Jak podaje eWeek, w trakcie konferencji RSA Security 2007 dyskutowano stosowanie modułów TPM w komputerach osobistych. Wobec braku poważniejszego zainteresowania chipami ze strony użytkowników końcowych, ich przyszłość nie wydaje się przesadnie jasna.
Układy TPM to niewielkie chipy montowane od dawna w notebookach, a od pewnego czasu również na klasycznych płytach głównych - na pewno korzystają z nich Dell, Intel i HP.
Zastosowanie chipów jest bardzo szerokie: mogą przechowywać identyfikatory "dopuszczonych" urządzeń (uniemożliwiając instalację niefirmowego sprzętu), hasła itd. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule "
Dyskretny cenzor w komórce" .
Roger Kay, prezes Endpoint Technologies Associates - jednej ze 170 firm w stowarzyszeniu Trusted Computing Group - twierdzi, że mimo aktywnej promocji chipów przez firmy, użytkownicy (w tym też odbiorcy biznesowi) nie palą się do ich wykorzystywania.
Tymczasem Kay podał przykład zakończonego sukcesem wdrożenia modułów TPM: w bliżej niesprecyzowanej firmie farmaceutycznej użytkownicy uzyskujący dostęp do sieci są na bieżąco śledzeni. Zawsze wiadomo kto i z jakiego komputera korzystał z korporacyjnych zasobów.
Brak zapału ze strony branży IT to nie jedyny problem. Pojawiają się też wątpliwości dotyczące akceptacji kolejnych standardów konstrukcji TPM. Choć Microsoft zaakceptował i poleca stosowanie TPM 2.0 w połączeniu z Windows Vistą, nie wiadomo, czy następne wersje implementacji mu się spodobają; podobna obawa dotyczy Cisco.