Ukradnij ten artykuł (CC-BY-NC-SA-3.0)

Istnieją internauci, którzy nigdy nie naruszyli praw autorskich. Nie pobierali plików MP3 z chronioną muzyką, nie ściągali z Sieci filmów ani - tym bardziej - napisów do nich. Są nawet tacy, którzy dokładnie czytają licencje instalowanego oprogramowania. A jednak większość czytających te słowa zapewne do nich nie należy. Spójrzmy prawdzie w oczy: rzesze internautów ściągają chronione prawami autorskimi materiały, licząc po prostu na to, że ta prowadzona na małą skalę działalność nie skończy się wizytą przedstawicieli Policji (co teoretycznie może się zdarzyć, gdy np. pobierając pliki z użyciem BitTorrent jednocześnie je udostępniamy).
Są jednak i tacy, którzy podnoszą sztandary Wolnej Kultury i otwarcie walczą o powszechne prawo do swobodnego dostępu do muzyki, filmów i książek. Czy Wolna Kultura odniesie taki sukces, jak Otwarte Oprogramowanie?

Uwaga: ten tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons, a dokładniej: CC-BY-NC-SA-3.0. Można go dowolnie kopiować i modyfikować, publikując informacje o autorze i odnośnik do tej strony, za wyłączeniem zastosowań komercyjnych. Wszelkie modyfikacje tego tekstu także muszą być rozpowszechniane na licencji CC-BY-NC-SA-3.0.

Ruch na rzecz Wolnego Oprogramowania (w wersji Richarda Stallmana) czy Otwartego Oprogramowania (w wersji Erica Raymonda) odniósł oszałamiający sukces. Nie ma przesady w twierdzeniu, że świat, a zwłaszcza Internet nie istniałby w dzisiejszej formie bez oprogramowania rozpowszechnianego na licencji GNU GPL (i podobnych). Nawet jeśli pominiemy pakiet OpenOffice i system Linux na domowych komputerach, to pozostaje wielka masa, całkowicie otwartego oprogramowania, stanowiącego podstawę działania Sieci: od serwera Apache, przez bazę MySQL, po niezliczoną ilość bezpłatnych i otwartych systemów zarządzania treścią, skryptów obsługujących fora dyskusyjne, galerie zdjęć, sklepy internetowe, agregatory treści...

Zespół Nine Inch Nails, podobnie jak wczesniej Radiohead, opublikował utwory z nowego albumu za darmo.Kliknij, aby powiększyćZespół Nine Inch Nails, podobnie jak wczesniej Radiohead, opublikował utwory z nowego albumu za darmo.

To, co udało się ruchowi Otwartego Oprogramowania, nie udało się - jak dotąd - w świecie muzyki i filmu. Raczkujący ruch udostępnianej bez zastrzeżeń muzyki budzi pewne nadzieje, ale na filmy fabularne rozpowszechniane na otwartych licencjach raczej w bliskiej przyszłości nie możemy liczyć. Koszt wytworzenia takiego dzieła jest po prostu zbyt duży, by twórcy zdecydowali się je potem rozdawać, a specyfika produkcji filmowej zwyczajnie uniemożliwia grupowe i długoletnie budowanie projektów, tak jak w przypadku oprogramowania open source. Nieśmiałe próby udostępniania filmów na otwartych licencjach dotyczą jak dotąd tylko filmów dokumentalnych (jak "Ukradnij ten film II") czy krótkich animacji (jak np. Elephants Dream).

Można już obserwować powolne otwieranie się świata muzyki. Prężnie działają serwisy takie jak Jamendo, udostępniające masę świetnej muzyki na licencjach Creative Commons. Znane zespoły decydują się na bezpłatne udostępnianie nowych albumów (chociaż nie ma w tych przypadkach mowy o licencjach typu Creative Commons). Bodaj pierwszym ważnym wydarzeniem było udostępnienie albumu In Rainbows grupy Radiohead. Fani zespołu mogli otrzymać album za dowolną cenę. Także za darmo. W ślad za Radiohead poszedł Trent Reznor i Nine Inch Nails, publikując w Internecie - za darmo - utwory z albumu Ghosts I-IV. Nie sposób nie dostrzec zmian w innej wielkiej gałęzi twórczości: fotografii. Serwisy takiej jak Flickr publikują wręcz niesłychane ilości zdjęć, nierzadko o profesjonalnej jakości, na licencjach Creative Commons.

Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (30)

sirVir

15-04-2008 13:59

Całkowicie popieram głosy rozsądku. Przecież wszyscy korzystamy z dorobku przodków - od Talesa, przez Newtona do Edisona. Pomyślcie, jak wyglądał by świat, gdybyśmy zabronili ludziom dostępu do tych odkryć :/? A sami artyści przecież w większości wykorzystują robotę przodków. W tej chwili prawa autorskie dla współczesnych twórców są praktycznie wieczyste - co kilkanaście lat wychodzi ustawa przedłużająca je o kilkadziesiąt. A policja dostaję kasę od RIAA, ZAIKSu i innych bandytów za to, że zamiast chronić interesu szarych obywateli reprezentuje interesy wielkich korporacji. I co ma zrobić zwykły człowiek na takim świecie? Oczywiście ukorzyć się przed Systemem i zawierzyć swoje życie doczesne ludziom pokroju naszych polityków, a przyszłość mesjaszom w stylu Ojca Dyrektora. Nie dajmy się zwariować - ocalić może nas jedyne trzeźwe spojrzenie na absurdy dnia codziennego... Pozdrawiam sirVir

Soen

14-04-2008 16:55

Tylko tak dalej. Jeśli coraz częsciej będzie ten probloem poruszany to może coś się zmieni. Jest on dośc widoczny, a przedtem był prawie nie poruszany, bo internautów nie da się powstrzymać od ściagania muzyki, a RIAA czy inne tego typu organizacje nadal próbuja walić głową w mur. Klient nasz pan? Chyba nie tam. Ściagam pliki z muzyka, ale np. jak jakiś zespół bardzo mi się spodoba to bym nie wytrzymała gdybym nie miała w domu oryginalnej płyty.

fff

14-04-2008 16:41

Ja chętnie kupuje filmy o ile ich cena jest rozsądna, czyli nie więcej niż 20 zł za jeden film. Kupno filmu lub gry za cene powyżej 50 zł wydaje mi się ekstrawagancją

max

14-04-2008 14:36

Ściąganie chronionych prawami autorskimi materiałów nie jest przecież jakimś przestępstwem. A co autor wyraźnie sugeruje to w tym artykule. Każdy materiał jest chroniony prawami autorskimi. Ten artykuł i mój komentarz do niego także jest chroniony. A mimo to, autor tego artykułu nie zgłasza tego domniemanego złego procederu choćby na policję w celu złapania tych co go ściągają. A dlaczego? A dlatego, że prawo autorskie nie chroni przecież przed czytaniem, oglądaniem czy słuchaniem. Ale chroni przed podawaniem się za autora czegoś czego autorem się nie jest.

west28

13-04-2008 08:58

W nawiązaniu: A) Praca naukowa posiada bibliografię, która odnosi czytelnika do źródła. Korzystanie z czyjeś wiedzy jest poważnym czynnikiem rozwoju cywilizacji - CC uznanie autorstwa. B) Jeśli mi się podoba muzyka najpierw jej posłucham, później kupię nośnik np w systemie SACD. Z drugiej strony: cytat Karbi - "porównajmy takie rzeczy: publikacja strony www = czyjaś ustna wypowiedź czytanie strony www = słuchanie kogoś kopiowanie strony www = zapamiętanie tego co ktoś powiedział publikowanie skopiowanej strony www = powtarzanie tego co ktoś powiedział " Publikuję blog w oparciu o CC. Jak byście się czuli gdyby jedna z większych polskich firm zajmujących się pozycjonowaniem pobierała wasze wpisy za pomocą RSS i zarabiała na tym kupę kasy nie pytając o zgodę?

Gf

12-04-2008 15:38

ja nie sciagalem zadnych nielegalnych plikow. czasem zdarzalo sie zobaczyc krotki urywek. Moze i jestem w mniejszosci, ale moim zdaniem muzyka wspolczesna jest po prostu wtorna i kiepska. Nie ma sensu jej sluchac w ogole. Czasem jesli chce posluchac jakiejs muzyki wlaczam radio internetowe. Zapewniam ze wystarcza

gl0wa

12-04-2008 14:47

juz teraz mozna placic karta, paypalem

Corn

11-04-2008 10:22

System darmowego "X" wszyscy znamy pod nazwą "Donate" czyli najprościej po polsku "darowizna". Jeżeli się coś człowiekowi podoba to może przekazać jakąś sumę na swojego ulubieńca. W najbliższym czasie większość banków powinna zacząć oferować darmowe przelewy zagraniczne w europie. To nie oznacza, że ktoś żebrze o pieniądze. Można odnieść to do początków każdego muzyka, który zarabiał dając koncerty po pubach i na ulicach zbierając kasę na coś tam. Czasy się zmieniają i postęp w tej dziedzinie też jest konieczny.

Freja

11-04-2008 00:39

Muzycy tworzyli i jakoś zarabiali przez całe tysiąclecia przed wynalezieniem technologii reprodukowania dźwięku. Nie rozumiem skąd to larum o "końcu kultury" w związku z upadkiem funkcjonującego przez kilkadziesiąt lat modelu biznesowego :p

Alien

10-04-2008 12:24

Jeśli chodzi o prawa autorskie to mam do Was pytanie, bo niestety nigdzie nie znalazłem takiej kwestii. Jest sobie legalnie dzialające lokalne radio, które nadaje również audycję strumieniową w internecie. Czy naruszeniem praw autorskich będzie jeśli umieszcze na mojej stronie link bezpośrednio do strumienia radia informując w postaci logo i nazwy radia do czego link prowadzi. Będę wdzięczny za odpowiedź.

mario

10-04-2008 10:21

@kc: 1. człowieku jak można wprowadzić coś czego jeszcze nie ma? Lub jest ale mocno niedopracowane i sprawia sporo problemów - pomyśl o kosztach czytnika? 2. o jakim to piractwie mówisz? napadanie na statki? sprzedawania czyjejś pracy i nie podzielenie sie z nim zyskami? ściąganie utworów z internetu? To ostatnie akurat nigdy piractwem nie było i nawet nie jest przestępstwem w świetle polskiego prawa. Przypomnij sobie kilka lat wstecz, piratem była osoba handlująca czyjąś pracą i nie dzieląca się z nim zyskami a nie zwykła niedochodowa wymiana. Wymiana muzyki działa za zasadzie promocji, jeśli zapłacisz za pirata to rzeczywiście nie kupisz oryginału, ale jeśli ściągniesz z Internetu i polubisz to może nawet kupisz oryginał.

yacool

10-04-2008 09:36

Kamil: no chyba że przyjemności są na licencji CC ;) Pozdro

kc

10-04-2008 09:13

Moim zdaniem problem ( dla dystrybutorów) piractwa wynika ze zbyt wolnego rozwoju nośników danych. Producenci sprzętu zamiast wprowadzać Blu-ray oraz HD DVD odrazu powinni wprowadzić dyski holograficzne o pojemności około 1 TB. Gdyby gry, filmy, muzyka i prgramy zajmowały po kilkast gigabajtów skala piractwa by zmalała.

karbi

10-04-2008 09:11

porównajmy takie rzeczy: publikacja strony www = czyjaś ustna wypowiedź czytanie strony www = słuchanie kogoś kopiowanie strony www = zapamiętanie tego co ktoś powiedział publikowanie skopiowanej strony www = powtarzanie tego co ktoś powiedział tak to już jest z pojęciami abstrakcyjnymi jakimi są słowa

Epimenides

10-04-2008 09:00

Już widzę jak Buxtehude pozywa Bacha... ;)

GearHead

10-04-2008 08:50

Ktoś wmawia ludziom, że ściągnięta muzyka to niekupiona płyta. Ja mówię nieściągnięta muzyka to niekupiona płyta. Kto powiedział że jak nie ściągnę to kupię płytę. Jak nie ściągnę to po prostu nie będę słuchał Twojej muzyki. Na pewno ściągnięta muyzka nie równa się w 100% zakupowi płyty, jeśli nie było by można. Myślę że to raczej 5%-10%. A potem jakiś baran liczy że "branża" traci miliardy dolarów. Krzykacze.

Luke

10-04-2008 08:24

@fffatman - ja akurat tylko wstęp do swojej pracy miałem na podstawie literatury, inaczej sie nie dało, musiało coś byc teoretycznego. reszta to moja własna i oryginlna praca ;) no i w moich czasach nie bylo wikipedii. A wracając do tematu - ile to razy poszliście na film i okazał sie on do bani? A nie zdazylo sie wam kupić plytki bo jeden utwor byl fajny.. a reszta to kaszana?? I takiego oto produktu handlowego nie moge zwrocic!! Ja bym to nazwał towar niezgodny z umową. Kupić chciałem coś dobrego, kupilem kupe zamiast plyty. Dlatego też bardzo chwalę piractwo. Bo dzieki wam moge sciagnąć, posłuchac i potem kupić coś co mi się podoba a nie kota w worku!! Podbnie jest z filami - idziecie na jakiś film, ogladacie reklamówki innych i na inny film sie wybieracie. I co sie okazuje? Że jedynie fragmenty pokazane na reklamowce były warte ogladania. Brakuje jakiegoś systemu rekompensaty za badziewiasty produkt. Kupileś, ale ci sie nie podoba - twoj problem. Kupilem sokowirówke jakiś czas temu - po 3 dniach uzywtkownia stwierdzilem że produkt nie wyciska odpowidnio soku, jest słaby itp. Poszdłem do sklepu, wymieniłem na inny model i jest ok. O takie coś mi chodzi!! Nawet nie chce zwrotu pieniędzy, tylko możliwości poszukania czegoś innego. Lepszego.

FREE

10-04-2008 00:39

Ja mam wszystko na kompie pirackie, złodziejami są ci co rządają za to pieniedzy. Ja też mogę sprzedawać licencję na uzywanie np. litery A.

M

10-04-2008 00:37

Niektórzy muszą się przyzwyczaić że wszystko co trafi do netu jest darmowe.

cm

10-04-2008 00:27

Warto jeszcze wspomnieć o repozytorium mediów m.in. Wikipedii - Wikimedia Commons. Wszystkie udostępnione tam pliki można legalnie wykorzystywać nawet w zastosowaniach komercyjnych.

Kamil L

09-04-2008 23:18

hind ma rację. Ludzie ściągając muzykę z netu mogą ją poznać i polubić, przez co częściej pójdą na koncert czy kupią oryginał. Sam wiem, że coraz cześciej chodzę na kocerty, a nawet kupuję oryginalne wydania kolekcjonerskie. Nawet zdarzyło mi się kilka razy dostać w prezencie oryginalny album dzięki temu, że często słuchałem jakiegoś wykonawcy. Również ceny "oryginałów" są zaporowe. Jestem studentem i mam 600zł mies na utrzymanie. 300-mieszkanie, 300 jedzenie. Nawet na przyjemności nie ma...

kaka

09-04-2008 23:08

chętnie kupię oryginalną grę (co zresztą robię, ale z duzym opuźnieniem od premiery gdy wychodzi w nieskiej cenie) ale nie gdy ta kosztuje 10% mojego wynagrodzenia... dziękuję, postoję,

fffatman

09-04-2008 19:45

Od tysiacleci uczniowie rzna cale akapity do swoich dysertacyj ale dopiero w 21 wieku strszy sie ich policja. Prosze wybaczyc ale praca semestralna bedaca zreferowaniem czyjegos tekstu to nie samodzielna naukowo dysertacja doktorska. Bach Jan Sebastian by sie zdziwil, gdyby ciagali go po sadach za wykorzystanie popularnej melodyjki w pierwszym glosie kantaty. Plagiat? Przeciez to tylko melodyjka a on pisze MUZYKE! Jeszcze bardziej by sie zdziwil, gdyby zasadono od niego odszkodowanie dla wlasciciela praw do jego kantaty za napisanie tejze po raz drugi, kiedy uznal, ze mozna to zrobic lepiej. Kladziemy areszt na waszeci, panie aktorze Arlekinie, od zeszlej jesieni prawo do noszenia portek w czarne karo na scenire ma zamorski kupiec z Nowej Hiszpanii w Indyjach.

wnuk

09-04-2008 19:35

Poza artystami jest jeszcze przecież cała masa chałturników których twórczość non stop leci w radiu i telewizji... i oni faktycznie potrzebują wielkich wytwórni by się wypromować i cokolwiek zarobić. A zanim ludzie zaczną sami szukać muzyki zamiast "brać co dają" minie jeszcze trochę czasu...

Intervoyager

09-04-2008 19:31

Nie opłaca mi się obecnie ściągać muzyki-jest sporo rozgłośni radiowych w internecie. Zespół "Perfect" udostępnił swoją muzykę za darmo-i nie wiele na tym zarobił. Nikt nie kupi produktu, którego nikt nie potrzebuje-ale koncerny muzyczne o tym zapominają zwalając winę za finansowe klęski nie których przedwsięzięć na "piratów". Jeśli początkujący artysta rozdaje utwory swoje za darmo-uważam to za bardzo dobre narzędzie marteginowe. Z kolei producenci filmowy powinni udostępnić na licencji "no commercial" te produktu, na które nie ma już w tej chwili popytu.

squark

09-04-2008 18:51

Dokładnie tak, ile osób jest w stanie zapłacić za album 20$? Osoby, które ściągają muzykę z internetu, mając na uwadze dobre chęci zespołu NIN, zapłaciły (oczywiście nie wszyscy albo raczej mniejszość) choćby te kilka dolarów. Tak czy inaczej, ze sprzedaży płyt CD na pewno nie zarobili tyle, co na dobrowolnej wpłacie za utwory mp3. I to jest właśnie moim zdaniem przyszłość. Zadowolone są obie strony, my mamy muzykę za grosze, możemy nagrodzić twórców w takim stopniu, jaki uważamy za słuszny, a artyści mają z tego dużo większe zyski. A wydawałoby się, że teoretycznie nic by na tym nie zarobili. A jednak...

HB

09-04-2008 18:47

Na drugiej stronie jest obrazek mozaika z kadrami z TV. Pierwszy w rogu z lewej od góry (wygięty gość na tle zegarów). To jest kadr z filmu NETWORK z 1976 roku. Film (Network) ciekawy i tylko troszkę związany z kontekstem niniejszego artykułu, aczkolwiek porusza równie ważny problem (na tamte 1976r i ówczesne czasy): Problemy zwiazane z władzą, kontrolą, manipulacją treścią, funkcją i zadaniami w mediach a dokładnie w Telewizji. Pomimo wieku wilmu jest on ciągle aktualny. Polecam...

mario

09-04-2008 18:31

@~Gość: NIN zarobiło na udostępnieniu płyty za darmo w pierwsze 2 tygodnie $1,6 mln.... mało?

hind

09-04-2008 18:27

Dlaczego od razu za darmo? muzyka pobrana z sieci powinna zachęcić do pójścia na koncert, czy zaopatrzenia się w płyty w wersji kolekcjonerskiej. Jak pokazali w/w artyści, oddawanie za darmo swojej twórczości wcale nie oznacza że nikt nie chce zapłacić za ich utwory. A wręcz przeciwnie. Co do filmów, wcale się nie dziwie że jest mało dostępnych na licencjach umożliwiających swobodny dostęp do ich treści, wszakże nakręcenie porządnego filmu (nie zawsze dotyczy reportaży) zwykle wiąże się z ogromnymi wydatkami.

~Gość

09-04-2008 17:52

czy twórcy tego projektu naprawdę sądzą, że wszyscy artyści zaczną nagle pracować za darmo? bullshit...

Polecane

Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »