niby mądrze gada. Ale jakoś wyczuwam w tym coś, co jest ukryte poza. Jak On na tym zarobi? Może dzieki temu M$ dodatkowo dokopie?? Chociaż w sumie to ma racje, lepiej mi zgrac kompakt, zciagnac z p2p czy cokolwiek innego zrobić niż kupić leganie plik z muzyką. Nie zaplacę - to nie ma kłopotu, zapłace- to mam kłopot z DRM. Wniosek? Jak jesteś legalny to sam się na kłopoty i pośmiewisko wystawiasz.
@qqman: w końcu ktoś to zauważył, dzięki, zaoszczędziłeś mi pisania:) Śmiem spekulować, że Jobs krytykuje DRM dlatego, że 1.Vista opiera się na DRMie i... najważniejsze..2: DVD Jon złamał zabezpieczenia AppleDRM i mówił o stworzeniu własnego sklepu z plikami kompatybilnymi z Apple bądź sprzedaży aplikacji dodającej AppleDRM dla innych sklepów.
Sprytnie :) Vista oparta jest o DRM wiec niezly cios dla Billa. Jednoczesnie duze naciski na iTunes o zniesienie DRMu beda zrealizowane.
Sprytek z tego Steve'a. Liczy na naiwnych i niezorientowanych. To on właśnie na szereką skalę wprowadził DRM na rynek muzyczny. To on przez ostatnie lata olewał wezwania do prowadzenia bardziej elastycznej polityki cenowej i ochrony danych. To nikt inny jak Super Stiv za nic nie chciał się zgodzić nawet na to, żeby muzyka z iTunes odtwarzała się nie tylko na iPodach. A teraz, gdy pojawiła się konkurencja, gdy kolejne firmy zakładają podobne sklepy muzyczne, prowadzą bardziej elastyczną politykę cenową i pozwalają na odsłuchiwanie plików na różnych urządzeniach, wielki Steven doznał olśnienia :D :D :D Jedno trzeba Stevovi przyznać... Biznesmen z niego gorszy od Billa, ale propagandzista dużo lepszy :D
@tomb "To tak, jakby dać dziecku czekoladę z zastrzeżeniem, że może ją jeść, ale nie może jej jeść..." Ja bym to raczej porównał do jedzenia czekolady przez papierek w który jest ona zapakowana...
@tomb myslisz logicznie. Niestety nikt Ci tej piosenki nie sprzedaje. A zdaję się, że Ty tego nawet nie zauważyłeś ;(
Idiotyzmem jest dawanie ludziom prawa odczytu (odtwarzania muzyki) i jednoczesne próby odebrania im tego prawa (ochrona przed kopiowaniem = ochrona przed odczytem). To tak, jakby dać dziecku czekoladę z zastrzeżeniem, że może ją jeść, ale nie może jej jeść... Każdy inteligentny człowiek widzi w tym sprzeczność. Piosenka natomiast, jeżeli ma być sprzedawana, musi być towarem na takich samych prawach, jak każdy inny towar. Inaczej jej sprzedaż nie powinna być dozwolona. Oznacza to, że ktoś, kto zakupuje piosenkę, zakupuje konkretną rzecz i ma do niej wszelkie prawa. Może ją przenosić (nie powielać, ale przenosić) na dowolne inne medium (tak jak szczoteczkę do zębów można zabrać w podróż), może ją odtwarzać w dowolny sposób (szczoteczką można myć zęby na wiele sposobów) oraz może używać ją w dowolnym celu - także zarobkowym (szczoteczkę do zębów można wykorzystać jako narzędzie pracy w gabinecie stomatologicznym albo odsprzedać komuś za wyższą cenę w prowadzonym przez siebie sklepie). Co za parodia, żeby kilka firm sterowało rynkiem. Co za socjalizm w ich umysłach - to jest porażające. Jak znam historię, to sterowanie gospodarką nigdy nie miało na nią dobrego wpływu...
wielkie brawa Steve! // mobiKAR.net - mobile KARAOKE
Zgadzam się z twierdzeniem tego Pana, sam niejednokrotnie zastanawiałem się nad zakupem piosenek przez internet, niestety jak bliżej przyjrzeć sie ofertom sklepów z mp3 to włosy sie jeżą na głowie, i nie chodzi tutaj o cenę. Tylko jak człowiek zaczyna czytać jak wiele przeszkód stawiają zabezpieczenia, czego mi nie wolno potem z plikiem zrobić, że nie mogę go skopiować, odtworzyć na dowolnym odtwarzaczu, nagrać na CD żeby posłuchać w samochodzie itp. to ja dziękuje, a co w zamian? Hehe nic, no przepraszam, dasz zarobić twórcom i będziesz legalny(choć tez niekoniecznie):) Tak raczej ludzi sie nie zachęci:)

