@Bartek: Szpan ("ty masz gów****ego GIMP''a a ja super-hiper-zajebi***go PHOTOSHOPA!"), przyzwyczajenie ("W budzie uczyli mnie na M$ Office to muszę mieć - że nie używam? Ale może kiedyś się przyda!), lub nic - był po prostu na jakiejś płytce z 100 innych programów...
piractwo to nie kradziesz przecierz nie okradają tłoczni płyt, to nie kradziesz tylko kopiowanie.
Zastanawiam się nieraz co ciągnie ludzi do posiadania (kradzieży) oprogramowania, które nie jest im do niczego potrzebne. W wielu przypadkach nie potrafią się nawet nim posługiwać lub co najwyżej używają bardzo podstawowych funkcji dostępnych gdzie indziej za darmo.
Która to grupa? Jak mniemam raczej releasowa/supplierowa niż demoscene/crack bo tylko tacy dają się złapać?

