Drukowanie pod Linuxem jest sto lat za Window-sem.
eee tam mnie Linux kosztuje 0 zł, i za tą cene się nie wiesza
toż to bzdura, w javie pisane s± nieudolne emulatory tego oprogramowania... n/c
No właśnie, aby tak zainstalować shell z Linuksa dla Windowsa
Linuxowcy nie chcacy sie przenieść na Windows musza czekać aż Microsoft zrobi dla nich odpowiedni soft :) Brak dobry ch narzedzi pod Linuxa to jego glowna wada (nie ma co gadać o Gimpach i OO bo porownywanie ich do Photoshopa i Office 2007 wypada bardzo słabo) Może Bill zrobi dla nich coś dobrego :)?
Z tego co pamiętam to "get the facts" jest wymierzone w firmy i ocenia koszt wprowadzenia całej sieci na Windowsach... koszt jest spory bo cena windowsa "nie oem" to ponad 1k zł na jedno stanowisko (winXP pro sp2 to 1 482,30 zł [[http://www.promise.pl/sklep/pages/product.aspx?pid=4903&hid=0]]), a liczy się to na wiele stanowisk. Cena Linuxa też dla firmy darmowa nie jest, bo firmy wolą kupić support, żeby w razie wypadku wykonać telefon do przyjaciela ;p (cena współpracującego z ms SUSE LINUX 10.1 DVD/CD to 149,00 zł [[http://www.promise.pl/sklep/pages/product.aspx?pid=37994]]). Microsoft dolicza niebotyczne ceny za szkolenia administratorów i innych pracowników ustalając, że windowsa znają od podszewki i tu wychodzi cały myk z tym że windows jest "tańszy" ;p
Widać, żeś marketingowych bredni się naczytał, romuś. Produkty mikrosoftu też są DARMOWE i powszechnie dostępne do pobrania, tylko ty decydujesz czego używasz. No ale skoro już płacisz te 400zł to pamiętaj że: "Kradzież oprogramowania uderza we wszystkie firmy komputerowe, a w efekcie w końcowego użytkownika. Piractwo wpływa na zwiększenie cen dla uczciwych użytkowników, niższy poziom wsparcia i opóźnienia w powstawaniu nowych produktów, co wpływa na obniżenie ogólnego wyboru i jakości oprogramowania." źr.: [[http://www.microsoft.com/poland/piratnie/faq/faq33.mspx]] Skoro jesteś uczciwy to tylko na tym tracisz, bo w te 400zł wliczona jest cena "piratów" - o reszcie konsekwencji w cytacie wyżej. Można być uczciwym nie będąc frajerem jednocześnie! Wiedza ta wydaje się wciąż być dla wielu niedostępna.
zgadzam sie z mikrosoftem windows za 400zl jest tanszy od linuxa za 0zl
Ale i tak uważam że: OO2 wystarczy dla 70% użytkowników w Polsce!!! Dodatkowo z Dobreprogramy.pl informacja: "Udało nam się ostatecznie potwierdzić fakt obniżki w wiarygodnym źródle. Jak ponadto ustaliliśmy, tak duża obniżka to odpowiedź na gwałtownie rosnącą popularność pakietu OpenOffice w naszym kraju. Decyzję odnośnie obniżki miał podjąć sam Steve Ballmer podczas niedawnej wizyty w naszym kraju. Tańsze edycje będą opatrzone specjalnymi naklejkami z napisami "199 zł - sugerowana cena brutto" oraz "15 lat Microsoftu w Polsce. Jubileuszowa edycja specjalna", widocznymi na wizualizacji pudełka." Czyli obniżka M$O 2007 "kastrat" (za 199zł) wymuszona coraz większą popularnością OO2. A to znaczy że pakiet jest na tyle dobry że można go używać jako zamiennik. Następna sprawa to ta że jedyny format dokumentu jaki ma status zapis/odczyt w administracji publicznej (w/g Dziennika Ustaw) to odf nie nie obsługiwany (bez dodatkowego oprogramowania) przez M$O.
