Największy na świecie producent dysków twardych powoli przymierza się do produkcji dysków SSD.
Czyżby początek końca standardowych HDD? Można by tak przypuszczać, skoro największy potentat w tej branży ogłasza oficjalnie, że zaczyna się przestawiać na produkcję SSD.

Lista zadań, które wg Seagate'a pomogą upowszechnić dyski SSD
Seagate, którego chlebem powszednim były jak do tej pory dyski z obracającymi się talerzami i ruchomymi głowicami magnetycznymi, i który doprowadził tę technologię do perfekcji, zamierza wejść na rynek urządzeń SSD już w przyszłym roku. Pierwszym celem firmy mają być duże firmy i korporacje. Wyzwaniem w tym segmencie będzie przekonanie klientów o niezawodności i bezpieczeństwie nowej technologii. Wprawdzie inżynierowie już dawno wszystko pomierzyli i sprawdzili, nie pozostawiając złudzeń: SSD mają o wiele lepszy MTBF (mean time between failures - średni czas bezawaryjnej pracy) niż HDD, a dodatkowo blisko 100 razy krótszy czas dostępu, jednak nie ma jednoznacznych metod na określenie ich wytrzymałości. A to jest parametr, który może mieć decydujące znaczenie dla klientów korporacyjnych. Seagate uważa, że gdy dołączy do grona producentów
dysków SSD i opracuje oraz zademonstruje własne testy wytrzymałościowe tych urządzeń, obawy potencjalnych nabywców powinny zniknąć.
Dla potentata z Kaliforni zawojowanie nowych obszarów po 28 latach produkcji dysków HDD nie będzie wcale takie łatwe. Jest już kilku poważnych konkurentów, w tym Samsung - główny dostawca dysków SSD na rynki konsumenckie (zaopatruje m.in. Della, Apple'a i HP) oraz Intel.