smieszą mnie zarzuty w stylu: :"...karygodne jest, że sprzedawca odsyła do producenta..." Sam pracuje w salonie komputerowym i wiem, że jest tak proponowane tylko dla dobra klienta, gdyż reklamacja jest szybciej rozpatrywana, do klienta przyjeżdza kurier i zawozi sprzet do serwisu, w przypadku salonu może to trwac trochę dłużej, np. odsyłka do centrali i dopiero centrala dalej, a więc klient zyskuje nawet 4 - 5 dni licząc przesył produktu w obie strony.
Mike, komputronik naprawił, ale w zasadzie swój sprzęt. Bo nie da się ukryć, że nie odpowiadając w terminie 14 dni uznali moje roszczenia, więc sprzęt przechodzi na ich własność. Ciąg dalszy sprawy - dostałem propozycję polubownego zakończenia sporu, czyli zamiany na jeden z dwóch zaproponowanych notebooków, fabrycznie nowych. W "moim" starym laptopie podobno był uwalony procesor.
No niby pod koniec sprawy Komputronik zachował się fer wobec klienta i sam naprawił. Ale niesmak jak widać został. Na pablik.pl napisali też że komputronik ma dość ciekawą wizję płatności on-line. Więc nie tylko proces reklamacji mogli by usprawnić. [[http://www.pablik.pl/index.php/745/komputronikpl-platnosci-on-line-w-wersji-off-line.html]]
Ludzie troszke sprytu. Moje 2 laptopy zaczely padac przegrzewac sie i wylaczac mniej wiecej po pol roczu uzytkowania ( DELL+ACEr). Po powrocie z naprawy ( wymiana ekranu karty graficznej pamieci i procka) zaczalem co 2 tygodnie traktowac je zwyklym domowym odkurzaczem. Dokladnie od tego czasu wszystko jest w porzadku. A co do padania tych lepszych to niestety w lapropie najslabszym alementem sa kratki wentylacyjne. A mocna lapcie potrzebuja niezlej ochrony. Tak wiec szybciej sie zapycha wentylacja i przegrzewa karta graficzna :). Tak wiec nie biadolic ale odkurzacze w dlon i pospratajcie kurze z Lapcia :)
@to ja chyba takie jak ty
There is a critical shortage of inofmrative articles like this.
Unbelievable how well-written and inorfamtvie this was.
Rzeczowe komentarze były do godziny 15-tej, a po fajrancie dorwały się do "głosu" jełopy i się opluwają.
@max - idiotę to se poszukaj w rodzinie tak samo rasistę! ciekawe czemu niektóre słowa mogą przechodzić poprzez cenzurę a niektóre nie mogą
@max Idź sobie stąd trolu!Co ty tu wogóle robisz?Siedzisz cały czas tu i tylko gawędzisz i nie na temat jeszcze.
I don't know who you wrote this for but you hpeled a brother out.
spplus: wiemy? Czyżby "My, Król Polski"?;) Nie, nie mam urazu. Nie łączę osoby jednego maniaka (rasisty i idioty) z spp z innym osobnikiem, który ma inny nick.
I jeszcze coś... pan sprzedawca się po prostu na mnie zdenerwował, za to, że nie chciałem kupić takiego produktu jaki on mi sugerował. max - masz osobisty uraz, wiemy o tym.
spplus - polecam słownik lub wikipedię i hasło "poprawność polityczna". Przyda się.
Jeśli chodzi o firmę komputronik, to ja dradzałbym państwu zakupy w tej firmie, pomimo faktu, że pewne produkty można tam dostać po cenie niższej - i tutaj jest pewien haczyk, bo dość często są to produkty z drobnymi defektami, na pierwszy rzut oka niewidocznymi. Drugi powód, dlaczego odradzałbym państwu dokonywanie zakupów w tej firmie to: firma jest poprawna politycznie. Jakieś 2 lata temu, chciałem dokonać zakupu dysku twardego IBM''a 250GB. Pan sprzedwaca z tej firemki (bo inaczej w tym momencie nie można jej inaczej nazwać) odradzał mi dysk tej firmy, powiem więcej (cytat) --> "to co chce pan do nas do serwisu wrócić za 2 tygodnie z tym dyskiem?" Minęły już 2 lata i jakoś jeszcze mi nie padł. A jest to bardzo wydajny dysk twardy, muszę przyznać. Ostatnio próbowałem dokonać zakupu zasilacza Tagan 330W. Pan zapewniał mnie, że produkt został wycofany ze sprzedaży a tym samym z rodukcji. Okazuje się, że można było dokonać zakupu tego produktu w firmie sirius.pl - niestety czas oczekiwania (gdyż trzeba było sprowadzić ten produkt) wyniósł ok 2 tygodnii.
