Microsoft idzie na rękę programistom. To bardzo dobrze z ich strony.
No tak, to były wielkie lata eeljniogf3rskiej piłki. Jaka szkoda, że tak to się skończyło będę trzymał kciuki za utrzymanie jednego z największych dolnośląskich klubf3w!Dzięki za przypomnienie frekwencji w Jeleniej Gf3rze tam była wtedy chyba najwyższa frekwencja w f3wczesnej III lidze. Poza tym fani Karkonoszy mieli wielką zaletę bardzo głośny i kulturalny doping. Laikf3w może dziwić stosunkowo niska (jak na tak duże miasto) frekwencja na meczach f3wczesnego KP Wałbrzych. Tak jednak wtedy było w Wałbrzychu mnf3stwo ludzi nie chodziło na mecze obrażonych na to, iż klub nie nazywa się Gf3rnik .Konona oczywiście w Rawiczu widziałem. Był taki mecz chyba w sezonie 1995/96 gdy na Spokojnej padł remis 1:1, a Ernest robił furorę na boisku. Moim zdaniem talent jakich mało chyba jednak nie do końca wyzyskany.Koszarski co tu dużo mf3wić pomimo 36 lat wf3wczas wielka klasa na boisku, podobnie zresztą Słowakiewicz. Ale wszystkich przewyższał na boisku Waldek Tęsiorowski. Chyba latem 1996 Karkonosze wygrały w Rawiczu 3;1, a on po prostu rządził na boisku. Oprf3cz świetnego odbioru piłki potrafił rf3wnież zagrać 40 sto metrową piłkę na nos . Poza tym był to moim zdaniem piłkarz bardzo elegancki jeśli chodzi o poruszanie się na boisku.Jeśli chodzi jeszcze o wyniki wiosną 1996 Rawia wygrała sensacyjnie w Jeleniej Gf3rze 1:0 i był to jeden z najlepszych meczf3w w historii klubu.Jeśli chodzi o znanych piłkarzy w klubie bardzo mało, ponieważ zespf3ł zawsze opierał się na wychowankach, względnie piłkarzach z okolicznych miasteczek. Poza tym z Rawicza nikt nie chciał odchodzić klub wiązał zawodnikf3w z miastem dając niemal wszystkim pracę w Zakładzie Karnym. Dosyć wysokie mundurowe pensje, tudzież premie od sponsorf3w pozwalały piłkarzom na niezłą egzystencję. Rawia padła dopiero w sezonie 1998/99 gdy po reformie nowa III liga (grupa Zachf3d) ciągnęła się od Świnoujścia po Dolny Śląsk. Trzeba było wyjechać dzień wcześniej, trzeba było zapłacić za hotel klub padł Wracając do piłkarzy. Krzysztof Kendzia jako rezerwowy zdobył z Miedzią Legnica PP w 1992 roku. Po tym sukcesie wrf3cił do Rawicza i z krf3tką przerwą na występy w II ligowym wtedy Chrobrym Głogf3w (wiosna 1996)był naszym filarem do końca 1999. Potem kontynuował przygodę na szczeblu III ligi w barwach Obry Kościan i Kani Gostyń. w 2003 roku trafił do występującego w klasie okręgowej Piasta Kobylin, z ktf3rym zaliczył dwa awanse i dzisiaj mając 39 lat na karku jest czołowym piłkarzem III ligowca!Tą samą drogę po 1999 zaliczył Marek Nowicki. Trener Piasta Żmigrf3d zmieniał kluby razem z Kędzią (Mistrzowie Europy służb więziennych 1994, 1995, 1999!)), od 2003 był grającym trenerem Piasta Kobylin z ktf3rym awansował wiosną 2010 do III ligi. To wychowanek klubu, ktf3ry jednak w 1990 trafił do Granicy Bogatynia (wojsko!), a potem grał rf3wnież w Bielawiance bielawa i Lechii Dzierżonif3w. Być może (nie jestem pewien) jedną rundę spędził rf3wnież w Karkonoszach. W każdym razie w styczniu 1995 roku zameldował się z powrotem w Rawiczu.Piotr Cheba uznany przez Słowo Sportowe najlepszym pomocnikiem III ligi Dolnośląskiej sezonu 1996/97. Wychowanek Ruchu Bojanowo, dla Rawii grał w latach 1989 2002. Krf3l rzutf3w wolnych od 2002 roku ponownie w Ruchu Bojanowo w lutym 2011 roku (sic!) Rawia chciała go wypożyczyć na pf3ł roku by pomf3gł się utrzymać; Pan Piotr bowiem mając 40 lat(!) strzelił jesienią jeszcze 8 bramek i zanotował kilka asyst. W opinii wielu najlepszy piłkarz w historii