salmed: w mso2007 format strony nie znajduje się w menu plik. W tej wersji nie ma już menu plik ;)
@Pat: dlatego napisałem "choć ten drugi powinien wystarczyć do szkoły każdemu", drugi w rozumieniu OOo. Pakiet MS jest nieco lepszy ponieważ MS ma większe doświadczenie w takim oprogramowaniu od twórców OOo, rozwój MS Offcie po prostu trwa dłużej. Jednak twórcy OOo bardzo szybko i sukcesywnie zmniejszają dystans. OOo ma niewątpliwie kilka zalet w stosunku do MSO: - cena - otwarte standardy dokumentów (zgodne z ISO) - jest dostępny na każdą nowoczesną platformę systemową (dla mnie jako dla użytkownika systemu Linux i już niedługo również MacOSX jest to bardzo ważne) OOo ma też kilka wad w porównaniu z MSO: - prędkość działania i wymagane zasoby (choć to bardzo szybko ulega zmianie, wystarczy porównać kolejne wydania OOo: 2.0, 2.1 i 2.2), wersja 2.2 już działa bardzo przyzwoicie. - łatwość pisania skryptów, w Basicu OOo mnie denerwuje, przy pisaniu skryptów dla arkusza kalkulacyjnego, dostęp do komórek arkusza. Reszta jest całkiem OK, funkcjonalnie to OO.Calc denerwuje mnie tylko tymi skryptami. Ale to na szczęście jest mi naprawdę rzadko potrzebne.
Pat: Wcale nie jest tak źle jak mówisz. W wielu szkołach (podstawowych/gimnazjach) dzieci mają dostęp do pracowni komputerowych po zajęciach. Może nie nazywa się to "pozalekcyjny dostęp do sali komputerowej w celu nauki Accessa" ;) tylko np. kółko informatyczne. Są to zajęcia organizowane z myślą o dzieciach, które nie mają w domu komputera albo takich które chcą wiedzieć więcej niż uczy się na lekcjach. Mam styczność z dziećmi w wieku szkolnym i wiem, że takie coś działa. A jeśli w jakiejś szkole tego nie ma to trzeba poprosić o to dyrektora.
jak wygląda nauka Accessa w warszawskim LO? babka, która się na tym nie zna, kartkuje jakieś notatki, bredzi, coś macha rękami. Mojej siostrze która bawiąc się moimi projektami liznęła nieco SQLa pokazałem, że zamiast bawić się przez kwadrans przeciąganiem głupich okienek wpisuje w minutę polecenie w SQL i ma to samo. Co "uczycielka" na to? "Ty NIE MASZ PRAWA tego wiedzieć"... (chyba sama nie wiedziała, że tak można i co to znaczy... ;) i czego te dzieci są w Accessie uczone - nauczyliby ich robić to w Excelu - da się (wiem, wiem... OO Calc też jest spoko :) zamiast wydziwiać z bazami danych zamiast ACCESSA podaliby jak napisać kilka zapytań w SQL choćby ze ściągą i byłoby lepiej
Fajnie to określiłeś @Pat. Na dodatek dodam, że niezłe CV i Używam OpenOffice od dawna i namawiam ludzi do korzystania z tego narzędzia zamiast MS Office, którego i tak większość ma "na lewo". Ostatnio poznałem wersję "portable" Open Office-a, którą instaluje się (a raczej kopieju za pomocą odpowiedniego instalatora) na dowolny dysk, nawet przenośny (flash disk) i można mieć swój ulubiony product wszędzie, wraz własnymi słownikami i konfiguracjami. Od ponad dwóch lat korzystam tak z poczty elektronicznej. Na przenośnym dysku typu "flash" mam Thunderbird-a. Fakt, że takie rozwiązania obecnie są w zasięgu osób bardziej zaawansowanych. Ważne żeby innym pokazywać możliwości. Często się czyta, jakie to przyjazne jest oprogramowania MS. Co z tego, jak i tak przeciętny użytkownik nie potrafi wykonać w tym przyjaznym oprogramowaniu wielu rzeczy. Co do przeceny MS Office-a to mam swoje zdanie. Oni wiedzą, że jak nie zejdą z ceny, to ludzie zaczną przesiadać się na inne produkty (czytaj: alternatywne) aby być w końcu legalnym. Poza tym wymagania MS Office 2007 są dość spore (niemożliwa jest już nawet instalacja na Windows 2000), a spotkałem się, że sprzedawcy wprowadzają w błąd przyszłych użytkowników Office 2007, mówiąc im, że prawidłowo działa tylko na Viście (sieć sklepów V***s). Być może jest to działanie celowe aby jednocześnie podnieść sprzedaż tego nowego cuda firmy MS. Podejrzewam jednak, że firmom, MS nie zaproponuje tak wielkich zniżek, bo wiedzą, że firmy i tak kupią ten wzorcowy produkt. Gdyby nie firmy, to dawno MS poszedłby z torbami. Wiem, tyle, że firmach (i to w wielu) edytor tekstów i arkusz kalkulacjny muszą być Microsoftu i koniec. Można by wiele o tym pisać. Nie chcę jednak wywołać żadnych negatywnych komentarzy i mam nadzieję, że tym co napisałem, też ich nie wywołam.
