PC World
czwartek 18 marca 2010

Archiwum

MS Office kontra OpenOffice


W tym artykule:

Ktoś, kto pracował przez lata ze starszymi wersjami Microsoft Office i zamierza zmienić wersję pakietu biurowego, stanie dzisiaj przed poważnym dylematem - co wybrać. Czy najnowszą wersję pakietu MS Office z nowym interfejsem użytkownika, czy OpenOffice, który wielu opcji nie posiada, niektóre działają inaczej, ale ma klasyczny interfejs? Odpowiedź wcale nie jest jednoznaczna, zaś ocena - bardzo subiektywna.

Przyjrzeliśmy się, jak najbardziej popularne pakiety biurowe sprawdzają się w pewnych typowych zastosowaniach, szczególnie związanych z pracami biurowymi, a więc zakładając także, że mamy do czynienia z użytkownikiem pracującym w biurze (w firmie czy instytucji edukacyjnej).

Do testów wykorzystaliśmy wersję próbną Office 2007 Small Business, OpenOffice 2.4 oraz OpenOffice 3.0 beta. Wszystkie programy zainstalowano w osobnych środowiskach Windows XP Professional z dodatkiem Service Pack 3 - jest to najpopularniejsze środowisko desktopowe w Polsce. Przyjrzeliśmy się dwóm najważniejszym składnikom obu pakietów, wykorzystywanym w każdym biurze - edytorowi tekstu oraz arkuszowi kalkulacyjnemu.

Oprogramowanie OpenOffice 3 jest znacznie lżejsze, gdyż instalator zajmuje jedynie 116-145 MB, zaś produkt z Redmond aż 342 MB. Porównanie wielkości pliku instalatora nie jest jednak miarodajne, gdyż edycja Small Business zawiera dodatkowo programy Publisher i Outlook, które nie mają swojego odpowiednika w OpenOffisie.

Opinia eksperta

Nie ulega wątpliwości, że MS Office ma wielokrotnie większą bazę użytkowników niż OpenOffice, niemniej każda kolejna wersja skłania do dokonywania porównań. Oczywistą zaletą OpenOffice jest to, że jest bezpłatny. Dostrzegło to ostatnio, co warto podkreślić, Ministerstwo Edukacji Narodowej, które uznało oficjalnie ten pakiet za dojrzały i wart zarekomendowania w instytucjach podległych ministerstwu.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę - ewoluujący ostatnio model użytkowania komputerów, wiążący się z usługami sieciowymi, każe na nowo rozpatrywać skuteczność wykorzystywania pakietów biurowych w zespołach osób. Idea cloud computing, czyli wykorzystywania miejsca na serwerach i ich mocy obliczeniowych, stawia nowe zadania przed klasycznymi programami biurowymi, a przede wszystkim dostępność dokumentów z dowolnego komputera i dowolnego miejsca na świecie, jak też możliwość ich współdzielenia z innymi użytkownikami. Microsoft podejmuje to wyzwanie, wprowadzając odpowiednie usługi w ramach Office Live, pojawiają się też wtyczki pozwalające zapisywać dokumenty MS Office w innych usługach, jak np. Zoho. Ale i OpenOffice dorobił się wtyczki (autorstwa Przemysława Rumika), która pozwala umieszczać dokumenty w usługach Dokumenty Google i Zoho Office. Wydaje się, że ten aspekt oprogramowania biurowego będzie sukcesywnie zyskiwać na znaczeniu.

Pierwszy rzut oka

Typowe zadanie, takie jak przygotowanie prostego pisma lub obliczenia w prostym arkuszu kalkulacyjnym, wykonuje się podobnie w obu pakietach. Wybór czcionki odbywa się tak samo, zaś część wstęgi narzędzi Office 2007 jest podobna do ikon w OpenOffice. Oba programy pamiętają ostatnio używane czcionki i ułatwiają ich wybór.

