Wine-doorsWine to znana na całym świecie aplikacja, która potrafi zaimplementować WinAPI (interfejs programistyczny systemu Windows) w otoczeniu menedżera okien X systemów *niksowych. Wraz z alternatywnymi bibliotekami DLL umożliwia to uruchomienie dziesiątek aplikacji, takich jak MS Office i Internet Explorer w systemie Linux, Solaris, OpenBSD, itp. To właśnie z projektu Wine wyłonił się, obecnie płatny, program Cedega, który dzięki kompatybilności z DirectX doskonale nadaje się do uruchamiania wszelkich gier komputerowych, oryginalnie przeznaczonych dla systemów Windows.
tylko szlachta używa Debiana:D
Całkiem fajna nakładka. Zrobiona jak Synaptic, czy jakiś inny menadżer pakietów. Polecam.
Niestety Cedega schodzi na psy, już od dłuższego czasu - projekt ten zatrzymał się na poziomie wine z 2003(2004?) roku na którym jest oparty - poprawiono tylko nieco implementację dźwięku i DX''a (ale na Wine poprawionmo to w znacznie większym stopniu). Qrde - nawet oficialnie wspieran gry chodzą kiepsko (np HL2 - 050% wolniej się wczytuje, i chodzi o 25% gorzej - i to ma być wsparcie??). Skok na kasę i tyle - niedługo (a może już?) Crossover (komercyjny produkt - tworzony przez CodeWavers, w oparciu o najnowszy Wine)przejmie rolę Cedegi - już dzisiaj radzi sobie dobrzez z grami (czysty Wine zreszta też - zwłaszcza teraz, kiedy poprawiono obsługę dźwieku).
Aktualnie WINE radzi sobie z DirectX lepiej niż Cedega w wielu przypadkach. Cedega została z tyłu i głównie radzi sobie z tytułami, które oficjalnie wspiera. Co ciekawe WINE będzie obsługiwało DirectX 10 niedługo, w przeciwieństwie do Windows XP.
@Sal: "Tylko że cedega jest płatna, i to nie mało - nie lepiej już kupić oryginalnego windowsa i mieć święty spokój z grami?" Po pierwsze Windowsa nie da się kupić, kupić możesz jedynie licencję na używanie Windowsa. Po drugie WinXP OEM nakłada ogromne restrykcje na posiadacza licencji, wymiana jakiejś części to aktywacja (2 razy przez net potem trzeba dzwonić), podkręcenie procesora jest traktowane jak wymiana sprzętu, wymiana komputera to utrata licencji. Osobiście nie posiadam Cedegi, używam jej tylko do celów testowych - porównuje do WINE. Te gry które ja chce uruchomić, akurat pod wine działają i wystarcza mi ono w pełni. Czy nie lepiej kupić licencję na Windows i mieć spokój z grami? Pewnie lepiej, jeśli tylko spełniasz restrykcje jakie nakłada licencja. Ja nie będę używał OSu, który z góry zakłada, że jestem złodziejem! Po drugie KDE jest dla mnie o wiele wygodniejszym pulpitem i nie mam ochoty przełączać OSów. Jednak kupno jakiejś wersji Windows nie rozwiązuje problemów, bo pewne gry nie raz nie chcą działać pod nowszymi Windows, podczas gdy pod WINE na Linuksie działają - autentyk, miałem kilka takich przypadków! Jeśli gry są dla Ciebie priorytetem ... chyba nie ma się co zastanawiać (zalezy od tego jak szanujesz swoją wolność i niezależność), ale jeśli lubisz pogrzebać jeszcze w swoim sprzęcie, to trzeba się grubo zastanowić!