A ja się nie czepiam wielkości systemu. Jak wchodziło XP też wszyscy nażekali na wilkość instalacji i wymagania sprzętowe. Większym gwoździem do trumny jest niestabilność tego systemu. Nie chodzi o zawieszanie, bardziej o to, zę zachwuje się nieprzewidywalnie i to samo działanie nie daje gwarancji tego samego efektu. Co do MSOffice kontra OO, to fakt. Kto kożysta z tych funkcji których nie ma w OO na co dzień i czy warto za nie płacić nawet to 200zł???. I fakt. Intuicyjność obsługi MSO, to wynika ona tylko z tego, zę została nauczona w szkole i nikt mnie nie przekona, że format strony powinien być w menu "plik" :). I jeszcze jedna sprawa. IE nadal nie obsługuje standardów W3C. Wróżę jednak MS jeszcze długie lata panowanie z prostego powodu, nadal jest prawie monopolistą. Porównując to do domowego podwórka. Mamy kilkutelefonicznych operatorów połaczeń miedzysterfowych. Ilu z nas z tego kożysta :)
honey Mówisz o studentach, nie zapomnij że Offica głównie zaczynasz się uczyć od szkoły podstawowej/ gimnazjum/ średniej. Na studiach też miałem dostęp do sali, niestety nie każdy studiuje a nauczyć się go trzeba wcześniej. Chyba niestety żyjemy w innej Polsce bo ja jakoś nie przypominam sobie pozalekcyjnego dostępu do sali komputerowej w celu nauki Accessa:) Mój młodszy kuzyn który uczy się w technikum informatycznym też takiej możliwości nie ma a co dopiero mówić o wielu innych typach szkół gdzie wymagane jest to w toku nauczania a niestety informatyka jest traktowana po macoszemu a o dostępie do sal komputerowych po zajęciach uczniom się nawet nie śni:)
W domu nigdy nie czułam potrzeby używania ms access, więc dla mnie pakiet home&student jest ok. Natomiast, gdy w szkole uczą Cie accessa, powinieneś mieć dostęp do szkolnego komputera/oprogramowania również po zajęciach, żeby sobie poćwiczyć. Na UJ mieliśmy elektroniczne karty umożliwiające korzystanie z pracowni komputerowej o dowolnych porach. Moim zdaniem jest to lepsze rozwiązanie, niż kupowanie zbędnego oprogramowania do domu.
mario Zgadzam się że pakiet Office jest ogólnie dużo bardziej rozbudowany i często przyjemniejszy w obsłudze (pewnie tylko dla tych którzy od niego zaczynali naukę obsługi komputera). Jest jednak jedno ale, kto z was zna chociaż 1/4 jego możliwości? Większość zwolenników MS Office za główny argument podaje większą jego funkcjonalność (choć coraz bardziej zaciera się to przy każdej kolejnej wersji OpenOffice), problem tylko w tym że większość osób z tych funkcji wcale nie korzysta. Większość z nas jeżeli już używa pakietu biurowego to przeważnie do stworzenia CV, wypracować w szkole, napisania listu, wklejenie do tego kilku zdjęć i tabel i to jest wszystko z czego korzystamy. Czynności te można w równym stopniu wykonać łatwo w jednym i drugim pakiecie. Drugi argument to łatwość obsługi, spróbujcie przekonać kogoś kto od początku korzysta z OpenOffice że Ms Office jest łatwiejszy w obsłudze (np. że format strony ustawia się w menu "Plik" i jest to logiczne).
