Witam szyskich . Co do sprawy tego pana co sie powiesil , nie potepiam bo nie znam przyczyny . Sam przezylem smiec kliniczna stwierdzono zgon i leku nie mam .Kwestia jest w tym czy ma sie dla kogo ZYC. Mam syna 5lat 8 mcy i wiem co to stracic rodzine jezdzic 5 lat po delegacjach i nagle dowiadujesz sie ze w domu procz szafy nie ma nic , ona odchodzi zabiera syna. Tobie zostaja kredyty i fakt ze masz oddac mieszkanie . Uwierzcie to jest nic , mozna odrobic splacic ale swiadomosc ze nie zdradzales nie piles ciezko pracowales i wracasz z pracy a ona mowi ze ciebie nie kocha . Uwierzcie tylko fakt ze nie chce synowi zostawic długów trzyma mnie przy zyciu po po 2 miesiacach probowalem sie spalic oblalem sie bezyna wypilem z litr a zapalniczka zawiodla . Oczywiscie zucili sie na mnie zeby ratowac bałem sie nie o siebie tylko ze jak znow nacisne to brat ze mna spłonie. szpital i tym podobne . i co z tego dzis załuje ze sie nie udalo bo ona uwarza ze wariat jestem a ja poprostu nie potrafie zyc bez nich ......a zycie jest takie piekne czyz nie. Dlatego nie krytykuje tego pana raczej mu współczuje bo uwierzcie trzeba duzo zeby to zrobic. Gdyby ktos splacil mnie sam bym schecia tak zrobil bo tez mam dosc .A teraz piszcie co chcecie wolnosc slowa ...............i czynów.
"Kevin sam w domu" - chyba ostatni odcinek;> Przetrwają tylko najsilniejsi.. z ewolucją nie ma co walczyć.
Wellington i Słupsk to tzw. bratnie miasta? A ha... :-))
Zycie wcale nie jest klopotliwe, to tylko my sami w pogoni za sukcesem, samorealizacja i samopotwierdzeniem stajemy sie coraz bardziej egocentryczni - ja to, ja tamto... Ale sukces, samorealizacja i samopotwierdzenie istnieja, paradoksalnie, tylko dzieki kontaktom z innymi ludzmi, poprzez ich uznanie i akceptacje. Czyli odosobnienie, jesli stanie sie obowiazujacym przez 24 h na dobe sposobem na zycie, uniemozliwi jednostce pelnowartosciowa egzystencje poprzez brak mozliwosci rozwoju i osiagniecia sukcesu...
Ależ nam śmierć obcych ludzi spowszedniała. Życie jest tak kłopotliwe że nie mamy czasu na refleksje. To nie jest dobre. Wszystko jest obecnie kalkulowane, zdarzenie przynosi nam stratę, nie, więc jest nieistotne (taki skrót myślowy).
hehehe anonymous - co racja to racja ;)
ty anonim: bardzo chu.... poczucie humoru masz