Peper, od samego początku toku "reklamacyjnego" był z tym problem. Robili wszystko, żeby tylko udowodnić, że się wyrobili w 14 dniach. Jak to się nie udało (z potwierdzeniami odbioru nie da się walczyć), znaleźli sobie inną wymówkę.
Thanks for sahirng. Always good to find a real expert.
Piękny cytat " Ustawa nie określa czy chodzi o dni kalendarzowe czy robocze" równie dobrze palanci z komputronika mogli by więc udowadniać że chodzi np. o dni słoneczne albo o dni z literką "p" w nazwie? Ile razy już musiałem wykłócać się z gwarantami którzy jak jeden mąż uważają że "dni" to znaczy "dni robocze".
Zeke, zgadza się. Gdyby racja była po stronie Komputronika, mogliby podjąć decyzję, jaka im się tylko podoba (oddać pieniądze, naprawić notebooka, lub odesłać mnie do gwaranta - firmy HP). Ale ponieważ okoliczności sprawy nie pozwalają na dowolność w podjętej decyzji, wręcz przeciwnie - wszystkie fakty wskazują na "winę" Komputronika, sprawa jest jasna. Dziwię się tylko takiemu stanowisku firmy. Tak jak wcześniej napisałem - czepiają się każdej możliwości, aby tylko nie załatwić pozytywnie reklamacji klienta. I zapewniam, że jeśli tylko będzie konieczne, sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Przed chwilą otrzymałem informację z Głównego Inspektoratu Inspekcji Handlowej, z Biura Prawnego i Ochrony Konsumentów, że z uwagi na występujący problem z przedsiębiorcą zajęli się już sprawą. To, że Komputronik jest dużą spółką, nie zwalnia ich z przestrzegania prawa.
@Bartosz A pomijając już literę prawa, jest coś takiego jak pozytywne nastawienie wobec klienta, i rozstrzyganie problemów na korzyść tegoż. Lub też brak takiego nastawienia, i szukanie kruczków pozwalających na umywanie rąk.
A z jakich przepisów wynika 2-letnia gwarancja? Bo często spotyka się w artykułach, że prywatnym osobom przysługuje gwarancja 2-letnia. Natomiast w KC art. 577 jest mowa tylko o roku. Z góry dziękuję za odpowiedź.
