12 rocznica 'Doomnej' rewolucji!

"Doom" i jego nastepcy są prawdopodobnie najbardziej przełomowymi produkcjami w historii gier komputerowych. Od niego zaczął się "na dobre" szał na gatunek First Person Perspective, i to właśnie on stał się inspiracją dla setek, jak nie tysięcy, twórców. Niewątpliwie też, w środowisku graczy komputerowych, uznawany jest za grę kultową. Jego historia sięga zamierzchłych czasów, gdy na komputerach królował system operacyjny Microsoft DOS. Wtedy nikt nie słyszał o akceleratorach graficznych, pakiecie Direct X, teksturach w wysokiej rozdzielczości i wielu innych skomplikowanych technologiach, które dzisiaj rozpoznawane są przez większość grających bez większych problemów... W dwunastą rocznicę pojawienia się pierwszego Dooma w wersji shareware, opowiemy Wam jego historię.

Jednakże aby uzmysłowić sobie czym "Doomy" są dla rozwoju przemysłu gier wideo, należy cofnąć się w czasie jeszcze dalej, czyli do uważanego już za legendę "Wolfensteina 3D".

Wilczy szaniec

Wolfenstein 3D

Wolfenstein 3D

Gra pojawiła się w maju roku 1992 i od początku stała się sensacją. Dzięki niej świat pierwszy raz usłyszał o uważanej do dzisiaj za pionierów gatunku first person shooter, firmie ID Software. W porównaniu do teraźniejszych przedstawicieli rodzącego się wówczas gatunku, gra jest prosta oraz zacofana technologicznie, lecz pojawienie się na początku lat dziewięćdziesiątych Wolfensteina 3D zapowiadało nadciągającą rewolucję, która diametralnie miała zmienić rynek gier komputerowych.

Gracz wcielał się w postać B.J. Blaskowicza. Pierwszy heros FPSów, o dziwnie swojsko brzmiącym nazwisku, był żołnierzem alianckim, który utkwił w więzieniu znajdującym się w twierdzy Wolfenstein. Jego głównym zadaniem było zapobieżenie opracowaniu przez hitlerowców planu pozwalającego na stworzenie super-żołnierzy. Rozgrywka nie była skomplikowana i ograniczała się do strzelaniu do wszystkiego co się rusza. Przeciwnikami byli głównie niemieccy żołnierze, ale zdarzało się też trafić na rozjuszone psy oraz kategorię wrogów spotykaną do dzisiaj, a mianowicie bossów. Główny bohater dysponował czterema rodzajami broni, z czego jedną był nóż nadający się tylko do bezpośredniego zwarcia. Z amunicją było o tyle łatwo, że była ona uniwersalna i pasowała do każdej broni.

Wolfenstein 3D

Wolfenstein 3D

Poziomy w Wolfensteinie to nic innego jak labirynty, w których co jakiś czas znajdowało się pomieszczenie. Układ całości był o tyle prosty, że silnik gry pozwalał tylko na zakręty o 90 stopni. Poszczególne levele były płaskie niczym stół. Nie było żadnych schodów, wind i tym podobnych cudów architektonicznych. Za to dość często pojawiały się sekretne schowki. Znalezienie takowego tajnego przejścia albo pokoju częstokroć było dziełem przypadku. Poszukiwania polegały na mozolnym opukiwaniu ścian z nadzieją, że któraś się automatycznie otworzy. Pojawiły się także, będące przez długi czas zmorą shooterów, klucze, bez odnalezienia których nie dało się przejść danego fragmentu gry. W grze znajdowało się sześć epizodów, które, o dziwo, można było pokonywać w dowolnej kolejności.

Wolfenstein 3D

Wolfenstein 3D

Aby pograć w Wolfa 3D, trzeba było dysponować sprzętem z procesorem 386 taktowanym na 33 MHz, kartą graficzną VGA, 640 KB pamięci RAM oraz całymi 3 MB miejsca na dysku. Systemem operacyjnym pod który napisano grę był Microsoft DOS 5.0.

Sukces Wolfensteina, oprócz rewelacyjnego jak na tamte czasy pomysłu i oprawy graficznej, można po trosze tłumaczyć dynamiczną kampanią marketingową. Gra trafiła do wielu odbiorców, a ci zachwyceni nią polecali ją następnym. Niedługo później wydano kontynuację noszącą nazwę Spear of Destiny. Gra ta korzystała w pełni z rozwiązań swojej poprzedniczki, ulepszając nieco niektóre aspekty rozgrywki i dodając nowych przeciwników. Tym razem chodziło o odzyskanie Włóczni Przeznaczenia, mającej rzekomo dawać niesamowitą moc dzierżącej ją osobie. Daleko później pojawiła się gra nawiązująca do Wolfensteina nosząca nazwę Return to Castle Wolfenstein. Zdobyła sobie ona dużą popularność, co zaowocowało udostępnieniem znakomitego i darmowego Enemy Territory, samodzielnego dodatku przeznaczonego tylko do rozgrywki wieloosobowej.


Zobacz również