re aaaaaa: a niech sobie zostaje choćby i cesarzem - własnego wychodka. Państwo, zwłaszcza tak duże jak USA, którym rządziłby ten pan, skończyłoby się katastrofą. Ten pan to biźnesmen, nie polityk ani mediator.
Hehe, Bill dalej kręci biznes, ale już z oddali. To co zrobił to nic innego jak wsparcie Microsoftu. Bill jest genialny, choć nie wykluczam że chce równierz pomagać, zwłaszcza że utrzymująca się bieda w niektórych zakątkach świata nikomu nie służy. Gates jest niesamowitym mediatorem, potrafi ludzi przekonywać, jest graczem z najwyższej półki. Gdyby został premierem w Polsce, to napewno postawiłby nas na nogi. Uzależniłby cały świat od polskich produktów :D. Oczywiścei to żart, ale kto wie, może w USA zostanie politykiem. Schwarzenegger mógł zostać to Gates tym bardziej.
przestańcie już cytowac tego pana,,, strategia jego firmy wskazuje na dokładnie odwrotny kierunek,,,a że Billy czasem coś rzuci "biednym", cuż łatwo jest szastać pieniędzmi zdobytymi na zrobionych w bambusa userach między innymi Windowsa...
goscie co wy bredzicie?pomoc ich fundacji przerosla pomoc najwiekszych panstw swiata... i to pomoc ktora jest skierowana na konkretny cel a nie sa srodki a biurokracja je pozre i zostale 1/20 tego co na poczatku..... na viscie dziala wiekszosc programow - to linuks ma wciaz za malo do zaoferowania - szczegolnie w wersji pro
Jak to zwykle u Gatesa, wymyślanie koła. Taki system istnieje i zwie się skandynawski model pomocy społecznej. I funkcjonuje całkiem sprawnie.
Ten dewiant zarobi na wszystkim. Nawet na nieszczęściu ludzkim i jeszcze będzie kazał za to nazywać siebie dobroczyńcą. To jest przykład dna.
Będę marudził ;-). Bill doszedł do wniosku że kto mógł już wydał $ na usługi i produkty "wielkich tego świata". Wydał i w jakiejś części pożałował więc nie chce więcej. Jeśli nie stworzy się z biedoty nowej fali konsumentów na "stare usługi" strumień kasy zacznie się zmniejszać a to nie jest zdrowe dla gigantów bo oni sie źle skalują, szczególnie w dół. Taka sobie teoryjka o różnicy podstawy postaw i ciągu przyczynowo skutkowym.
Panie Gates, różnica pomiędzy Pańskim "kreatywnym kapitalizmem" a kapitalizmem jest taka jak różnica pomiędzy "kreatywną księgowością" a księgowością. Jeśli świat chce pomagać, to niech pomaga mądrze tzn. daje wędki a nie ryby. Od początku lat 70 działają różne akcje pomocy dla krajów tzw. trzeciego świata. Te akcje nic nie dają a wręcz szkodzą, bo za wysłane przez ludzi pieniądze afrykańscy watażkowie kupują kolejne partie ak47.
fffatman "...I gardlo mnie boli, trzy godziny przedwczoraj konferowalem bez telefon z dwojgiem wielolatow jak podlaczyc XP do sieci (winda nie lina, nie ma zmiluj)...." Słabo tłumaczyłe¶. Znajomi z HD takie tamaty załatwiaj± w max 15 minut. Bill dobrze mówi
kreatywny kapitalizm - ma się do kapitalizmu jak sprawiedliwo¶ć społeczna do sprawiedliwo¶ci - zbieżno¶ć tylko w nazwie
Co do wojny Lin vs. Win: potrzebuje 25 mln € aby stac mnie bylo na komfortowa empatie. Po co mi vista, system na ktorym nie dziala wiekszosc programow. Wczoraj aktualizowalem U 8.04 i padl mi nautilus - system udzielil mi porady co mam robic, ze zrobilem czesciowa aktualizacje i musze dociagnac 3 pliki i zainstalowac recznie (znaczy kliknac) a odinstalowac (czasowo) progs co mi blokuje wymiane starej biblioteki. W windzie format i install. I gardlo mnie boli, trzy godziny przedwczoraj konferowalem bez telefon z dwojgiem wielolatow jak podlaczyc XP do sieci (winda nie lina, nie ma zmiluj). Z tego wszystkiego rozlaczylem wifi polaczenie z Nokia nie wiem gdzie - LINOOX SUCKXS!
i zaraz się zacznie wojna WinvsLin ;) co do tematu. Billowi teraz łatwo mwić skoro wycofał się do charytatywki. Ale nie zmienia to faktu że to dobry pomysł
Panowie/Panie .... SPOKOJNIE Pan Gates zajmuje się teraz działalnością charytatywną, a nie MS-em. Ma facet jakiś pomysł, no i dobrze. Ktoś Go może posłucha i chociaż trochę pomogą. A co do MS i Windows ... to gdzie indziej. Użytkownik Ubuntu :)
Śmieszą mnie komentarze w stylu "Linuks i tak jest lepszy".Za swój system jestescie w stanie oddac życie i cieszycie się, że używająć linuksa mozecie walczyc z M$. Po co mi system, na którym nie działa większosc programów, a gdy chce naprawic najmnijeszy problem jestem zmuszony do kombinowania.W Windowsach wszystko jest wyłożone na tacy i nawet największy żółtodziób jest w stanie poradzić sobie.
Linux i tak jest lepszy