W nawiązaniu do stanowiska firmy Komputronik pragnę sprostować kilka nieścisłości, które się w niej znalazły. Już pierwsze zdanie rzecznika firmy nie jest zgodne z prawdą - pierwsze zgłoszenie dotyczące problemów z notebookiem miało miejsce na początku lutego, drogą telefoniczną. Firmie Komputronik wygodnie jest nie potwierdzać tej wersji, ponieważ tak naprawdę nie ma obowiązku rejestrowania rozmów przychodzących, wobec czego wydaje im się, że Klient nie będzie w stanie udowodnić kontaktu z firmą. Pomijając te kwestie należy zwrócić uwagę, iż ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej nie precyzuje dokładnie, o jaką i którą z kolei (pierwszą lub następną) usterkę sprzętu bądź wadę chodzi. Notebook przestał działać w pierwszych dniach maja 2008 roku i firma Komputronik została o tym niezwłocznie poinformowana - w mailu z prośbą o dosłanie karty gwarancyjnej pracownik firmy, p. Sylwia Pawlak została poinformowana, iż notebook jest uszkodzony ("laptop przestał działać"). Wbrew twierdzeniu rzecznika, pan Marcin Jeziółkowski z firmy Komputronik nie poinformował mnie w dniu 10 czerwca o stanowisku firmy. Stwierdzenie, że nie ma możliwości zwrotu towaru, bo ustawowy termin 10 dni na zwrot minął" nie odnosi się w żaden sposób do mojego żądania z tytułu ustawy. Ponadto ustosunkowanie się firmy do mojego żądania nie mogło być możliwe, z uwagi na fakt, iż treść żądania została dołączona do przesyłki z notebookiem, która do firmy Komputronik dotarła w dniu 11 czerwca 2008 roku. Stanowisko miejskiego rzecznika konsumentów jest tożsame ze stanowiskiem p. Piotra Stańczaka z ECK, wobec powyższego w chwili obecnej nic nowego do sprawy nie wnosi. Firma Komputronik została poinformowana, iż w przypadku dalszego uchylania się od obowiązków wynikających z przepisów prawa, miejski rzecznik konsumentów wyraził chęć reprezentowania mojej osoby w kontaktach z firmą - co jest jednoznaczne z uznaniem moich racji. Po interwencji w IDG.pl, sprawa została przekazana do ECK z prośbą o opinię prawną - stąd brak reakcji rzecznika do chwili obecnej. Pomimo, że racja jest po mojej stronie, firma Komputronik - wbrew obowiązującym obecnie przepisom - nie zamierza zmieniać swojego stanowiska. W chwili zebrania całej dokumentacji sprawa zostanie przekazana do organizacji konsumenckiej, z kopią wiadomości do Izby Handlowej. Odnosząc się do dalszej części opinii Komputronika , warto także zaznaczyć, iż stwierdzenie, że "sprzedawca może udowodnić, iż zgłoszenie nastąpiło dopiero po dwóch lub więcej miesiącach", jest słuszne - ale tylko z punktu widzenia sprzedawcy. Ja, jako Klient, jestem w stanie wykazać kontakt z firmą Komputronik w dniu 5 lutego 2008 roku. Pomimo, iż roszczenie z tytułu ustawy nie dotyczy bezpośrednio problemów występujących w notebooku od grudnia 2007 roku (przypomnę, że notebook nie włączał się od początku maja 2008 roku i tego faktu dotyczy zgłoszenie), Sprzedawca został poinformowany o problemie w ustawowym terminie 2 miesięcy - wobec czego fakt niepoinformowania mnie o decyzji firmy w ciągu 14 dni ma kluczowe znaczenie dla omawianej sprawy. Komputronik podnosi też, że prawidłowo poinformował mnie (w ciągu ustawowych 14 dni) o swojej decyzji. Jak wspomniano w artykule, paczka z notebookiem została odebrana przez pracownika firmy w dniu 11 czerwca 2008 roku. W dniu 26 czerwca p. Marcin Jeziółkowski poinformował mnie, że list został do mnie wysłany 23 czerwca, co - jak się okazało po otrzymaniu przeze mnie przesyłki - nie było zgodne z prawdą. List został nadany dnia 26 czerwca, 15 dni po otrzymaniu przez Spółkę mojego roszczenia. Wyjaśnienia zawarte w tejże korespondencji, z uwagi na przekroczony czas na odpowiedź, nie mają żadnego wpływu w odniesieniu do sporu. W przypadku braku odpowiedzi w ustawowym terminie przyjmuje się tzw. "milczącą akceptację" roszczenia Klienta. Brak odpowiedzi firmy potwierdził, iż w pełni zgadza się z moim żądaniem i bezzwłocznie je wypełni. Jeden dzień "spóźnienia" chcieli zrzucić na ogromna ilość przesyłek do serwisu (pozwolę sobie zacytować pokrętne tłumaczenia p. Mellera - kierownika serwisu: "Ze względu na to, iż do serwisu Spółki dociera bardzo dużą liczba paczek, nie sposób jest rozpakować, zweryfikować i przyjąć wszystkie urządzenia w dniu ich dostarczenia do serwisu Spółki. Dlatego też Pana notebook został przyjęty do bazy serwisowej wraz z pismem dnia 12 czerwca. Także dopiero w dniu 12 czerwca Spółka miła możliwość zapoznania się z Pana roszczeniami. Licząc dni, które upłynęły od dnia 12 czerwca został Pan skutecznie poinformowany o stanowisku Spółki w ciągu 14 dni.". Wypowiedź pozostawię bez komentarza...). Firma uważa także, iż robi mi wielką przysługę, nieodpłatnie naprawiając sprzęt. Przypomnę, że taki obowiązek nakłada na nich ustawa. Niestety, jak się okazuje w całej sytuacji, ustawa, której postanowień i zapisów i tak nie przestrzegają. Może więc dlatego taka nieodpłatna naprawa wydaje im się wielkim prezentem, który sprawiają Klientowi. Reasumując całą sprawę, począwszy od pierwszego kontaktu z firmą, muszę z przykrością stwierdzić, że Komputronik nie jest w stanie wywiązać się ze swoich obowiązków przewidzianych prawem. Firma od samego początku próbowała mnie zwieść, wynajdując co chwilę nowe problemy - najpierw, że rzekomo skutecznie zostałem poinformowany w ciągu 14 dni i nie ma znaczenia fakt, że list został do mnie wysłany 15 dnia (co potwierdza pieczęć poczty), później, że liczą się dni robocze a nie kalendarzowe, wobec czego mieli jeszcze '3 dni zapasu'. Gdy i ten argument został przeze mnie obalony i uzasadniony przepisami Kodeksu Cywilnego, zaczęli kombinować, w jaki sposób wykazać, że nie miałem prawa skorzystać z ustawy (wówczas fakt, że został przekroczony termin 14 dni na odpowiedź, nie ma już znaczenia). Niestety, ta droga także nie jest właściwa. Wszystkie fakty, o których mowa powyżej, mogę potwierdzić odpowiednimi dokumentami. Takie stanowisko firmy nie wpływa pozytywnie na jej wizerunek, co zresztą widać w komentarzach do całego artykułu, jak również można odnieść podobne wrażenie, czytając opinie na różnych forach internetowych, czy w opiniach o sklepie znajdujących się w najpopularniejszych porównywarkach cen. Niestety, przez takie a nie inne działanie, stracili kolejnego Klienta. Klienta, który - gdyby był zadowolony z obsługi - z pewnością poleciłby sklep swoim znajomym. Jak ktoś słusznie ujął to w jednym z komentarzy - "przez jednego wadliwego HPka poziom zaufania do firmy Komputronik sie znacznie zmniejszy. pamiętajmy ze zadowolony klient powie 8 max 10 osobom z otoczenia, a niezadowolony nawet do 100.". W obecnym przypadku, gdy czytelnikami pcworld.pl i idg.pl są rzesze internautów 'z branży', takie działanie firmy działa na jej szkodę. PS. Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji, jeśli chodzi o samego notebooka. Wszystko wskazuje na to, że jednak odbiorę przesyłkę - wszak dużo lepiej będzie, jeśli przedmiotowy notebook będzie 'magazynowany' do czasu wyjaśnienia całej sytuacji u mnie, niż w serwisie firmy, gdzie nie wiadomo, co się z nim dzieje. Przy okazji będę miał możliwość sprawdzenia, czy notebook rzeczywiście jest sprawny oraz porównania, które podzespoły zostały wymienione. Być może działa on tylko dlatego, że z mojego oryginalnego laptopa została tylko obudowa z numerem seryjnym...? Tak czy inaczej, sprawy nie zostawię w ten sposób. Oprócz powiadomienia o niej stowarzyszenia konsumentów oraz Izby Handlowej, zamierzam przesłać kopię wiadomości do wybranych, ogólnopolskich gazet i czasopism. Warto pokazać, jak jedna z największych firm komputerowych przestrzega prawa...
Smutne. Był czas, że jak ktoś szukał jakiegoś mniej popularnego sprzętu, to go kierowałem do tego sklepu.
Do autora artykułu przesłałem wyjaśnienia odnośnie wypowiedzi rzecznika Komputronika. Jeśli nie pojawią się w najbliższym czasie w treści artykułu, pozwolę sobie wkleić mój punkt widzenia w komentarzach.
