Powieść napisana... komórką
.. / Telekomunikacja / Telefony: Telefony GSM/DCS
Daniel Cieślak
30 lipca 2007 14:37
Włoski pisarz Robert Bernocco zakończył właśnie pracę nad swoją najnowszą, 384-stronicową powieścią fantastyczno-naukową, zatytułowaną "Compagni di Viaggo" ("Towarzysze podróży"). Najciekawsze jest to, że cały tekst książki został spisany za pomocą klawiatury telefonu komórkowego - Bernocco napisał swoją powieść korzystając z Nokii i słownika T9.
Robert Bernocco, na co dzień pracujący jako specjalista ds. IT, tłumaczy, że powieść napisał podczas wakacyjnych podróży - tylko wtedy był w stanie wygospodarować odpowiednio dużo czasu. "Robert pomysł na książkę nosił w głowie już od dawna - jedynym problemem było znalezienie odpowiedniego momentu na spisanie jej" - tłumaczy Gail Jordan z serwisu Lulu.com, który zajmie się wydaniem powieści.
Autor spisał całą książkę dokładnie tak samo, jak pisze się SMS-y - przy czym zastrzega, że jest ona napisana klasycznym, poprawnym włoskim, a nie żargonem, jakim posługują się dziś maniacy krótkich wiadomości tekstowych. Dla wygody twórcy, cała powieść została podzielona na niewielkie akapity - tekst przechowywano w pamięci telefonu. Dopiero po zakończeniu powieści pliki zostały przeniesione do komputera PC (edytor tekstu posłużył do korekty i edycji).
"Przez kilka lat starałem się o znalezienie czasu i wydawcy. A teraz wystarczył mi telefon i serwis Lulu.com" - mówi zadowolony Bernocco.
Przypomnimy: Lulu.com to serwis internetowy, który pozwala autorom najróżniejszych materiałów - m.in. muzyki, filmów, zdjęć itp. - w łatwy sposób publikować online i dystrybuować ich dzieła. Powstał on w 2000 r. - jego twórcą jest Robert "Bob" Young, współzałożyciel i były prezes korporacji Red Hat. Do tej pory za pośrednictwem serwisu opublikowano łącznie ponad 320 tys. różnych dzieł. Książka Roberta Bernocco jest obecnie na 19720. miejscu pod względem sprzedaży - można ją kupić za 17,38 USD.
Komentarze
Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
brak oceny
- IP: 89.77.58.194
- 30-07-2007, 15:04
Jeśli książka jest dobra, to nie ma znaczenia jak i na czym ją spisano. Jeśli zaś jest zła, to choćby napisano ją wysikując treść w śniegu, nijak jej to nie pomoże.
- ocena:
brak oceny
- IP: 213.238.120.53
- 30-07-2007, 18:09
no nie wiem... gdyby ktos wysikal na sniegu to raczej media by o tym krzyczaly a tepe masy lyknely by ta reklame, za sam fakt ze powstala w ten sposob. Max, ludzie sa dziwni....
- ocena:
brak oceny
- IP: 89.77.58.194
- 30-07-2007, 20:20
no są dziwni:) chciałem powiedzieć tyle, że w książce ważna jest treść a nie mechanizm zapisu. Szmirą wysikaną w śniegu media będą się podniecały przez dzień, może tydzień, a o arcydziele napisanym na klasycznej maszynie do pisania czy nawet w Microsoft Wordzie ludzie będą mówić przez dziesięciolecia...
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.21.76.8
- 30-07-2007, 20:20
No i co? W Słupsku ludziska by się zupełnie temu nie zdziwili... Np. jak przekonwertowałem swego czasu fragment filmu "Władca pierścienia" do rozdzielczości 220x180 (lub jakos tak), to dostałem w odpowiedzi od kogoś film z komórki, z dopiskiem, że tak to każdy gupi potrafi (lub jakoś tak)... :-)) Hmmm... Wogóle ludziska w Słupsku są po prostu... Np. jak potrafią maznąć zagnieżdżoną formułę w Excelu z predefiniowanymi wartościami zmiennych, które mozna wprowadzić przez formularz przygotowany za pomocą graficznego edytora VB dla aplikacji, to normalnie uważają się za... No - może nie Boga i Cara ale w każdym bądź razie... :-)) A no cóż... A jak się oburzają jak coś próbowac pożyczyć! "Wie pan ile mnie potu, znoju i trudu kosztowało?! Za 500 PLN urzyczę..." 1-stronicowy arkusz klakulacyjny z 15-toma formułami + udogodnienia jak wyżej... :-)) 5 lat temu chciałem coś takiego pożyczyć od kogoś... I teraz ludziska w Słupsku uważają, że ja znaczy się tego nie potrafię - no nie... :-)) Ratunku! Inwestora, wsparcia, sponsora, entuzjasty LongEZ na gwałt... Eeeeee... To znaczy żeby się wyrwać z tej wiochy potrzebuję... Przejedźcie mnie jeszcze kilka raz po głowie Starem to być może faktycznie w końcu wpadne w kompleksy... Znamienite fachowcy po prostu! :-))
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.24.204.207
- 30-07-2007, 23:08
@popdriud, jest tam w Slupsku jakis psychiatryk ?....
- ocena:
brak oceny
- IP: 81.210.72.53
- 30-07-2007, 23:33
A to co najciekawsze - czyli telefon, który pomieści tyle SMSów.... Znam markę i wiem, że ma T9 (które telefon nie ma T9?-.-)
- ocena:
brak oceny
- IP: 89.174.125.97
- 31-07-2007, 09:34
Facet jak dla mnie był kompletnie nie odpowiedzialny przesyłają powieść do kompa, dopiero po jej napisaniu - wystarczyłby byle głupek, który by mu zakosił komóre tuż przed ostatnim rozdziałem, a biedak chyba skoczyłby z najbliższego mostu i wtedy byśmy mieli innego newsa "Facet zabił się przez komórkę" :>
- ocena:
3
- IP: 80.53.87.62
- 31-07-2007, 10:09
1. Reklama Nokii
2. Nieodpowiedzialność
3. Gość musiał mieć kciuka lub kciuki 2-3 razy grubsze od reszty palców od takiego codziennego pisania :-|