To zalezy od priorytetow w protokolach. Szybkosc na routerze moze byc zwielokrotnionia przez jadro uniksopochodne, jednakze cala arytmetyka siada przy relacjach pakietow i tu jest caly problem. PZDR PS. Tak tylko sobie pisze, wiec nie doszukiwac sie prawdy w powyzszym stwierdzeniu :P
Ok ciekawi mnie zasada dzialania takiego sprzetu :) Mysle ze taki sam efekt mozna osiagnac routerem ktory ustawia odpowiednie flagi pakietow wychodzacych do operatora w nadzieji ze operator bedzie je traktowal z wyszym priorytetem. Oczywiscie obciazenie procesora bylo by jak przy normalnej sieciowce.
W karcie sieciowej można osadzić Linuxa, QNX''a albo nawet SkyNet czy Matrixa. To i tak nie ma żadnego wpływu na rozklekotane tepsiane rutery po drodze, od których zależy najwięcej.
Układ na płycie (pewnie jakiś mikroprocesor ARM) jest zaprogramowany na takiego mini-linuxa i to ten linux obsługuje sieć. To nie ma związku z linuxem instalowanym na twardym dysku. [[www.arm.linux.org.uk]]
A no nie działa pod kontrolą linuksa ?
@bossot, to ze dziala pod kontrola Linuksa znaczy ni mniej ni wiecej tylko tyle, ze na karcie jest 'zaszyty' Linuks i on odpowiada za sterowanie ruchem sieciowym.
Poza tym karta w dalszym ciągu działa pod kontrolą Linuksa. Albo mi się wydaje albo w przypadku "kablekowych" kart sieciowych działa każda bez problemu (trzeba co najwyżej ręcznie moduł ze sterownikami do jądra podczepić). Jak już są problemy to z bezprzewodowymi (a i tu można wykorzystać sterowniki windowsowe (dla xp), za pomocą ndis wrapaera.