microsoft i tak się za parę lat "spuści". każda wielka korporacja kiedyś się rozpada. pierwszym gwoździem do trumny jest vista następnym będzie system przewidywany za 3 lata (windows 7?) już teraz komputer z p4 631, 1 gb ramu ddrII i dwoma zrajdowanymi dyskami ledwo daje radę. co będzie z nastepnym systemem? 24 gb ramu i 250gb miejsca na twardzielu? setki mało rozpoznanych usług i komunikacja z serwerami ms w nieznanym celu?
@Nirdo: lepsze ale pod jakim względem? - Niewątpliwie rozwiązania MS są lepsze pod względem popularności. - Uważam że pod względem funkcjonalnym są porównywalne, np. Office MS jest lepszy (ma więcej funkcji, możliwości) od OOo (choć ten drugi powinien wystarczyć do szkoły każdemu), ale z drugiej strony MS ma słabe systemy operacyjne, które niosą ze sobą balast przeszłości (win9x) - pod względem bezpieczeństwa uważam, że UNIXy są lepsze, ta architektura była projektowana z nastawieniem na bezpieczeństwo. Nie spotkałem jeszcze programu dla usera, który wymagał by pod UNIXem praw root. - Natomiast systemy *nixowe i rozwiązania OpenSource, moim zdaniem, są o wiele lepiej zgodne ze standardami, co mocno przemawia za ich nauką w szkołach. Ludzie przede wszystkim powinni nauczyć się oficjalnych i otwartych standardów. Rozwiązania MS są zamknięte i specyficzne dla systemów MS, co przywiązuje użytkownika do jednej konkretnej platformy - nauka takich rozwiązań umacnia monopol tej firmy, przez co nigdy nie będziemy mieli możliwości na konkurencję.
g2we Te artykuły na pewno nie są pisane po to żebyś Ty wypisywał tutaj takie durne komentarze:) A ile Ty dziecko masz lat? 12? 13? 14? Niepotrzebne skreśl:)
honey Sporą część edukacji w szkole zajmuje nauka Accessa MS, i teraz mam prośbę, spróbuj poćwiczyć go w domu na tej wersji za 200zł (zaznaczam Accessa w nim nie ma:)) Więc argumenty że Office jest teraz tani i do nauki starczy to bajki, zwłaszcza że opanowanie Accessa jest dużo trudniejsze niż Worda i Excela razem wziętych i zajmuje sporo więcej czasu. Jeżeli chodzi o same systemy operacyjne to już się na ten temat nie wypowiadam, ale jeżeli chodzi o Offica to do domu powinien być on praktycznie za grosze (100zł pełen z Accessem), wiadomo jest że w domu korzysta się z niego w większości wypadków sporadycznie, napisać jakiś list, prosty arkusz czy bazę i w większości do nauki. Inna sprawa to to że ktoś z góry powinien przestawić u nas trochę edukacje, więcej OpenSource, Linux-a, Open-Offica a na Windows i Office starczyłby jeden rok porządnych lekcji informatyki (nie grania w gry i ściemniania) aby poznać go w podstawach. Itak większość osób kończących szkołę zna pakiety Office i Windowsa na poziomi co najwyżej miernym. Dużo lepiej było by uczyć ich otwartych aplikacji, standardów wtedy będą bardziej otwarci i nie będą widzieli tylko jednego, słusznego systemu.
chore dzieci znowu wypuszczone samopas. jestescie zalosni. Myslicie ze w normalnych krajach ktos sie tak spuszcza nad tym co lepsze a co gorsze? Myslicie ze mocrosoft lub organizacje linuxowe obchodza wasze komentarze? Artykuly sa pisane po to zebyscie czytali witryne i byc moze kupili gazete (chociaz akurat w to watpie)
honey@ - 400zł trzeba dać za pakiet basic, obniżyli cenę basica do 200zł i nazywaj± to obniżk± 100%. KŁAMIˇ!. Poza tym porównuj± cenę z komercyjnym OpenOffice który od stanowiska ł±pie 100zł, a tu daj± 3 stanowiska. Kit. OpenOffice można pobrać i używać bezpłatnie, także w zastosowaniach komercyjnych. Produktu MS nie można. A ze szkoł± problem jest taki, że pakiet Basic nie wystarcza, trzeba mieć pełny a ten kosztuje ponad 1000zł. SprawdĽ sobie w sklepie. qqman@ - ale czy te 1400zł które sugerujesz uzasadnia takie koszty w edukacji? a do domu to ja wolę linuxa i open office bo bezpłatne, ale przede wszystkim znacznie bezpieczniejsze w użyciu. po prostu linux i openoffice s± lepsze, a cena jest dodatkow± zachęt±.
