Przeczytałem właśnie ten artykuł w papierowym wydaniu. Zostawiłem sobie na koniec, bo tematyka artykułu zainteresowała mnie ostatnio. Z każdym jednak zdaniem rosło moje zażenowanie i rozczarowanie poziomem merytorycznym i językowym. Na poziomie językowym - stosowanie kalek językowych z angielskiego jest może usprawiedliwione w wewnętrznej dokumentacji firmowej, ale nie w tekście publikowanym w publicznie wydawanym czasopiśmie. Czy to nie łamie przypadkiem ustawy o języku polskim? Na poziomie merytorycznym - cóż, nazwanie języka programowania programem powinno wystarczyć do oceny poziomu, ale dodam jeszcze, że artykuł jest kompletnie niespójny, wygląda bardziej jak zlepek zdań znalezionych na kilkunastu blogach, wypełniony marketingowym bełkotem i nic nie znaczącymi pustymi frazesami. Oczywiste błędy (żeby nie użyć słowa ''kłamstwa'') pozwalają poddać w wątpliwość jakąkolwiek głębszą wiedzę z zakresu informatyki (a także komputeryzacji, które to słowo najwyraźniej jest dla autora nie do końca zrozumiałe) u autora tego tekstu. Na szczęście nie kupiłem tego pisma, więc przynajmniej nie muszę żałować pieniędzy wyrzuconych w błoto.