@mario "Wine też ma implementację DirectX, mnie np. GTA SA pod Wine działa bez problemu, podczas gdy pod Cedegą nie chce działać, z kolei Homeworld2 pod Cedegą działa bez problemu a pod Wine nie chce się uruchomić :-). Oba programy ładnie się uzupełniają. " Tylko że cedega jest płatna, i to nie mało - nie lepiej już kupić oryginalnego windowsa i mieć święty spokój z grami?
mario dzieki za wyklad :)
@popdruid: "To pytanie o licencję na windows trochę mnie zmroziło" Jeśli masz licencje na Windows to masz prawo do niektórych rzeczy z MS, np. fonty z Microsoftu. Jeśli masz licencję na jakiegoś Windowsa to ta nakładka prawdopodobnie pościąga pewne rzeczy z netu (których legalnie można używać z licencją) i zainstaluje.
"Wine to znana na całym świecie aplikacja..." Wine to rzeczywiście aplikacja, która potrafi załadować i zmapować pliki wykonywalne EXE PE, ale też zestaw bibliotek. Z pomocą winelib można skompilować program pod Windows dla Linuksa, o ile się nie mylę kilka komercyjnych projektów tak zostało przeniesionych m.in: Kylix i CorelDraw (niestety jakaś starsza wersja, bo potem MS wykupił udziały i zakazał wydawania tych aplikacji dla Linuksa). "..., która potrafi zaimplementować WinAPI (interfejs programistyczny systemu Windows) w otoczeniu menedżera okien X systemów *niksowych." Wine nic nie potrafi zaimplementować! Wine to jest implementacja (już gotowa) WinAPI i DirectX dla systemów klasy UNIX i ew. serwera okien XWindow (jeśli aplikacja ma okienko). Wine za zaimplementowane wywołania DirectX w OpenGL, wątków (muteksów .. itp) w pthread, konsolowe (prawdopodobnie libc, stdio), okienka w X11, muzyka w ALSA. Oczywiście Wine nie jest emulatorem, jak sama nazwa wskazuje. Choć na pierwszy rzut oka można tak sądzić, bo pozwala na uruchamianie aplikacji z obcego OSu. Jednak WINE niczego nie emuluje, ma to po swojemu zaimplementowane, podobnie jak to jest zaimplementowane w Windows. Znane są nawet przypadki, że jakaś gra na tym samym sprzęcie działa z WINE szybciej (bodajże Doom3), a emulacja jak wiadomo zawsze wiąże się ze spadkiem wydajności. Emulator tłumaczy coś niezrozumiałego na coś innego, zrozumiałego dla danego systemu. Wine ma zaimplementowane funkcje API systemu Windows, dzięki czemu nie ma czasochłonnego procesu tłumaczenia. "To właśnie z projektu Wine wyłonił się, obecnie płatny, program Cedega, który dzięki kompatybilności z DirectX doskonale nadaje się do uruchamiania wszelkich gier komputerowych" Wine też ma implementację DirectX, mnie np. GTA SA pod Wine działa bez problemu, podczas gdy pod Cedegą nie chce działać, z kolei Homeworld2 pod Cedegą działa bez problemu a pod Wine nie chce się uruchomić :-). Oba programy ładnie się uzupełniają. Za artykuł daję 5 (mimo błędów w opisie) bo uważam, że dla początkujących dobrze jest znać takie nakładki, ułatwiają one instalację i zarządzanie aplikacjami Windowsowymi na Linuksie. Przeciętnego zjadacza chleba jednak konsola przeraża ;-).
To pytanie o licencję na windows trochę mnie zmroziło... :-)) Ala faktycznie wine jest potrzebne... Podobnie zresztą jak ReactOS - nawet z kompatybilnością do poziomu Win2000 - już by bardzo ułatwił życie... Umożliwiając użycie wieli profesjonalnych i darmowych aplikacji (np. typu CAD), których odpowiedników próżno szukać pod Linuxem i które wymagają np. regularnych połączeń z internetem, aby pracowć... :-((
Ile razy można powtarzać: _Wine nie jest emulatorem". Przecież już w samym skrócie jest "WINE - Wine is _not_ an emulator. Wine jest implementacją WinAPI.

