@WW W dzienikarza się bawisz z tymi pytaniami? ad.1. Office 2003 (kiedyś trochę ze sobą współpracowaliśmy i "zły dotyk" wyglądu pozostał) ad.2. Cukierkowe kolorki. Tylko (albo aż) taki jest powód mych mdłości. Właśnie przegrałeś 50zł ;-) Aktualnie nie mam Worda, a gdy muszę napisać jakikolwiek dokument (baaardzo rzadko), używam "pewnego" webowego offica i eksportuje do pdf.
@M - 2 pytania. 1) Który MS Office przyprawia Cię o mdłości bo każda wersja różni się i wyglądem i funkcjonalnością od swoich starszych poprzedników (tylko mi nie mów, że wszystkie bo w bzdury nie uwierzę) 2) Dlaczego niby MS Office miałby powodować u Ciebie reakcje wymiotne ? Uwaga luźla - założę się o 50 zł, że masz na prywatnym komputerze zainstalowanego Worda i mając oczywiście do wyboru OO w potrzebie napisania dokumentu właśnie używasz MS Worda :))))
Google lubi "proste usługi" (niedawno było o tym) - a TF do takich nie należy. Poza tym, TF tak bardzo przypomina wyglądem MS Office, że zwymiotować można... ;-)
Google wzięło rozpęd obliczony na obiegnięcie całej kuli zmiemskiej... :-))