JFIF to format pliku (kontenera) dla obrazków JPEG na zasadzie analogicznej jak AVI, czy Matroska dla filmów, albo OGG dla Vorbis i Theora. Dodam że nie jedyny bo równie dobrze TIFF może być zapisany z kompresją JPEG Pozdrowienia dla wszystkich leszczy ;D
zra: leszcz jesteś ;p jfif to podformat jpeg (jpeg file interchange format). a sam format jpeg jest otwarty, są nawet otwarte kodery i dekodery do niego. sam kiedyś sobie napisałem. mp3 też jest otwarte chociaż trzeba płacić za licencję przy użytkowaniu komercyjnym (jeśli robisz free kodek to nie musisz płacić chyba). a id3tag ma pełno opisów w necie np: [[http://www.id3.org/Developer_Information]] ---------- wg mnie najlepiej aby następcą był jakiś format bezstratny. może to być flac albo nawet tak [[http://en.wikipedia.org/wiki/TAK_(audio_codec)]] (trochę lepsza kompresja). takie jest moje zdanie bo ze stratnymi może być historia podobna jak z mp3 - różni ludzie i firmy tworzyli swoje własne kodery i rozpowszechniali je po internecie. te kodery były zwykle szybsze niż wzorcowe ale oferowały dużo gorszą jakość w tym samym rozmiarze pliku. dlatego np: ludzie twierdzą, że 128 kbps mp3 to na pewno musi być _go.wno_ . a prawda jest taka, że jak zakodujecie sobie piosenkę z oryginału z cd prosto do 128 kbps mp3 przez najnowszy kodek lame to dostaniecie naprawdę zadowalającą jakość. myślę że za max 5 lat przenośne odtwarzacze byłyby w stanie pomieścić i odtworzyć dużą liczbę utworów zapisanych w formacie bezstratnym. a format aac już zaczyna dominować w radiach internetowych bo 64 kbps he aac oferuje znacznie lepszą jakość nawet niż bardzo dobry sygnał fm.
Od kiedy mam lepsze kolumny i wzmacniacz też popieram FLAC-a, to po prostu brzmi znacznie lepiej. :) Ale ogg i mpc nie zostają daleko w tyle, jeśli są kompresowane z dobrą jakością.
Co do różnicy miedzy 128 a 160 a 192 a 320 to słycha, trzeba miec uszy z drewna lub słuchac muzyki łomotanej (techa i podobne) aby tego nie slyszec. Gitary akustyczne i elektryczne najlepiej sie nadaja do sprawdzania bitrate utworu, one zawsze cierpia najbardziej. Chociaz mozna tu jeszcze kobiece wokale doczepic tu tez słychac problem niskiego bitrate. Prawdą jest ze moze nie mam super sprzetu, ale roznice miedzy 128 a wyższymi czu zawsze. Inna sprawa ze ktos moze nie widziec roznicy miedzy 320 a flack, ale to indywidualne sprawy i tu szybciej sie zgodze ze moze ktos niedoslyszec roznicy.
Jak specyfikacja i używanie tego formatu będą objęte restrykcjami, opłatami i DRM, to wróżę mu taki sam "sukces" jak WMA który jest wciskany wszędzie, a ludzie i tak słuchają MP3.
moją nadzieją na dobrą jakość i niewielkie pliki był Musepack (MPC) ale niestety... nie udało się
Do wszystkich tych, którzy nie wierzą, że słychać różnicę w jakości plików - zainstalujcie foobara i poćwiczćie tzw. ślepe testy (ABX two tracks). Czarne na białym wyświetlane jest czy zgadujemy czy naprawdę słyszymy różnicę. Ale ocywiście w kable Denona nie wierzę ;)
@ Gość~: Racja, może z dokładnością do "żaden". A Trent Reznor sam przyznaje, że jeśli kogoś nie stać na jego płytę, to może sobie ją spiracić. A to chyba nie jest typowe dla artystów w ogólności, więc ja bym przypadku Trenta nie uogólniał...
6 kanałów = 6 x większy plik, a ścieżki i tak są zmiksowywane, więc słychać je jako 1! Po za tym kto tak wyda swoją muzykę i gdzie? W necie pliki będą za duże, a na CD króluje wav! P.S. mp3 oficjalnie nie jest otwarte, tylko rozmiar zjawiska łamania praw autorskich przez twórców koderów przerósł MPEG i dali sobie spokój ze ściganiem.