Rawii Paweł Murawski środkowy napastnik ktf3ry wiosną 1997 trafił do II ligowego Gf3rnika Wałbrzych. W sezonie 1997/98 strzelił w II lidze 10 goli niestety po tym sezonie skończyły się w Wałbrzychu pieniądze, Gf3rnik został zdegradowany do IV ligi, a Paweł (ktf3ry miał zapisaną w kontakcie wysoką sumę odstępnego) został niejako zmuszony do dalszej gry w Wałbrzychu. Do Rawicza powrf3cił dopiero w 2000 roku, ale to już była tylko IV liga. Jedyny plus z Wałbrzycha przywif3zł sobie żonę. Najszybszy piłkarz w historii klubu potrafił wygrać pojedynek biegowy na kilku metrach.W Rawiczu grał także bramkarz Grzegorz Pietrzak (1996-98), młodzieżowy mistrz Polski ze Śląskiem Wrocław (1979), najmłodszy debiutant w historii Piasta Żmigrf3d (w 1976 zagrał w bramce mając ledwie 14,5 roku!)oraz krf3tko (jesień 1998) Roman Frydryszak (wcześniej Warta Poznań i Zawisza Bydgoszcz), ktf3ry strzelił 8 bramek i pognał dalej (czyli tam gdzie go Krzysztof Sieja wysłał). No i niczym meteor pojawił się 19 letni Adam Aleksander (wiosna 1999), ktf3ry potem przecież grał nawet w ekstraklasie!Natomiast ze znanych nazwisk Rawię trenowali: Jerzy Radojewski (1995 1997, dziś Polonia Leszno),Janusz Kudyba (1998 1999), Andrzej Powstański (1999 2000, wcześniej selekcjoner reprezentacji Polski kobiet!),Ryszard Jankowski (2000) i Mariusz Niewiadomski (2000-2001).Pozdrawiam!
Microsoft dobrze wie, że aby utrzymać się na rynku w dobie konkurencji z Linuksem, musi za wszelką cenę przyciągnąć do siebie młodych zdolnych programistów, aby zmniejszyć ilość aplikacji powstających na Linuksa. Dlatego ich agent o nicku tad, obiecuje złote góry gdy będzie się programować w VS.
serrrr mowi:coz pizza moze i mala ale za to nie jest droga, co do smaku to fakytcznie jest bardziej glebszy niz z innych pizzerii, w lokalu dzieci nudzic sie nie beda bo jest kacik co mnie troche zdziwilo
Pozdrawiamy z gorącego Siedmiogrodu, i dziękujemy za ciepłe słowa. Może to zabrzmi dnwizie, ale sami też jesteśmy, a w każdym razie byliśmy, nieco zaskoczeni naszą własną decyzją. Podjęliśmy ją kilka miesięcy temu, więc mięliśmy czas przyzwyczaić się do zmian (zresztą niewielkich), ktf3re uczestnictwo w Zgromadzeniu jednak mimo wszystko wprowadza do, na przykład, struktury dnia. I tu mamy od razu pierwszą zasadę, ktf3ra łączy członkf3w – wspf3lna, chociaż odmawiana w rf3żnych miejscach, modlitwa brewiarzowa trzy razy dziennie. Staramy się jej trzymać, korzystając jednocześnie z możliwości zamiany części modlitw na modlitwy z innej tradycji. W praktyce wygląda to tak, że z rana „po staremu” odmawiamy modlitwę poranną z anglikańskiego Modlitewnika Powszechnego, a w południe i wieczorem modlitwy z Brewiarza Eucharystycznego Zgromadzenia. Jeśli już mowa o Brewiarzu, to polecamy nabycie go – znajdziesz tam rf3wnież „Deklarację Zgromadzenia Mariawitf3w”, ktf3ra określa zasady Zgromadzenia (gdybyś chciał, podamy Ci informacje o możliwości zakupu). Po powrocie z wakacji opublikujemy ją też na blogu i przetłumaczymy. Deklaracja stwierdza, że członkowie działają „wśrf3d świata i dla świata, siły zaś czerpią ze świata ducha”. To działanie „wśrf3d świata” to ważna cecha duchowości Zgromadzenia, ktf3ra wpływa rf3wnież na kształt życie modlitewnego. Modlitwy brewiarzowe są krf3tkie i dostosowane do odmawiania we wszystkich możliwych okolicznościach. Tak więc właściwie nasze życie modlitewne aż tak ogromnie się nie zmieniło. Najważniejsza zmiana polega na tym, że świadomie przeżywamy święta z rf3żnych tradycji chrześcijańskich, a przede wszystkim z tradycji