@pesymista Google daje dość dużo w zamian. Przykładem jest np. Google Summer of Code.
@ŁB: ja raczej zmieniłbym: "Deweloperzy, którzy chcą rozwijać oprogramowanie na Mozilla Public License..." na "Deweloperzy, którzy chcą tworzyć nowe projekty z pomocą Google Code na Mozilla Public License ..." bo dotyczy to tylko nowych projektów, stare projekty mogą nadal używać MPL i nikt nie karze im zmieniać licencji.
@mario - dzięki za uwagi, @Vacter - dzięki za wyjaśnienia. Tekst nieco zmodyfikowałem, powinien być bardziej zrozumiały. /Ł
he he, pazerne Google ponownie pokazuje pazurki - a ludzie nadal ta firmę lubią ;) Ja nie lubię tej firmy bo: 1. Stworzyli grupy dyskusyjne na bazie USENE-tu, a potem przerobili to tak że jest kompatybilne w jedna stronę 2. GoogleTalk - Jabber - podobna sytuacja 2. Google Sync - stworzyli, a potem zlikwidowali - jak trzeba było stworzyć aktualizację do FF 3.0 to sobie odpuścili Wg mnie ta firma czerpie z Open Source, zarabia na tym, ale niestety nie daje nic w zamian, uzależnia od siebie, chce zbić monopol podobnie jak kiedyś Microsoft.
Albo inaczej. Dotychczasowe aplikacje zostają, te korzystające z niechcianej licencji. Od dzisiaj każdy nowy program z ta licencja nie będzie akceptowany. Nie ma tu żadnego błędu i nic się nie wyklucza ;).
W pierwszym zdaniu autor nie zaznaczył, że chodzi o te stosujące daną licencję. Wynika z tego, że mogą zniknąć tylko te które nie spełniają założeń google, co tworzy nieco nielogiczny tekst w stosunku do faktów. Chyba, że zakłada się, że z powodu części niechcianych programów google miałoby usunąć wszystkie i trzeba użytkowników mniej inteligentnych o tym poinformować, że nie jest o prawdą ;).
Same zdania nie wykluczają się. Aplikacje dotychczas stosujące nie muszą wynosić 100% dotychczas istniejących, w domyśle wszystkich.
Te dwa zdania: "Oczywiście dotychczasowe aplikacje zostaną." "Deweloperzy, którzy dotychczas stosowali Google Code, muszą poszukać alternatywnych serwisów przechowujących kod albo... zmienić licencję swych aplikacji." się wykluczają.

