.. / Oprogramowanie: Sztuczna inteligencja/sieci neuronowe
Daniel Cieślak
Załóżmy, że w końcu powstają naprawdę inteligentne maszyny - jak będą one wyglądały?
Moim zdaniem najbardziej prawdopodobne jest to, że będą one jeszcze mniej rzucały się w oczy niż komputery dziś. Większość z nich działać będzie w sieci, zaś ich procesory wbudowane będą w zwykłe maszyny, z których korzystamy każdego dnia. Z drugiej strony, sądzę, że efekty ich działania spowodują spektakularne zmiany w naszym życiu.
Niektóre z tych zmian mogą zresztą zajść jeszcze przed pojawieniem się Technologicznej Osobliwości - mam tu na myśli np. popularyzowanie się mobilnych robotów, działających w różnych dziedzinach, których precyzja, skuteczność i możliwości będą dużo większe, niż ludzi.
Czy możemy być pewni, że takie maszyny będą miały... "sumienie"?
Zarówno nadzieją, jak wielkim ryzykiem jest fakt, że takie byty będą naszymi "intelektualnymi potomkami". Podobnie jak w przypadku wychowania dzieci, pojawia się tu pytanie - na ile będą one odpowiedzialne i czy mamy podstawy, by mieć nadzieję, że będą one odpowiedzialne. Ryzyko polega na tym, iż owe "dzieci" będą niezmiernie potężne...
Stephen Hawkins stwierdził w 2001 r., że nasz gatunek będzie się udoskonalał genetycznie, co pozwoli mu na konkurowanie z myślącymi maszynami. Sądzi pan, iż jest to możliwe?
Oczywiście, że tak - ale w krótkiej perspektywie. To pozytywne zjawisko, ale pamiętać trzeba, że mamy tu do czynienia z tym samym ryzykiem, co w przypadku rozwoju inteligencji komputerowej. Oceniając długoterminowo, nie sądzę, by organizmy biologiczne były w stanie nadążyć za rozwojem maszyn - choć z długiej strony, w wielu aspektach są one znacznie "twardsze" i bardziej wytrzymałe od komputerów. Moim zdaniem najlepszą receptą na przetrwanie będzie zachowanie i rozwijanie obu rodzajów inteligencji.
A nie sądzi pan, że rozwój nanotechnologii, inżynierii genetycznej i komputerów kwantowych mogą z czasem stworzyć poważne zagrożenie dla ludzkości? Obawia się tego m.in. Bill Joy z Suna, który w 2000 r. wygłosił odczyt zatytułowany "Dlaczego przyszłość nas nie potrzebuje?
Świat jest pełen moralnych zagrożeń. Oczywiście, rozwój technologii może być ich źródłem - ale jednocześnie może on ochronić nas przed innymi niebezpieczeństwami. Moim zdaniem technologia jako taka jest właśnie odpowiedzią na owe zagrożenia.
Do tej pory Pentagon wysłał do Iraku 5 tys. robotów - patrolują one ulicę, rozbrajają ładunki wybuchowe i dokonują lotów zwiadowczych. Wkrótce pewnie zaczną być uzbrajane - czy to nie doprowadzi przypadkiem do wydarzeń znanych z Terminatora?
Taki scenariusz oczywiście nie może być wykluczony - ale to nie powód, by nagle zrezygnować z rozwoju robotyki. Sądzę, że mieliśmy już w historii do czynienia z sytuacjami - np. kryzysami nuklearnymi - które zdecydowanie łatwiej niż obecna sytuacja mogły przekształcić się w coś zdecydowanie bardziej zabójczego niż "scenariusz Terminatora".
AI w Pcworld.pl Więcej informacji na temat sztucznej inteligencji i perspektyw jej rozwoju znaleźć można w tekstach:
"Duch w maszynie"
"Gry na serio"
"Myślące maszyny"
"Inteligentne maszyny kontra ludzie"
Akcja pańskiej ostatniej powieści, "Koniec Tęczy" ("Rainbows End"), rozgrywa się w 2025 r. W przedstawionym w niej świecie ludzie cały czas szukają czegoś w Google, korzystają z komputerów wbudowanych w ubranie i wszechobecnych sensorów. Czy myśli pan, że tak właśnie będzie wyglądał świat za dwie dekady?
Moim zdaniem jest to najbardziej prawdopodobny "niekatastroficzny" rozwój wypadków.
Taka wizja jest trochę przerażająca, nie sądzi pan? To jakby wielki spisek przeciwko ludzkiej wolności...
Zanim pojawił się komputer osobisty, wiele osób sądziło, że będzie on stanowił groźnego wroga wolności. Gdy już pecety się pojawiły, okazało się, że ich miliony w rękach obywateli mogą stanowić wspaniałą obronę przed wszelką tyranią. Ale rzeczywiście - zaczęło się nowe tysiąclecie, w którym obserwujemy, jak rządy wykorzystują technologię do budowania ogromnych systemów inwigilacji i kontroli. I to jest przerażające.
Ale jedną z idei, która chcę przekazać czytelnikom w "Końcu Tęczy" jest fakt, iż być może owe działania rządów staną się zupełnie nieskuteczne. Skoro bowiem technologia staje się coraz ważniejsza, rządy będą musiały zapewnić ludziom choćby iluzję wolności - to jest niezbędne, jeśli mają oni być zadowoleni i produktywni, a to przecież jeden z warunków sukcesu ekonomicznego.
Pamiętać trzeba, że tacy ludzie - dzięki technologii - będą mogli działać skuteczniej i wydajniej niż jakikolwiek rząd. Będzie to możliwe dzięki online'owym bazom danych, sieciom komputerowym czy serwisom społecznościom. Może więc okazać się, że ta "iluzja wolności" stanie się czymś prawdziwym - czyli czymś zupełnie innym, niż chcieli jej twórcy. Być może w ten sposób ludzie osiągną prawdziwą wolność - taką, jakiej nie znano dotąd w historii?
Rozmowa przeprowadzona została przez Petera Moona z serwisu IDG Now.
Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Hhehe
Żadna
Nawet
Headshot,
spaxio,
Są
Inteligencja
To
To
Tego
Człowiek
Bez
Czy
Jeden
Mozna
Czy
Bez
O
Mnie
Prawdziwa
proszę
Jestem
ten
"Żadna
Idąc
A
Finalna wersja kolejnej edycji przeglądarki Google Chrome. W oznaczonym numerkiem 4.1 Chrome...