mariawickiej, o ktf3rych istnieniu często jednak nie wiedzieliśmy lub znaliśmy je tylko z nazwy. W tej chwili Brewiarz nam o nich przypomina i skłania do określenia własnego stanowiska wobec nich. Inną bardzo istotną kwestią jest udział w Eucharystii – i tutaj niby niewiele się zmieniło, bo w niedzielę raczej zawsze do kościoła chodziliśmy, ale na przykład wczoraj, jadąc z węgierskiego Hajduszoboszlo do Cluj, bezskutecznie szukaliśmy cerkwi, w ktf3rej moglibyśmy pf3jść na liturgię. Odczuliśmy to jako brak. Trzeba dodać, że nie traktujemy tego jak obowiązku. Jest raczej tak, że reguły Zgromadzenia uświadamiają drzemiące w tobie potrzeby. A jeśli już mowa o regule, to Zgromadzenia odwołuje się do (I) reguły franciszkańskiej, co oznacza, między innymi, że nie zawiera klasycznych ślubf3w monastycznych (np. „czystości”). A co zawiera? To, co jest w poście, w ktf3rym przytoczyliśmy tekst ślubf3w. I znf3w można powiedzieć, że właściwie to rzeczy, ktf3re zawsze były jakoś obecne w naszym życiu, a więc w jakimś sensie nic się nie zmieniło – a jednak się zmieniło, i przypominają nam o tym nie tylko pokaźnej wielkości medaliki mariawickie, ktf3re od tygodnia nosimy. Tylko że jest to bardzo trudne do ujęcia w słowa…
No, Microsoft jest coraz bliżej ludzi. Zadowolony programista oznacza, że stworzy on lepsze programy ;]
@tad No właśnie chyba niekoniecznie. W mojej byłej firmie rekordziści zmuszeni byli do posiadania wersji od 2003 do 2008 włącznie. Na szczęście w obecnej wystarczą nam "już tylko" 2005 i 2008. Cechy 2008 nie rozwiązują wszystkiego z kompatybilnością wstecz, zwłaszcza jeżeli chodzi o dodatkowe rozszerzenia (a już w szczególności firmy Microsoft [o zgrozo...]). A kiedyś się wkurzałem na Eclipse''a. Teraz to cofam, część zespołu posiada wersję 3.2.x, część 3.3.x natomiast ja i jeszcze jeden człowiek mamy 3.4 i w niczym nie przeszkadza nam to w tworzeniu jednego projektu (dość rozbudowanego projektu EE), wymagającego wielu dodatkowych plugów. I nie ma żadnego problemu. A wracając jeszcze do VS, część zespołu jeżeli ma wybór to stawia nadal na VS2005, która nie ma tendencji do zamulania jak VS2008 nad tym samym kodem (Code Duo 2,4 GHz, 2GB ramu). Niestety znając życie, mogę się narzalić ile mi się podoba a i tak pewnie przyjdzie czas, gdy będzie trzeba to zainstalować.
MS-owi zależy na programistach bardziej niż na użytkownikach i jest to podejście biznesowo bardzo słuszne. Ktoś kiedyś przytoczył anegdotkę o SDK OS/2 i WinAPI - zadowolony programista to podstawa. Programista pisze program na platformę, którą musi mieć użytkownik.
Tak, Microsoft właśnie zobaczył że programistom jest źle bo muszą miec tyle rzeczy zainstalowanych koło siebie, i pójdzie im na rękę. Sorry tad, w takie rzeczy wierzyłem jak byłem małym oseskiem a win95 wchodził do sklepów.
@rx - a może będzie jeszcze lepiej, że obejdzie się jedną wersją VS. Może VS2010 będzie miało pełną implementację emulacji paru swoich poprzednich wersji przy ew. zachowaniu (jako opcjonalne/konfigurowane) zalet nowej wersji. Przecież w VS2008 juz w znacznym stopniu tak jest (wybór: .NET3.5sp1, .Net 3.0, .Net 2.0 wraz z automatyczną obsługą istotnych konsekwencji tego).
Strach się bać :) Developerzy często zmuszani są do posiadania kilku wersji VS i praktycznie wszystkich wersji frameworków. Do tego MSDN. Już sobie wyobrażam sytuację, że aby skonfigurować sobie środowisko tylko w kontekście Visual Studio spędzę ponad pół dnia. VS2005, jego prerequest, SP1 albo i wyżej, VS2008, znowu prerequesty i SP-aki, a następnie VS2010 i ...

