.. / Bezpieczeństwo / Bezpieczeństwo sieci: Wirusy/robaki/konie trojańskie
Daniel CieślakSpecjaliści zajmujący się wirusami odkryli nieznane wcześniej funkcje jednego z najbardziej uciążliwych "szkodników" ostatnich miesięcy - konia trojańskiego Storm. Okazało się, że potrafi on nie tylko przekształcać komputery z Windows w boty, ale także... mścić się na swoich 'prześladowcach' i niepostrzeżenie blokować dowolne oprogramowanie na zainfekowanym PC.
Z informacji przedstawionych przez Josha Kormana z firmy IBM/ISS, wynika, że w ostatnich tygodniach doszło do serii dziwnych incydentów. Korman ujawnił, że specjaliści, którzy próbowali "rozpracować" Storma i znaleźć sposoby na jego zniszczenie, stali się celem ataków DDoS (distributed denial of service), które sparaliżowały ich łącza internetowe (lub łącza i serwery ich pracodawców).
Storm (znany też jako Nuwar lub Peacomm) to typowy koń trojański, przystosowany do atakowania komputerów pracujących pod kontrolą systemu Windows. Atak następuje poprzez jedną z luk w zabezpieczeniach OS-u lub którejś z pracujących w nim aplikacji, zaś zainfekowana maszyna przekształcana jest w tzw. komputer-zombie (czyli element botnetu).
Storm wykorzystuje wiele metod dystrybucji - najczęściej jednak ukrywa się na stronie WWW, która na różne sposoby "reklamowana" jest w spamie. Zwykle "ofiara" dostaje e-maila, mającego jakoby zawierać nieznane wcześniej informacje na temat jakiegoś ważnego wydarzenia lub osoby. Wiadomość jest jednak tylko wstępem - aby poznać całą informację, należy kliknąć na zawarty w treści odnośnik. Problem w tym, że nie prowadzi on do tekstu, ale do witryny próbującej na różne sposoby zainfekować system Stormem.
Przedstawiciel ISS/IBM twierdzi, że ataki te były odwetami za próbę zniszczenia Storma. Wygląda na to, że autor "szkodnika" wyposażył go w funkcję, dzięki której możliwe jest wykrycie próby namierzania kontrolującego go serwera. Dzięki temu osoba zarządzająca siecią komputerów zainfekowanych Stormem poznaje adres IP eksperta i może zaatakować go DDoS-em. Korman zasugerował też, że proces ten może być zautomatyzowany - tzn. że robak potrafi sam namierzyć i zaatakować adres, z którego ktoś próbuje go rozpracować. Jego zdaniem, wielu specjalistów ds. wirusów przestało badać Storma w obawie przed atakami - "Wszyscy są trochę przestraszeni - nigdy w życiu nie zetknęliśmy się z taką sytuacją" - mówi Josh Korman. "Ci, którzy zaryzykowali, stracili dostęp do Internetu na wiele dni".
To nie koniec złych informacji. Kilka dni temu eksperci z IBM/ISS wykryli również nowe, niebezpieczne, umiejętności Storma. Okazało się, że najnowsze wersje trojana potrafią w sprytny sposób uszkodzić dowolną aplikację. "Szkodnik" potrafi - poprzez odpowiednią ingerencję w proces uruchamiania programu - sprawić, że dana aplikacja wystartuje, ale nie będzie działała. Użytkownikowi będzie się więc na przykład wydawało, że w systemie jest uruchomiony program antywirusowy - ponieważ po kliknięciu na skrót do niego pokaże się standardowy ekran startowy, zaś na pasku widoczna będzie ikona. Aplikacja będzie jednak zupełnie nieaktywna - nie będzie skanowała plików w poszukiwaniu wirusów.
Nie wiadomo dokładnie, ile komputerów na świecie zarażonych jest Stormem - część ekspertów twierdzi, że kilkaset tysięcy, choć niektórzy szacują tę liczbę nawet na 50 mln. Josh Korman mówi, że IBM/ISS nie prowadził takich analiz - jednak jego zdaniem liczba botów waha się pomiędzy 6 a 15 mln.
Redakcja PC World nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ustalić
"Jego
Normalnie
Ale
trzeba
no
@kloc
btw.
jeśli
Ojj
i
Nie
jan