nielegalne dystybuowanie z tego wynika ze zaczyna sie gdy ktoś pobierze plik z udostepnionego folderu. Ale nie zdefiniowano pojęcia: pobrać plik. czy napoczęty plik np w 1% juz mozna uznać za pobrany albo w 99% .Mozna sie bawic w takie ceregiele i dodefiniowac kazde zdarzenie czy czynność. Mozna zaostrzac prawo w nieskonczoność i formułować szczegółowe zasady ale czy życie nie stanie sie koszmarem jesli by sciśle stosowac literę prawa które jest tylko wskazówką do dawania arbitralnych jednoznacznych rostrzygnieć tak/nie sytuacji z zycia wziętych Tę samą sytuację watpliwa mozna rostrzygnać na dwa diametralnie rózne sposoby przez dwóch sedziów Moze czas by pomyslec nad nowa filozofią prawa dziś dziwnie dwuwartościową. Moze by wprowadzić do prawa elementy logiki rozmytej i częściowego uznawania jakiegos zdarzenia za fakt. Bo toczy się boje ze coś jest lub nie jest czyms tam w konkretnej sprawie Komplikuje sie ciagle dodefiniowuje pojecia które analogicznie w innej j sytuacji dają przykład wyzej wymieniony: noszenie scyzoryka jako usiłowanie zbrodni. Prawem nie powinni zajmować sie tylko prawnicy ale chyba i naukowcy...
@yaro @all- pamiętacie film "Raport mniejszości"? :-))) @plepleple - tak już się dzieje! każda czysta płyta cd, dvd, każdy magnetowid, każda nagrywarka jest objęta opłatą "Za możliwość nagranai filmu lub muzyki" @CitricAcid - czy przypadkiem M$ też nie ma w Viście oprogramowania P2P?
Pewni kongresmeni dostali "łapówkę". No i widzimy tego efekty. Lobbing działa jak ma być. Jak tak dalej pujdzie, będziemy karani za same posiadanie pliku chronionego prawem autorskim, który możemy powielić.
hmm karanie za możliwość udostępniania?? to może od razu aresztować wszystkich facetów za możliwość gwałtu? bo jakby nie patrzeć narzędzia noszą zawsze przy sobie.
Przecież to co się dzieje jest chore. Koszty kilku tysięcy pozwów rocznie są ogromne. Powinni stworzyć zapis w prawie, który by mówił, że maksymalna liczba pozwów dokonywanych rocznie przez jeden podmiot może wynosić np. 10!
Zatem można mniemać, że pozywane będą osoby po prostu posiadające oprogramowanie typu p2p. Czy za komunikator internetowy też będą pozywać? Paranoja.
Gdyby propozycja karania za samą próbę piractwa weszła w życie to byłby to początek masowego pozywania przez RIAA każdego użytkownika p2p. Wystarczyło by udowodnić że w systemie zainstalowany jest dowolny program p2p a użytkownik posiada jakikolwiek nawet legalny plik chroniony na dysku. Samo zainstalowanie takiej aplikacji było by "próbą podjęcia takiego działania". Wystarczy przecież już tylko skopiować plik do odpowiedniego folderu. Paranoja. Czekamy aż amerykanie wprowadzą kary za próbę morderstwa dla posiadaczy noży, samochodów itp:)
myślę, że trzeba ukarać wszystkich ludzi bo nie wiadomo czy w przyszłości nie udostępnią, albo jak to napisał tewux, nie pomyślą, żeby udostępnić...
to może ukażmy także tych, którzy tylko pomyślą o udostępnieniu muzyki w sieci.