Dokładnie. Brak reakcji na złożenie reklamacji w ciągu 14 dni jest niejako zgodzeniem się na warunki reklamacji. A ze swoich zobowiązań poważna firma NIGDY nie powinna się wycofywać. Jeżeli ktoś w firmie dał ciała to już problem firmy Komputronik a nie klienta. Zatem z mojego punktu widzenia kupującemu należy się zwrot gotówki albo wymiana na nowy nie gorszy sprzęt. PS. Swoją drogą jak pisze 14 dni to jak można się tłumaczyć że nie jest napisane że nie wiadomo czy chodzi o robocze czy nie. A może chodzi jedynie o niedziele? 14 dni to 14 dni i jeśli nie jest zaznaczone że robocze to jest to dwa tygodnie. Jeżeli jest w gwarancji 14 dni a firma tłumaczy się że chodziło im o dni robocze to jest to celowe wprowadzanie klienta w błąd i na tej podstawie tez można odstąpić od umowy na zasadzie niezgodności. Sami se samobóje walą ;]
Komputronik ma problemy z przyjmowaniem przesylek, to jest ich problem a nie klienta. Przesylka przyjeta np w poniedzialek to 14 dni kalendarzowych liczy sie od wtorku. A ze idioci dopiero pismo wyslali do klienta dnia 15 czyli dzien za pozno i jeszcze sie wypieraja tego. Kogo interesuje ich strona internetowa, ja moge wchodzic 10 razy na strone ale nikt mi nie powie ze zostalem poinformowany, list z potwierdzeniem odbioru to jest dokument!! A ze oni sie spoznili to uznali reklamacje, nawet jesli nie byla wazna. KOMPUTRONIK musi poniesc konsekwencje bycia leniem i musza poprawic swoj SERWIS bo im kuleje :)
Każdy kto korzystał z usług Komputronika więcej niż dwa-trzy razy, naciął się. Kupują tam wyłącznie ci, którzy słabo znają się na komputerach, albo mają z KT kontakt po raz pierwszy. Stałych klientów mają jak na lekarstwo. Przejrzyjcie fora internetowe.
A prawo mamy fajne w tym kraju... Teoretycznie mozna odstąpić od umowy ale w praktyce jest to nieegzekwowalne... :-)) Czas na oficjalną odpowiedź firmy to 14 dni ale jeśli firma przekroczy ten termin to nie jest to podstawą do odstąpienia od umowy - czyli w zasadzie mogą się nie przejmowac tymi 14-toma dniami bo nie ma sankcji za przekroczenie terminu... :-)) Prawnik ma rację - naprawdę rozrywkowo zrobi się kiedy klient otrzyma "w 100% sprawny i naprawiony na koszt firmy" komputer a on i tak się nie uruchomi... Można depnąć w tym kraju - oj można... Ten obowiązek "informowania sprzedawcy" to kolejny kamyczek do ogródka posła Palikota i jego idei przyjaznego państwa - serwis HP i Komputronik mają chyba jakiś system korespondencji i powiadamiania a przerzucanie tego obowiązku na kupującego to typowy "haczyk"... Sporo ostatnio kupowałem ale jakoś nie trafiłem tak nieszczęsliwe jak ten człowiek - w zasadzie jestem z tych zakupów zadowolony... Może miałem szczęście?
Napisze tak: Komputronik upadl w moich oczach. Myslalem, ze tak wielkie sklepy internetowe w Polsce inaczej traktuja klientow. W komputroniku nie kupie juz na pewno a i odradze zakupy wszystkim kogo znam. Powinni oddac facetowi pieniadze, a teraz stracili 1000x wiecej pieniedzy jak to cala Polska przeczytala. Panowie amatorzy z Komputronika to do was: WARTO BYLO???? Niech to bedzie przestroga dla innych sklepow internetowych.
W Komputroniku kupiłem dla siebie i swojej rodziny sprzętu za ok.12000 zł.Sugerowałem się tym że pomimo trochę wyższych cen mam pewną gwarancję.Jaki byłem głupi!!!.Jednym z zakupów był router 3com Home Office - 3 lata gwarancji.Traf chciał że po 2 latach padł.Oczywiście zareklamowałem .Dostarczyłem router do Komputronika z gwarancją i paragonem fiskalnym. Dowiedziałem się wtedy że muszę dostarczyć certyfikat autenytczności routera (żądanie z serwisu 3com).Po tygodniu odnalazłem resztę czyli opakowanie z papierkami i ulotkami (znalazłem pomimo remontu mieszkania) i co się okazało nie było tam certyfikatu - wobec czego odstąpiono od naprawy !!! Według polskiego prawa wszystkie tego typu cerytfikaty powinny być trwale z towarem połączone "Informacje, o których mowa w ust. 1, powinny znajdować się na towarze konsumpcyjnym lub być z nim trwale połączone".Olałem to (za 200 zł nie będę się "kopał z koniem").Pociesza mnie jedno - tydzień później kupowałem koledze komputer i 3500 przeszło Komputronikowi "koło nosa" Pozdrawiam Mirek
a ja nie wierze temu gościowi co kupił notebooka. Kolejny cwaniaczek chce zwrotu pieniążków i kupi sobie dzisiaj za nie lepszy komputerek. To po prostu gość który nie może się pogodzić z tym że sprzęt tak tanieje i przez to ma przedwczesne wytryski. Nie dziwi was to że w czerwcu (po pół roku od zakupu wysyła pismo do komputronika z prośbą podesłania karty gwarancyjnej a wcześniej wykonał 2 naprawy w serwisie HP? na jakiej podstawie hp przyjęło mu tego notebooka?). Na sam koniec okaże się że będzie tak jak w poprzedniej "interwencji". Gość zapewniał na łamach pcworda o tym jaki to złom kupił a później cichutko wystawił go na allegro żeby naciągnąć innego.
Ale durnie w tym komputroniku, jak poszło t już tak daleko, że w artykule jest to piszę się, że klient nie miał racji, ale ponieważ firma podchodzi do każdej sprawy indywidualnie, wspaniałomyślnie daje możliwość wyboru nowego laptopa w cenie nie wyższej niż poprzedni. Ludzie wtedy by co innego pisali.
Facet sam zawalił bo zamiast wysyłać do serwisu HP od razu powinien zarządać od Komputronika wymiany na nowy.
Co do asusa, to po zgłoszeniu uszkodzenia procedura przebiegła bardzo szybko i sprawnie. W tydzień po awarii miałem notebooka w domu bez ponoszenia żadnych kosztów. Sprzęt działa już ponad pół roku po naprawie. Jestem szczęściarzem? To samo dotyczy padającej motoroli E398. Po 3 naprawie zażądałem pisemnie wymiany na nowy lub zwrotu gotówki( było jeszcze 2 tyg. gwarancji). Telefonik przyszedł nowiutki i działa pięknie. Trzeba drzeć się o swoje i nie popuszczać. Wszystko trzeba dokładnie czytać by wiedzieć jakie ma się prawa. I wszystko co się załatwia trzeba mieć na papierze podpisane przez odbierającą go stronę.
Odradzam też korzystanie z mediacji rzeczników praw konsumenta, szukałbym raczej w jakichś innych organizacjach. Sam kiedyś poprosiłem o pomoc w walce z nieuczciwym dostawcą internetu i ostatecznie na własną rękę musiałem negocjować bo rzecznik nie potrafił nic poza mądrowaniem ale do przelania swoich mądrości na papier już nie był taki skory nóżki mu miękły. Niestety nasze prawo czyni z konsumenta dojną krowę i nic poza tym.
To nie prawda, że klient nie zachował miesięcznego terminu zawiadomienia o wykryciu wady - przecież informował sprzedawcę, który go z kolei odesłał go do serwisu (co jest ewidentnie sprzeczne z prawem). W przypadku ewentualnej sprawy sądowej taki durny zarzut od razu upadnie. Szkoda, że nie mamy w Polsce porządnie działającego regulatora, kilka porządnych kar finansowych na pewno wybiłoby z głowy większości sklepów takie traktowanie klientów - sprzedaliśmy, dostaliśmy pieniądze, to teraz niech się z tym buja.
to ze sprzęt się psuje, to rzecz niestety normalna. Ale najgorsze jest podejscie do klienat serwisów. Zgadzam się z xxx - też miałem przeboje z asusuem. pierdoła była do bani, ale podejscie do tego serwisu to woła o pomstę do nieba...
1. klien tnie ma racji, zgłosił usterke za późno więc nic mu się nie należy 2. prawo jest chore, bo niby dlaczego Sprzedawca ma ponosić wszelkie koszty tzn. transportu(do i z serwisu), zwrotu gotówki jeśli klent sobie tego zażyczy itd. Poninno być tak prosukt A jest OK i ma 2 lata gwary ancji, brodukt B jest tańszszy ale ma 0 miesięcy gwarancji - ale jest za to tańszy. Jak Gwarancję chce udzialić producent lub sprzedawca to niech udziela - a "niezgodność z umową" to jakiś dziwny, niejasny twór. 3. klient chciał sobie troche kasy zgarnąć, ceny notebooków szybko spadają, jak oddali by mu kasę kupił by nowy lepszy i jeszcze by mu trochę zostało
"...pomiędzy wykryciem niezgodności, a jej zgłoszeniem upłynęło więcej niż 2 miesiące, wówczas konsument rzeczywiście straciłby uprawnienia..." to sqrwiele. zwykły człowiek pomyśli "no zdarzyło sie ze przestał działać...", później poda w zgłoszeniu "pierwszy raz przestał działać trzy miesiące temu..." i maja klienta z głowy. rok to jest rok, co za różnica kiedy sie zgłosi, byle by sie w terminie gwarancji wyrobić ??
Do sprzedaży konsumenckiej nie stosuje się przepisów art. 556-581 KC! Czyżby Pan prawnik ECK nie przeczytał dokładnie ustawy?
@omg Dziś to się nie liczy ! Dlaczego ? Nie da się tego w prosty i natychmiastowy sposób przeliczyć na słupki sprzedaży i obroty oraz zyski, ale aktywne zapobieganie stratom już tak ! Wszak robią wszystko by nie wypłacić gościowi gotówki lub nie wymienić na wolnego od wad laptopa, co jest od razu odczuwalne na słupkach ! Ta nader ciekawa metoda rozumowania jest u nas niezwykle popularna. Niestety :(
Cóż za świetna reklama firm Hp i Komputronik ! O ile o Hp dotychczas miałem dobre mniemanie, to po tym artykule spadło o jakieś 50 %. Podobnie zaufanie straciłem do firmy Asus. Ciekawe kto następny ! Właśnie rozważam zakup lapciaka, wiec artykuł jak najbardziej przydatny !
jakiej wartosci byl ten HP? czy nie latwiej by bylo dla firmy komputronik oddac gotowke? jakie obroty ma firma komputronik? przez jednego wadliwego HPka poziom zaufania do firmy komputronik sie znacznie zmniejszy. pamietajmy ze zadowolony klient powie 8 max 10 osobom z otoczenia, a niezadowolony nawet do 100. 1 wadliwy HP tyle problemu i zlej reklamy.
Bo tak naprawdę wszystkie padają. Nie ma jakichś super sprzętów nie do zdarcia. Często się zdarza, że padnie laptop za 10 tysięcy jak i taki za 1000 zł. Biorąc pod uwagę stosunek ilości sprzedanych egzemplarzy do ilości zepsutych, często to właśnie te najtańsze laptopy które masowo się sprzedają mają ten współczynnik najlepszy. Nie ma sensu się pakować w drogie sprzęty w tym przypadku bo tam o dziwo awaryjność jest najwyższa.
tak to jest jak kupuje sie badziewne notebooki HP. mialem jednego i pol roku problemow. obecnie w mojej firmie dziala 10 acerow, tak znienawidzonych przez "master wyjadaczy na wszystkim znaczy". czesc z nich dziala po 16 godzin dziennie od 3 lat. jeszcze zaden nie musial odwiedzac serwisu.

