Microsoft idzie na rękę programistom. To bardzo dobrze z ich strony.
Microsoft dobrze wie, że aby utrzymać się na rynku w dobie konkurencji z Linuksem, musi za wszelką cenę przyciągnąć do siebie młodych zdolnych programistów, aby zmniejszyć ilość aplikacji powstających na Linuksa. Dlatego ich agent o nicku tad, obiecuje złote góry gdy będzie się programować w VS.
No, Microsoft jest coraz bliżej ludzi. Zadowolony programista oznacza, że stworzy on lepsze programy ;]
@tad No właśnie chyba niekoniecznie. W mojej byłej firmie rekordziści zmuszeni byli do posiadania wersji od 2003 do 2008 włącznie. Na szczęście w obecnej wystarczą nam "już tylko" 2005 i 2008. Cechy 2008 nie rozwiązują wszystkiego z kompatybilnością wstecz, zwłaszcza jeżeli chodzi o dodatkowe rozszerzenia (a już w szczególności firmy Microsoft [o zgrozo...]). A kiedyś się wkurzałem na Eclipse''a. Teraz to cofam, część zespołu posiada wersję 3.2.x, część 3.3.x natomiast ja i jeszcze jeden człowiek mamy 3.4 i w niczym nie przeszkadza nam to w tworzeniu jednego projektu (dość rozbudowanego projektu EE), wymagającego wielu dodatkowych plugów. I nie ma żadnego problemu. A wracając jeszcze do VS, część zespołu jeżeli ma wybór to stawia nadal na VS2005, która nie ma tendencji do zamulania jak VS2008 nad tym samym kodem (Code Duo 2,4 GHz, 2GB ramu). Niestety znając życie, mogę się narzalić ile mi się podoba a i tak pewnie przyjdzie czas, gdy będzie trzeba to zainstalować.
MS-owi zależy na programistach bardziej niż na użytkownikach i jest to podejście biznesowo bardzo słuszne. Ktoś kiedyś przytoczył anegdotkę o SDK OS/2 i WinAPI - zadowolony programista to podstawa. Programista pisze program na platformę, którą musi mieć użytkownik.
Tak, Microsoft właśnie zobaczył że programistom jest źle bo muszą miec tyle rzeczy zainstalowanych koło siebie, i pójdzie im na rękę. Sorry tad, w takie rzeczy wierzyłem jak byłem małym oseskiem a win95 wchodził do sklepów.
@rx - a może będzie jeszcze lepiej, że obejdzie się jedną wersją VS. Może VS2010 będzie miało pełną implementację emulacji paru swoich poprzednich wersji przy ew. zachowaniu (jako opcjonalne/konfigurowane) zalet nowej wersji. Przecież w VS2008 juz w znacznym stopniu tak jest (wybór: .NET3.5sp1, .Net 3.0, .Net 2.0 wraz z automatyczną obsługą istotnych konsekwencji tego).
Strach się bać :) Developerzy często zmuszani są do posiadania kilku wersji VS i praktycznie wszystkich wersji frameworków. Do tego MSDN. Już sobie wyobrażam sytuację, że aby skonfigurować sobie środowisko tylko w kontekście Visual Studio spędzę ponad pół dnia. VS2005, jego prerequest, SP1 albo i wyżej, VS2008, znowu prerequesty i SP-aki, a następnie VS2010 i ...