Pamięci USB roznoszą wirusy

Amerykański oddział organizacji CERT poinformował, że głównym winowajcą odpowiedzialnym za rozprzestrzenianie się wirusów są pamięci USB. Takie wnioski dało m.in. badanie, w którym porównano ilość i prędkość rozprzestrzeniania się wirusów przed i po ukazaniem się pamięci tego typu na rynku.
Zanim dyski USB pojawiły się na rynku, głównymi winowajcami takiego stanu rzeczy były dyskietki, później płyty CD. Jednak wielkość, łatwość użycia oraz przenoszenia danych sprawiły, że w tej chwili to dyski USB są tymi, które stwarzają największe zagrożenie. Przyczyną tego jest również nowy rodzaj złośliwego oprogramowania, który potrafi zainfekować nawet pusty dysk. Sprzyja temu również funkcja autoodtwarzania wbudowana w Windowsa. Po włożeniu takiego dysku w gniazdo USB, system automatycznie uruchamia instalatory oraz inne pliki wykonywalne. Wśród nich może się znajdować złośliwe oprogramowanie.

Jednym ze sposobów ograniczających zagrożenie może być wyłączenie funkcji autoodtwarzania. CERT proponuje również każdorazowe skanowanie takich dysków od razu po podłączeniu ich do komputera. Więcej wskazówek można znaleźć w pełnej treści raportu zamieszczonego na stronie amerykańskiego CERTu (j. ang.).

Co to jest CERT?

CERT to zespół d/s reagowania na przypadki naruszenia bezpieczeństwa teleinformatycznego. Działa ona w strukturach organizacyjnych Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej, przez którą jest też finansowana.
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (11)

~Gość

22-11-2008 22:23

Infro, ty chyba nie użyłeś Disinfector''a ani razu. On tworzy na dyskach KATALOG autorun.inf, który uniemożliwia pojawienie się na dysku pliku autorun.inf (nawet przy włożeniu do zainfekowanego kompa), więc dwuklik nic nie daje. Owszem, zarażony komputer wgra exe, ale żeby zainfekować swój komputer musiałbyś kliknąć na to exe, bo pliku autorun.inf NIE MA. To komplikuje uruchamianie np PortableApps, bo wymagają własnego autorun.inf ale można je uruchamiać przez exe.

Infro

22-11-2008 11:53

Flash Disinfector i wyłączenie autorunu pomaga, ale tylko częściowo. Człowiek wkłada pendrive -- nic się nie dzieje, bo wyłączył autouruchamianie. Potem otwiera Mój Komputer, klika dwa razy żeby wejść na dysk... i w tym momencie zainstalował sobie jakiś "gratis", bo autorun.inf w odpowiedzi na dwuklik uruchomił złośliwy program. Ciekawe, czy można całkowicie wyłączyć w systemie obsługę autorun.inf, bo tylko to mogłoby pomóc.

marines

21-11-2008 22:52

w moim internacie na 3 z 8 komputerów zainstalowałem ubuntu, i tylko tam nie ma wirusów. xD

apple

21-11-2008 21:02

Najgorsze, że wirusy są na pendrive, nawet tych "prosto z fabryki" i to na znanych i popularnych. Znalazłem virusa kradnącego hasła do portali z grami na Corsair Survivior, a producent się wypierał. Później przyznał rację pisząc, że stacja testująca była zainfekowana. Jak firma może sobie pozwolić na wkładanie do stacji testujących innych zainfekowanych pendrive i nie testowac każdorazowo (jak stacji dyskietek) przy otwarciu. Jaki neptek musiał konfigurować stację, żeby dała się zainfekować? Pewnie miała autorun właczony. Jeszcze gorsze, że natychmiast poinformowałem PCWK, a oni się nawet nie zająknęli, bo akurat reklamowali produkt. Ot obiektywność... [[http://www.houseofhelp.com/forums/showthread.php?t=66235&highlight=virus&page=3]]

AV

21-11-2008 20:38

Zablokować Autoodtwarzanie na pendrive! I używać Total Commandera ;)

:::pRZEMEK

21-11-2008 19:23

Ja się nie obawiam, ponieważ mam Nortona i UAC, który zawsze wyświetla komunikat jeśli program chce uzyskać dostęp do systemu :)

gosc2

21-11-2008 19:06

Albo zainstalować Flash Disinfector i po kłopocie

i

21-11-2008 18:36

stara prawda - a najlepiej co jakiś czas skanować pendrivy antywirem pod linuxem (z domowych polecam np avast) albo korzystac cały czas z linuxa jak ja :D

Aldaron

21-11-2008 18:07

Mechanizm roznoszenia jest okrutnie stary ale i tak miło że ktoś to zauważył. Chciałem jednak zauważyć że w bardzo wielu wypadkach winę za infekcję komputera ponosi Microsoft i usługa autoodtwarzania płyt uruchomiona domyślnie oraz domyślne ukrywanie folderów systemowych. Większość tych robaków, keylogerów, trojanów, czy wirusów ma ukryty pliczek autorun oraz niewielką aplikację ukrytą w koszu która kopiuje się przy podwójnym kliknięciu czy auto odtworzeniu dysku USB a zainfekowany komputer zaraża wszystkie inne dyski i karty przy każdorazowym wejściu na dysk twardy. aby się zabezpieczyć wystarczy często jedynie wyłączyć autoodtwarzanie nośników i stosować alternatywny menadżer plików.

~Gość

21-11-2008 16:49

Łoo :O Teraz jest to popularny i tani nośnik danych, wcale się nie dziwie, że ułatwiają zarażanie kompów.. Kiedyś to robiły dyskietki, płyty, a teraz pendrive.. No i internet, ale już długo długo :D

zenon

21-11-2008 15:30

Fakt. Mam już niezłą kolekcje trojanów i robaków jakie wyjąłem z pendrive różnym osobom. i w tej roli linuch z clamave-em jest niezastąpiony.

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »