15 minut w Silent Hill

Każdy, kto chociaż raz miał okazję zawitać w miasteczku wie, że 15 to już za długo. Rok 2012 to również powód do świętowania dla wszystkich miłośników horrorów.

O tym, że dobrze jest być fanem horrorów na początku roku pisał już Filip. Dziś przybliżymy nieco bardziej najnowszą odsłonę serii. Silent Hill: Downpour jak się okazuje idąc za obecną modą stał się... sandboxem! Czy to dobrze, czy źle ocenimy po premierze. Ciekawa wydaje się jednak możliwość podróżowania z różnymi postaciami, czy chociażby wykonywanie mniejszych zadań pobocznych, których podobno w grze nie zabraknie.

Interesujący jest również fakt, że w grze musimy bacznie uważać na pogodę (co już sugeruje tytuł), prawdopodobnie w czasie ulewy Silent Hill robi się jeszcze bardziej niebezpieczne. Fani klimatu nie powinni narzekać. Twórcy zapewniają, że nowej odsłonie bliżej do kultowej dwójki niż do nowszych części. Dbając o nastrój twórcy usunęli z gry większość interfejsu, by od teraz to wygląd postaci sugerował nam o jej zdrowiu.

Czy te wszystkie zmiany to zwyczajne przechwalstwo, czy faktycznie czeka nas rewolucja w serii? Obejrzyjcie gameplay.


Zobacz również