustawianie ostrości w trybie Lv trwa dużo krócej niż u konkurencji.
Dane techniczne i wyniki testówZłośliwi twierdzą, że sprzęt do fotografowania - a w szczególności lustrzanka - może być dobry tylko wówczas, gdy stworzy go firma z fotograficznymi tradycjami. Jeszcze kilka lat temu była to teza dość bliska prawdy. Dziś, kiedy w fotografii coraz większą rolę odgrywają elektronika i oprogramowanie, podobne opinie możemy włożyć między bajki. Przypadek lustrzanek Sony jest szczególny - gigant świata elektroniki rozwija technologię przejętą od koncernu, który niedawno był jednym z głównych graczy na runku sprzętu foto. W naszej opinii model A350 jest udanym przykładem połączenia dwóch dużych potencjałów. Aparat - zarówno pod względem osiągów (jakość zdjęć), jak funkcjonalności jest bardzo dobry w swojej klasie. Trudno znaleźć produkt w tej cenie i o porównywalnych możliwościach (chodzi głównie o świetnie rozwiązane Live view z odchylanym ekranem i wbudowany stabilizator obrazu). Prawie jak - nomen omen - samiec alfa w stadzie lustrzanek średniej klasy. Naturalnym konkurentem wydaje się Canon EOS 450D, którego jeszcze nie testowaliśmy. Nie wiemy, jak wypadnie w sprawdzianach jakości obrazu, ale pod względem funkcjonalności na pewno przegra z A350.
Aparat na pewno fajny. Mając doświadczenie ze stosunkowo słabą dynamiką i sporymi szumami przy dużych czułościach w A100 boję się, że w nowym sprzęcie byłoby podobnie. Acha - w jednym miejscu piszecie o testach z obiektyme stałoogniskowym 50 mm, w innym o zdjęciach z ogniskową 70 mm. To po poprawce na różnicę matrycy w stosunku do filmu 35? Jeśli tak, to pomyłka - w Alfach przelicznik to x1,5, więc ogniskowa to 75 mm.