windy i .doc nawet microsoft nie zna. Dlateo są problemy. On sam nie umie i nie może zrobić 100% konwertera pomiędzy różnymi wersjami . doc (tak - dokumenty o tym samym rozszerzeniu nie są ze sobą kompatybilne). Dlatego linux i otwarte oprogramowanie jest lepsze bo np możesz go nauczyć się go do końca, znaleźć błędy i rozwijać je
qqman - idź się leczyć. twoje nędzne argumenty o papierosach i alkoholu nadają się do faktu lub superexpresu. Wara ci od tego, na co kto wydaje kasę. Nikt nie ma prawa wmuszać na skalę krajową produktów jednej firmy, zwłaszcza wtedy, gdy istnieją darmowe alternatywy. Jeśli ktoś uważa, że pod *nixem nie da się wykonać zadań, które uczniowie wykonują w szkole, to po prostu jest żenującym durniem.
@znik: 1000zł za MS office? o.O Ostatnio na promocji chodzi po 199zł, czasami nawet mniej.
Nirdo nigdy nie poznasz idealnie windy sami programiści Bila nie znają go dobrze
Życie to dokonywanie wyborów, z reguły wybiera się to co lepsze, nie zwracając uwagi na to gorsze, najlepiej wymazując je z pamięci. To co powiedziałeś jest bardzo ciekawe, ale kto ma dokonać wyboru? Rodzic czy dziecko? Może nauka 2? Ale czy nie lepiej znać jeden dobrze niż 2-3 słabo?
@qqman: nie rozumiesz o co chodzi? Chodzi o to, że dzieciaki są w szkole uczone i przyzwyczajane do oprogramowania Microsoftu, zamiast do darmowych i otwartych alternatyw, które przy okazji są zgodne ze standardami! Szkoły powinny uczyć zwłaszcza tego co można nabyć za darmo, albo uczyć wielu OSów, np. Linux, Win, OSX i różnych pakietów biurowych. Potem taki dzieciak jest ułomny i potrafi używać tylko Windows! Mnie się to nie podoba, że moje dzieci (w przyszłości ;-) ), będą zmuszane do nauki Windows. Wolał bym aby szkoły uczyły otwartości na różne systemy i programy, nie żeby były ukierunkowane tylko na naukę oprogramowania jednej firmy i to w dodatku monopolisty!
@znik: a ile przeciętny Polak wydaje na alkohol, papierosy, na imprezy... na rzeczy, bez których można się objeść? Skoro przeciętna polska rodzina jest w stanie zaoszczędzić kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy na samochód, to jest też w stanie zaoszczędzić 1400 zł na oprogramowanie. To nie kwestia ceny, a łatwości kradzieży. Program łatwiej ukraść i trudniej zostać złapanym, niż ma to miejsce w przypadku samochodu. Ot, cała różnica.
Mnie microsoft nie podnieca, ale irytuje jak muszę wywalić 400zł za OEM + ponad 1000zł za MS Office, bo inaczej nie da się wykonać zadań które szkoła zadaje uczniom w podstawówce i gimnazjum do domu. Alternatyw± jest kradzież. Dlatego to mnie irytuje.
Najbardziej podobają mi się zalety wymienione w artykule o tym jak NCSoft (producent m. in. LineageII). Jedną z głównych zalet jest: "środowisko dla developerów". Problem w tym że oprogramowanie serwerowe NCSoftu jest napisane w Javie i bez problemu da się odpalić pod każdym systemem supportującym Jave.
prawda to, że ludzie za bardzo podniecają się majkrosoftem.