Taaaaaaak... czego by nie mówić o niedostatkach mp3, ci którzy proponują nowy format wciąż żyją chyba w latach 70. i 80., kiedy to Sony i im podobni mogli sobie wymyślać standardy i kontrolować je. Dzisiaj sytuacja jest zgoła inna. Nośnik fizyczny nie może już ograniczać użytkowania nagrań (jak taśma, czy płyta). Pliki w dzisiejszych formatach, nawet jeśli nie są to formaty stricte otwarte, są czytane na różnych platformach hard i soft. Dążę do tego, że dziś, aby wypromować nowy format, nie wystarczy go stworzyć. Trzeba stworzyć taki format, który rzeczywiście coś zmieni z punktu widzenia użytkowników, np. zapewni super jakość przy bardzo efektywnym kodowaniu. Poza AAC nic takiego nie widać (może poza pewnymi cechami WMA). Większość użytkowników muzyki sądzi, że mp3, ewentualnie AAC, zależy kogo się spytać, jest ''good enough''. Nowy format może i jest ciekawostką na rynki, na których karaoke jest popularne - głównie w Azji. Może i nadałby się do soundtracków filmowych, ale... dlaczego raptem 6 kanałów, skoro instrumentów (a nawet ich typów) bywa w sountracku znaaaaacznie więcej? A nawet jeśli je pogrupować to... nieco późno, panowie i panie - pociąg Blue Ray już odjechał (o ile gdziekolwiek dojedzie), a kolejny nie pojawi się prędko. Za mało porządnych ''za'', żeby to się przyjęło.
Gościu, nie mów, że JPEG jest otwarty. JPEG nie jest otwarty. Otwarty od samego początku jest JFIF, jest to prawie to samo, co JPEG (różnice są naprawdę niewielkie i w tych formatach widać pewną kompatybilność). MP3 otwarte? To dlaczego nie znalazłem w sieci porzadnego opisu tego formatu? Żeby zczytać ID3TAGa musiałem w hexedytorze podglądać swoją muzykę.
a moz tea roznica, ktora odczuwasz to efekt placebo?? nie mozesz tego wykluczyc, tez sie na tykei cos lapalem. jak kabel jest kotki, to roznicy nie zauwazysz. co do flack... troche to zajmuje, a pojemnosci odtwaraczy nie zwiekszaja sie na tyle szybko, zeby mozna bylo zmiescic tylez samo muzyki, co teraz.
"żaden wykonawca nie udostępni mixu w którym każdy instrument jest osobno". O Trencie Reznorze (Nine Inch Nails) slyszales?
To jakaś lipa, bo żaden wykonawca nie udostępni mixu w którym każdy instrument jest osobno, chociażby z uwagi na zabezpieczenie przed samplingiem poszczególnych partii (a z resztą wtedy nie ma mowy o mixie), albo to coś zrobione na zasadzie podobnej do Direct Note Acces z programu Melodyne, a to oznacza patent na patencie, czyli brak możliwości legalnego odtwarzania takich plików na otwartych platformach. I może właśnie o to chodzi, tylko że ludzie już dawno wybrali i formaty jak MP3, JPEG pomimo że istnieją dużo bardziej zaawansowane alternatywy jakoś mają się świetnie, oferując wystarczającą jakość przy gwarancji kompatybilności z praktycznie wszystkim. Nowy format musiałby oferować coś naprawdę niezwykłego - np. przy przepływności 48 kbps jakość jak w MP3 256 aby się przebić, a w takie cuda to ja nie wierzę. Z resztą przy dzisiejszych pojemościach dysków i kart, coraz szybszych łączach to już przestało mieć jakiekolwiek znaczenie
Odnośnie kabli to powiem tak: tak odczuwam różnicę w dźwięku po wymianie kabla oryginalnego do głośników na "droższy kabelek". Nawet na moich głośniczkach to słychać! A co dopiero na prawdziwym sprzęcie. Co do drutu od wieszaka, to nie porównywałem, ale niedawno czytałem, że różnicy nie słychać, po szczegóły odsyłam do google.com. z totaliztycznym salutem Jax
A roznice miedzy kablem audio z denona a drutem z wieszaka tez odczuwasz ? ;-)
Oczywiście, że tylko FLAC. Nie dla stratnej kompresji dźwięku! News bes sensu! Nawet nie podali podpuchy o lepszej jakości dźwięku w nowym formacie, więc poco nam on??? A różnicę mięcy 128kbit/s a 160 czy 256kbit/s słychać i to dobrze! z totaliztycznym salutem Jax
Nie ma czegoś takiego jak Motion Pictures Experts Group. Jest albo Motion Picture Editors Guild (nie związane z tematem), albo Moving Picture Experts Group (i to chyba o to wam chodziło).A mówienie o następcy mp3 (część specyfikacji MPEG-1) jest o tyle bez sensu, że MPEG już dawno wypuściło następcę tj. AAC (część specyfikacji MPEG-2 i MPEG-4).
FLAC rzadzi:] a nowy format sie nie sprawdzie z jedne prostego powodu wiekszosc ludzi i tak nie slyszy(wlasciwe bylo by nie odczuwa) roznicy. tak samo jak nie maja pojecia czy sluchaja 128kBit/s czy 256kBit/s mp3
Dokładnie FLAC : )
Dla mnie juz jest nastepca! FLAC ;)