Wstęgi narzędzi w Wordzie i Excelu zajmują dość dużo miejsca, zatem korzystanie z tych programów jest niezbyt wygodne w rozdzielczości 1024x768 i mniejszej. OpenOffice wygląda znacznie lepiej, gdyż klasyczne dwa paski narzędzi zajmują znacznie mniej miejsca. Osoby obyte z poprzednimi wersjami programu narzekają także duże na etykiety podpowiedzi wyświetlane przez program przy wskazaniu ikony. Na szczęście można je wyłączyć.

Dokuczliwości i narzędzia

Kliknij, aby powiększyćNarzędzie Language Tool (korekta gramatyczna oraz kontrola interpunkcji) dość dobrze pomaga przy pisaniu. Wychwytuje także typowe błędy stylistyczne czy popularne kalki z języków obcych. Możliwości Language Tool wykraczają daleko poza to, co oferuje konkurencja. W poprzednich wersjach Worda pojawiło się narzędzie automatycznej korekty wpisywanych wyrazów. Miało ono korygować typowe błędy podczas pisania i robi to dość dobrze, ale przy pisaniu tekstów językiem ściśle technicznym niezbędne bywają ręczne poprawki po tym, co to autokorekta zepsuła. Po kilku takich wpadkach zdenerwowani użytkownicy wyłączają autokorektę.

Writer również posiada autokorektę, ale działa ona mniej radykalnie od tej w Wordzie. Jedynym minusem autokorekty Writera jest brak opcji wyłączenia błędnie wciśniętego klawisza Caps Lock, gdy dokonuje się korekty tekstu. Przyczyny można upatrywać w tym, że OpenOffice jest pakietem przeznaczonym dla wielu systemów operacyjnych, a programowe wyłączanie klawisza Caps Lock w każdym z nich dokonuje się nieco inaczej.

Writer zawiera ciekawą opcję podpowiedzi słów używanych w danym dokumencie. Gdy program znajduje słowo, które pasuje do wpisywanych początkowych liter, podpowiada je, wyświetlając w negatywie. Wystarczy nacisnąć Enter, by zaakceptować propozycję. Tę opcję docenią zwłaszcza ci użytkownicy, którzy piszą szybko, bez patrzenia na klawiaturę. Szkoda, że nie uwzględnia ona kontekstowo polskiej fleksji.

Ortografia, gramatyka, interpunkcja

Kliknij, aby powiększyćZa pomocą Excela 2007 można w bardzo prosty sposób wykonać efektowne trójwymiarowe wykresy. Narzędzia tworzenia wykresów różnią się bardzo od kreatora w poprzednich wersjach programu, użytkownicy starszych wersji mogą się czuć zagubieni. Ważną opcją OpenOffisa jest moduł sprawdzania pisowni w języku polskim. Chociaż jest odczuwalnie wolniejszy od Worda 2007, działa bardzo dobrze. Nie odstaje od swojego komercyjnego odpowiednika, można usłyszeć także głosy, że jest od niego lepszy. Moduł ortograficzny Worda podczas sprawdzania pisowni w języku polskim nie uwzględnia wielu nazw geograficznych (nie ma np. Redmond - siedziby Microsoftu!), zaś klasyfikacja słów (np. używanych w potocznym języku) jest dość kontrowersyjna.

Najmocniejszą stroną Writera w tej dziedzinie jest bardzo ważny dodatek - LanguageTool. Narzędzie to integruje się z Writerem, umożliwiając kontrolę poprawności gramatycznej oraz stylistycznej także w języku polskim. LanguageTool sprawdza wiele reguł (ponad 800), wliczając bardzo zaawansowane (błędy odmiany, pleonazmy, błędy leksykalne). W odróżnieniu od kontroli pisowni, sprawdzanie we Writerze nie odbywa się podczas pisania, ale na żądanie, po kliknięciu ikony. Word 2007 ma podobne narzędzie, które może działać także w trakcie pisania, ale jego skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Po włączeniu w opcjach, Word potrafił znaleźć jeden błąd spośród dwunastu w badanym tekście i nieprawidłowo wyświetlał błędy związane z rozpoczynaniem zdania wielką literą (kropkę pomiędzy cyframi w wyrażeniu "OpenOffice 2.4" traktował jak koniec zdania). LanguageTool, używany we Writerze, znalazł jedenaście z nich i podniósł jeden fałszywy alarm. Narzędzie podaje propozycje zmian (na przykład umieszczenie brakującego przecinka), ale nie zawsze potrafi to zrobić prawidłowo i czasami wybiera dwa razy podobne fragmenty zdania. Mimo niedociągnięć, LanguageTool jest jednym z poważnych argumentów za używaniem Writera, gdyż ten dodatek bardzo pomaga przy pisaniu wielu tekstów.

Styl i format

Zaawansowani użytkownicy programów biurowych nie wprowadzają formatowania w nagłówkach czy śródtytułach samodzielnie, ale korzystają ze stylów. W obu programach dostępne są style, działają podobnie, ułatwiając szybkie sformatowanie dokumentu według własnych potrzeb. Różnic jest niewiele, obejmują łatwo dostępny styl standardowy oraz "bez odstępów" w Wordzie 2007, zaś po stronie Writera jest standard, akapit i trzy poziomy nagłówków. Oba programy oferują więcej stylów, dostępnych za pomocą osobnych okien.

Okno Writera Style i Formatowanie (w niektórych lokalizacjach nazywane "Stylistą") zawiera lepsze opcje, w tym możliwość szybkiego wyboru stylu spoza standardowego zestawu oraz widok hierarchiczny. Właśnie takiego widoku brakuje w Wordzie 2007, gdyż wiele tekstów formatuje się dopiero na końcu pracy z dokumentem i szybki przegląd stylów bardzo w tym pomaga. Word 2007 w zamian za to ma więcej opcji dla akapitu oraz podgląd przed jego zastosowaniem. Writer nie ma tej opcji.

W OpenOffisie można bardzo łatwo usunąć formatowanie, wliczając także zmiany atrybutów wewnątrz akapitu. Gdy takich zmian formatowania w dość obszernym fragmencie tekstu jest bardzo wiele, użytkownicy często korzystają z opcji Wytnij - Wklej Specjalnie i wybierają wklejenie bez formatowania. We Writerze wystarczy zaznaczyć obszar tekstu i w polu wyboru stylu wybrać "Wyczyść formatowanie". W przypadku Worda 2007 zaznaczenie całego akapitu i wybranie stylu "Normalny" nie powoduje usunięcia pogrubienia i podkreślenia niektórych znaków wewnątrz niego - trzeba użyć opcji czyszczenia formatowania obecnej w oknie z listą stylów.

Nowy interfejs, nowe kłopoty
Interfejs Worda 2007 daleko odbiega od pasków narzędzi w starszych wersjach, zatem osoba przyzwyczajona do Worda 97 albo 2000 będzie pracować sprawniej i łatwiej we Writerze niż w Wordzie 2007. To samo dotyczy Excela. Interfejs najnowszej wersji Microsoft Office sprawdzi się dopiero po dłuższym czasie, gdy osoba posiadająca nawyki ze starszych wersji przystosuje się i przekona do najnowszej.

Warto na marginesie zauważyć, że najpopularniejszy edytor online, jakim edytor w pakiecie Dokumenty Google, zrezygnował niedawno z odpowiednika wstęgi i wprowadził klasyczne, rozwijane menu, co było wynikiem badań nad potrzebami użytkowników.

W biurze

Kliknij, aby powiększyćKreator wykresów OpenOffice 2.4 oraz 3.0 beta działa bardzo podobnie do Microsoft Office 2000/XP/2003, zatem użytkownicy poprzednich wersji nie będą mieli dużych problemów przy tworzeniu wykresów za jego pomocą. Typowe zadania biurowe, takie jak korespondencja seryjna, wykonuje się podobnie w obu programach. Użytkownik starszej wersji spodziewa się prostego kreatora. W najnowszej wersji Worda taki kreator również występuje, ale jego uruchomienie nie jest tak logiczne, jak w OpenOffisie. Ponadto kreator ten pracuje w oknie zadań (wąskie okienko po prawej stronie treści dokumentu). Osoba nie przyzwyczajona do pracy z takim oknem (na przykład taka, która korzystała z Worda 2000), oczekuje innego zachowania programu.

Kreator korespondencji seryjnej we Writerze także odbiega od starszych wersji Worda, zatem do obu programów należy się przyzwyczaić. Trudno wskazać zwycięzcę, gdyż każdy z programów te same zadania wykonuje w inny sposób i tutaj mogą decydować osobiste preferencje. W zaawansowanych opcjach korespondencji seryjnej, wymagających użycia makr do podejmowania decyzji na podstawie listy adresowej, lepszy będzie Word 2007. Tam te same zadania wykonuje się prościej.

Wstawienie automatycznie tworzonego spisu treści jest podobne w obu programach. We Writerze używa się przyjaznego kreatora, zaś w Wordzie jest w tym celu ikona. Dla osoby przyzwyczajonej do wstawiania obiektów za pomocą menu Wstaw, nielogiczne jest umieszczenie spisu treści w menu Odwołania w Wordzie. Niemniej oba programy radzą sobie dobrze z tym typowym zadaniem. Po eksporcie z Writera do tagowanego pliku PDF, może być przenoszona cała struktura, dzięki czemu czytnik PDF potrafi wyświetlić strukturę dokumentu i działa też poprawnie spis treści.

Czy ktoś jeszcze to odczyta?

Bardzo ważną cechą programów biurowych jest zgodność ze starszą wersją i standardami. W przypadku Worda 2007, nowy format jest poważnym problemem dla użytkownika przyzwyczajonego do uniwersalnej wymiany plików. Starsze wersje pakietu Microsoft Office można wyposażyć w dodatek importu nowego formatu, ale jego obsługa powoduje problemy. Excel posiada opcję zgodności, która wymusza zgodność ze starszą wersją formatu. Niestety nawet zapis w formacie Office 97-2003 nie daje pełnych możliwości edycji przez użytkowników poprzednich wersji pakietu, gdyż nie da się wtedy edytować osadzonych obiektów (na przykład schematu organizacyjnego). OpenOffice wypada znacznie lepiej niż Office 2007, gdyż dokument zapisany w 3.0 beta daje się bezproblemowo edytować w starszej wersji 2.3, wliczając nawet osadzone formuły matematyczne.

Podobnie, eksport dokumentu do formatu PDF działa lepiej w OpenOffisie, a w Office 2007 należy zainstalować dodatek uruchamiający taką opcję.

OpenOffice posługuje się udokumentowanym formatem OpenDocument wspieranym przez różne programy, ale nadal najpopularniejszym formatem są DOC i XLS. Wsparcie bywa różne i czasami zdarzają się problemy. Dotyczą one formatowania, niektórych obiektów oraz grafiki. Jeśli większość dokumentów jest formatowana w prosty sposób, zaś najważniejszy jest tekst, OpenOffice z powodzeniem spełni swoje zadanie.

Minusem OpenOffice jest to, że format OpenDocument nie jest jeszcze wspierany przez niektóre narzędzia do indeksowania treści dokumentów. Jedyną aplikacją, która to wykonuje sensownie, jest program Copernic. Należy jednak wspomnieć, że ten problem dotyczy także Office 2007, jeśli użytkownik zapisuje w nowym formacie DOCX.

Excel i Calc

Kliknij, aby powiększyćOpcje tworzenia wykresów w Calcu dają możliwość tworzenia wykresów zawierających niemal realistycznie tworzone efekty świetlne. Wykres może być trójwymiarowym modelem oświetlanym za pomocą kilku wirtualnych źródeł światła. Daje to bardzo duże możliwości eksperymentów. Arkusz kalkulacyjny z pakietu Office 2007 również przeszedł poważną metamorfozę w stosunku do poprzednich wersji. Excel cały czas jest bardzo dobrym programem. Calc pozostaje w tyle pod względem gotowych wykresów i grafiki oraz niektórych obliczeń, ale z powodzeniem sprawdzi się przy typowych arkuszach.

Kliknij, aby powiększyćNarzędzia korekty gramatycznej i stylistycznej w programie Microsoft Word 2007 są dyskusyjne. Program nie radzi sobie z interpunkcją w języku polskim, wychwytując jedynie najbardziej rażące błędy, zaś informacje o stylu tekstu są często nietrafione. Problemy zaczynają się dopiero przy arkuszach Excela korzystających z makr VBA albo tych, w których twórcy zastosowali zaawansowane wykresy i wiele zależności wykorzystujących warunkowe formatowanie. Calc sobie z takimi dokumentami nie poradzi przy imporcie, wykresy będą wyglądały inaczej, ale odzyskanie wartości nie stanowi problemu. Jeśli arkusz jest tworzony od podstaw, użytkownicy starszych wersji docenią tradycyjny interfejs Calca.

Typowe opcje sprawdzania błędów, takie jak inspekcja formuł (w Calcu ta opcja nazywa się Detektyw) działają podobnie w obu programach, wyświetlane są zarówno poprzedniki, jak i zależności w przód. To niedoceniane narzędzie bardzo pomaga przy sprawdzaniu formuł arkusza oraz poprawności danych.

Obliczenia, obliczenia

Wszystkie standardowe obliczenia można wykonać w obu programach w bardzo podobny sposób. Niemal każda funkcja Excela ma swój odpowiednik w Calcu (oba programy oferują ponad 300 funkcji), a na pewno dotyczy to wszystkich często używanych.

Niestety nie wszystkie funkcje działają tak samo w obu programach. Przykładowo odwrócenie macierzy za pomocą funkcji MACIERZ.ODW w Excelu wymaga dodatkowo użycia funkcji INDEKS, zaś w Calcu zaznacza się obszar wynikowy, wprowadza formułę =MACIERZ.ODW() i po wskazaniu macierzy do odwrócenia, kończy wpisywanie formuły za pomocą Ctrl+Shift+Enter. Podobnie mnoży się macierze. Obliczenia macierzowe są mocną stroną Calca, gdyż prościej tworzy się formuły niż w Excelu. W obu programach funkcje obliczeń macierzowych są dobrze udokumentowane w pomocy, niemniej pomoc do Excela jest lepsza, gdyż zawiera gotowe do użycia przykłady.

Przy niektórych obliczeniach inżynierskich Calc nie zawsze będzie dobrym wyborem, gdyż nie posiada dobrze działającego solvera. W najnowszej wersji OpenOffice 3 beta, wbudowany solver obsługuje skutecznie jedynie model liniowy, zaś implementacja metody różniczkowej drugiego rzędu (quasi-Newtona z aktualizacją BFGS) jest daleka od doskonałości. Program nie potrafi w ogóle obliczyć wartości parametrów skomplikowanej funkcji potęgowej czy wykładniczej, zaś Excel radzi sobie z taką samą funkcją bez problemów.

Solver dostarczany razem z programem Microsoft Excel 2007 jest używany jako dodatek i wymaga osobnej instalacji (w instalacji domyślnej nie występuje) a następnie włączenia w opcjach programu. Po zainstalowaniu i uruchomieniu tego dodatku, można dokonywać optymalizacji, które wykraczają poza możliwości Solvera w Calcu.

