17 kineskopu

Kineskopowy monitor o przekątnej ekranu 17'' to obecnie najpopularniejsze wyposażenie polskich użytkowników pecetów. Mają szczęście, bo trafili na okres największego rozwoju technologii CRT.

Kineskopowy monitor o przekątnej ekranu 17' to obecnie najpopularniejsze wyposażenie polskich użytkowników pecetów. Mają szczęście, bo trafili na okres największego rozwoju technologii CRT.

W monitorach kineskopowych wiele poprawić się już nie da. Tak twierdzą sami producenci, co sygnalizuje bliski kres głębokich i dużych skrzynek stojących na naszych biurkach. Okazuje się, że z biznesowego punktu widzenia produkcja kineskopów po prostu się nie opłaca i kolejni wytwórcy wycofują się z niej. Jeden z pierwszych zaprzestał produkcji kineskopów koncern Hitachi. W jego ślady poszedł gigant rynku monitorów Sony. Firmy te produkują jedynie matryce LCD, które sprzedają się z roku na rok lepiej i w dodatku można na nich zarobić o wiele więcej niż na kosztownych kineskopach. Nie oznacza to jednak, że monitory CRT nie są modyfikowane i wciąż mamy do czynienia z tymi samymi modelami. Producenci dopracowują konstrukcje w szczegółach i inwestują głównie w dodatkowe rozwiązania. Stąd wzięły się takie funkcje, jak zwiększanie jasności kineskopu czy sterowanie monitorem przez sieć LAN. Trzeba przyznać, że w teście, który przeprowadziliśmy, nie trafił się ani jeden słabeusz.

Ocena końcowa

Ocena końcowa

Były, oczywiście, modele lepsze i gorsze, jednak nie mieliśmy do czynienia z tandetą czy beznadziejną jakością obrazu. Wszystkie modele wyposażono w płaskie kineskopy. W siedemnastkach sprawują się one doskonale i zapewniają najczęściej ostry, kontrastowy obraz o dobrej geometrii. Niestety, w modelach 19-calowych niezwykle trudno trafić na ostry obraz. Jeśli nie masz góry pieniędzy na najlepsze produkty 19-calowe, a ostrość obrazu jest dla ciebie jednym z głównych kryteriów wyboru monitora, to polecamy kupno siedemnastki. Będzie tańsza i w większości przypadków zapewni dużo lepszą jakość obrazu niż urządzenia z ekranami o dwa cale większymi.

Lepiej i gorzej wyposażone

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

Zaskakuje jedynie to, że producenci wyposażają monitory w coraz więcej gadżetów, a równocześnie eliminują dość istotne elementy. Po pierwsze, ani jeden model nie miał złączy BNC. Byłoby to zrozumiałe w wypadku urządzeń dla użytkowników domowych czy do biur, lecz jeśli producent nazywa swój monitor profesjonalnym, to powinien wywiązać się z obietnicy i dostarczyć model o najwyższej możliwej specyfikacji i wyposażeniu. Tymczasem zdarza się, że modele "PRO" nie mają regulacji zbieżności barw. Jest to już ewidentny przejaw dewaluacji określenia "profesjonalny". Ze względu na oszczędności niewiele monitorów 17-calowych wyposaża się w koncentratory portów USB. Szkoda, bo zestaw złączy umieszczony najczęściej w podstawie monitora oznacza wygodny dostęp do portów obsługujących myszy, drukarki, aparaty cyfrowe i wiele innych peryferiów. W modelach LCD spotyka się już nawet koncentratory z USB w standardzie 2.0. Chcielibyśmy je także zobaczyć w produktach kineskopowych. Sterowanie siedemnastkami z poziomu systemu operacyjnego nie jest tak popularne, jak w większych modelach. Jedynie NEC i Mitsubishi pozwalają na konfigurację tego typu bez łączenia monitora z pecetem kablem USB. Inne firmy do tych celów stosują interfejs USB: w monitorze przewód podłączony jest do wyjścia USB, a w pececie do wejścia tego standardu. Kalibracja monitora przy użyciu myszy jest o wiele prostsza niż przeszukiwanie ekranowego menu i korzystanie z przycisków na przedniej ściance obudowy. Po pierwsze, mysz jest precyzyjniejsza, co pozwala na lepsze dostrojenie np. geometrii. Po drugie, funkcje dostępne są jak na dłoni, bo prezentowane w czytelnej formie na dużym ekranie kineskopu.

Obudowy siedemnastek zminimalizowano już skrajnie - ich gabaryty przypominają piętnastki sprzed dwóch-trzech lat. Coraz ciekawsza jest również stylistyka nowych modeli. Co prawda, nie ma takiej swobody wyboru kształtu i kolorystyki, jak w płaskich LCD, ale widać duży postęp w tej dziedzinie. CTX, iiyama, LG, a przede wszystkim Mitsubishi opracowały obudowy z ciekawymi stylistycznymi elementami dekoracyjnymi, które ożywiają nieco monotonię plastikowych skrzynek w kolorze kremowym. Swobody w kolorystyce obudów nie ma, bo mogłoby to utrudnić uzyskanie certyfikatów TCO.

Cenowy dylemat

Cenowo siedemnastki są bardzo atrakcyjne. Za lepsze modele trzeba jednak zapłacić tyle, ile kosztują słabsze urządzenia 19-calowe. Pojawia się wtedy dylemat, co wybrać. My, z powodów wymienionych na początku artykułu, polecamy zakup wyświetlacza 17-calowego. Zawsze należy jednak dokonać świadomego wyboru, a więc popartego osobistymi testami w miejscu zakupu. Może się okazać, że któryś z modeli dziewiętnastek surowo ocenionych przez nas ty akurat uznasz za gwarantujący akceptowalny poziom jakości obrazu, a więc za atrakcyjniejszy niż jedna z droższych siedemnastek. Takich sytuacji może być sporo, dlatego warto poświęcić kilkanaście minut i poprosić sprzedawcę o możliwość sprawdzenia urządzenia przed zakupem. Koniecznie sprawdzaj konkretne modele, a nie przedstawicieli danej serii, bo mogą się dość istotnie różnić jakością. Dodatkowo monitor mogły spotkać w transporcie różne przykre przygody, które bardzo często niekorzystnie odbijają się na kalibracji działa elektronowego. Zauważysz to tylko wtedy, gdy poświęcisz kilka chwil na wnikliwe przebadanie kupowanego egzemplarza.


Zobacz również