Bo zbliżamy się powoli do świata zaprezentowanego w filmie Johnny Mnemonic,albo roku 1984,bardzo łatwo jest wskazac,gdzie znajduje się każdy komputer podłączony do internetu,nowoczesne komórki,które ma coraz więcej osób,to nowe siedlisko exploitów,trojanów,wirusów,tak to ludzie są takimi Johnny Mnemonicami,nie wiedzą z której strony są kontrolowani
Ciekawe co na to Steve Jobs :-DDD
"Cały czas obserwują ich działania i naprawdę zaczynam się bać, bo oni stają się coraz bardziej pomysłowi. Wygląda na to, że skoro oni tworzą rozwiązania "anty-antywirusowe" to my musimy wymyślić technologie "anty-anty-antywirusowe"..." O - ten tekst jest dobry... "Linux jest tak samo narażony na ataki wirusów jak Windows" No - tu bym dyskutował... Można stworzyć wirusa dla Linuxa... Ale i wykonanie będzie bez porównania bardziej skomplikowane niż w przypadku Windows i skuteczność tego oprogramowania praktycznie bliska zeru i sporadyczna... Nie można tego tłumaczyć małą popularnością Linuxa... Właśnie pod Linuxem chodzi się po Internecie (źródle zakażeń) najczęściej... Koresponduję z około 100-ką osób z całego świata, które często wchodzą na tzw. niebezpieczne witryny i ściągają z nich różnego rodzaju materiały... I przez okres około 7-miu lat zainfekowany został tylko 1 (JEDEN) komputer z Linuxem, kiedy właściciel rozpakował archiwum na koncie roota bez uprzedniego sprawdzenia go... Był to system z wczesnym jądrem (2.4.12 lub jakoś tak)... I potem już żadnego innego przypadku, a są to ludzie którzy z całą pewnością zauważyli by problemy w systemie... Jednym słowem to promil przypaków... Przynajmniej w tym "wycinku kontrolnym" do którego mam dostęp... :-))
@Kronikus: Liechtenstein ma o 34 tysięcy obywateli :).
RE: Axel Jesli chodzi o Szwajcarię to ichnie banki bardzo chętnie udostępniają informacje o klientach dla policji i tym podobnych jednostek dlatego nei jest to już kraj który zapewni bezpieczeństo lewym pieniądzom, szybciej już Kajmany i chociażby Lichtenstain który utrzymuje się z banków i zależy im na klientach a resztę maja głęboko w nosie bo co można zrobić 500 tysięcznemy państwu :)
By skutecznie walczyć z hakerami, "wielki brat" musi zrezygnować z inwigalacji komputerów urzytkowników bez ich wiedzy. Łatwiej wtedy będzie firmom informatycznym zabeczyć systemy operacyjne. "Trojany" i "wirusy" to tylko narzędzia w rękach przestępców. Z artykułu wynika jednoznaczanie iż policji łatwiej użytkownika p2p, niż hakera. Po za tym procedury związane z doniesienia o przestępstwie internetowym powinny zostać zmienione. Co do rosyjskich stron WWW-wirusa tam jeszcze nie spotkałem. Jedynie problem miałem z pewną siecią rozległą siecią w Warszawie. Najwieksze niebezpieczeństwo stwarzają strony o tematyce: gry on-lain, hakerskie, krakerskie, erotyczne, i "coś za free" np mp3.
Nie wiem czy nie nakręcają tego procederu kontrolujący ??? Sprawdzając legalność oprogramowania i przesył danych w sieci, sami szukający nielegalności naruszają tajemnicę posiadaczy komputerów. Może to powodować rozdrażnienie, szczególnie ludzi młodych i chęć odwetu ... Ja sam czuję się inwigilowany i nie wiem przez kogo !!! Stawiam pytanie: czy włamywanie się przez policjantów i kontrolerów jest legalne??? Przecież żeby skierować do domu policję trzeba mieć nakaz prokuratury !!! Nie wierzę żeby oni mieli taki nakaz. Hakerzy ścigają się z łapiącymi ich i moim zdaniek są o krok do przodu bo prawie tylko to robią.
dokladnie jakby nie bylo takich punktow azylowych to binladeny,fidele castro, i politycy mieli by kuku przeciez,a tak skoncza swoja maja super wille gdzies w Santa Monica i se zyja ;]
@Witek - bo wystarczy założyć konto numerowe w np. Szwajcarii i masz spokój, oni nie udostępniają danych klientów. Banki w jakichś egzotycznych krajach jak np Kajmany też się specjalizują w tego typu operacjach. Także wyśledzić się da, ale dowiedzieć się danych właściciel akonta - to już zupełnie co innego.
hmm a nie słyszałeś o kontach w krajach z ktorymi policja z "normalnych" państw nie może nic zorbić? jakas Wenezuela czy coś małego egzotycznego..
Cytat z wywiadu: "Niedawno nastąpił atak na pewien szwedzki bank - na komputerach jego klientów instalowano konie trojańskie, co pozwoliło przestępcom na wyprowadzenie z kont ok. 1 mln euro." Przestępcy musieli zrobić przelewy na jakieś konkretne konta. Nawet jeśli zrobili wiele przelewów pomiędzy różnymi kontami to i tak da się to prześledzić i zlokalizować finalnego odbiorcę kradzionej gotówki. Nie ma kont anonimowych, bank nie otworzy rachunku na podstawie fałszywych danych a więc dlaczego przestepcy są niewykrywalni?