Barwne wykresy

Kliknij, aby powiększyćWybór stylu z podstawowego zestawu oraz zmiany formatu tekstu w Wordzie 2007 jest proste. Aby wybrać bardziej zaawansowane opcje, trzeba posłużyć się przyciskami otwierającymi okna wyboru. Do takiego interfejsu trzeba się przyzwyczaić, przejście z klasycznych pasków narzędzi (MS Office 2000/XP/2003, OpenOffice 2.3/3.0 beta) do nowego interfejsu wymaga zmiany przyzwyczajeń. Najpoważniejsze zmiany dotyczą sposobu tworzenia wykresów. Wstawienie przykładowego prostego wykresu kolumnowego z efektem 3D w najnowszym Excelu jest proste, ale dostosowywanie go według własnych żądań jest o wiele trudniejsze niż się na pozór wydaje. Użytkownicy Excela 2000 czują się zagubieni w nowej wersji, na próżno szukają dobrze znanego kreatora, w którym podawało się typ i zakres danych, a potem wybierało rodzaj przedstawionych serii i sposób ich formatowania. W najnowszej wersji Excela, wstawiony wykres modyfikuje się za pomocą barwnych narzędzi. Ich działanie wydaje się nieintuicyjne dla kogoś, kto bardzo dobrze zna starsze wersje programu. Opcją, która pomoże takim użytkownikom, jest Szybki Układ - wzór wyglądu, jaki może mieć wykres danego typu.

W porównaniu z najnowszym Excelem, Calc wydaje się dla takich osób dobrym znajomym. Kreator jest typowy, opcje podglądu działają dobrze, chociaż z kilkusekundowym opóźnieniem na wolniejszych komputerach. Za jego pomocą można zrobić całkiem efektowne wykresy, a doświadczenie z Excela 2000 jest tu bardzo pomocne. Opcje realistycznego wyglądu wykresu 3D sprawiają, że za pomocą Calca można wzbogacić wykres o coś, czego w Excelu nie ma - cieniowane serie danych, oświetlane za pomocą kilku wirtualnych źródeł światła. W najnowszym Excelu jest zestaw gotowych cieniowanych wykresów 3D oraz kilka opcji rysowania takich serii, ale nie ma w ogóle opcji związanych z oświetleniem.

Można powiedzieć, że Excel bardzo dobrze się sprawdzi, gdy użytkownik chce szybko skorzystać ze zdefiniowanych ustawień wykresu, zaś Calc daje bardzo duże możliwości tworzenia różnych efektów, ale wymaga od użytkownika pewnego doświadczenia.
Wystaw ocenę: 
 Średnia ocena: 
(Głosów: )

Komentarze

Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

niko1954

  • ocena: brak oceny
  • IP: 85.221.156.240
  • 05-09-2008, 07:35

Dlaczego w takim artykule nie ma daty kiedy on powstał?
Pzdr

geek

  • ocena: 3
  • IP: 83.22.74.187
  • 07-09-2008, 13:05

Open Office nie wygra z MS dopóki nie będzie sensownie wspierać makr, które kluczowe w zaawansowanych zastosowaniach biznesowych, oraz nie dołączy sensownej bazy danych, chociaż trochę zbliżonej funkcjonalne do Accessa, nawet tego w wersji dla Windows 3.11!

Greggg

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.3.73.137
  • 12-09-2008, 13:54

Open Office nie będzie lepszy od MS Office dopóki nie będzie przynajmniej stabilny, nie mówię nawet o większej funkcjonalności. Używam wersji 2.4.1 pod Windows i pod Kubuntu. Przy niewielkiej bazie danych składającej się z ok 1500 rekordów, otwartym Writerze i Calcu ciągle mi się wywala i próbuje odzyskiwać dokumenty.
Ale nie to jest najgorsze. Największą bolączką jest to, że nie raz po dodaniu nowych rekordów w bazie i po ponownym jej uruchomieniu nie ma tych nowych wpisów. Po prostu szlag może trafić człowieka. I nie jest to zależne od danego komputera - bo używam tego pakietu na 3 maszynach (2 pod Linuxem i 1 Windows). Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem tego oprogramowania ale OO do poważniejszych zastosowań nie nadaje się. Poważnie zastanawiam się nad kupnem pełnej Wersji MS Office, która niestety z MS Accessem jest droga :/



PROGRAMY DLA FIRM