Infro, ty chyba nie użyłeś Disinfector''a ani razu. On tworzy na dyskach KATALOG autorun.inf, który uniemożliwia pojawienie się na dysku pliku autorun.inf (nawet przy włożeniu do zainfekowanego kompa), więc dwuklik nic nie daje. Owszem, zarażony komputer wgra exe, ale żeby zainfekować swój komputer musiałbyś kliknąć na to exe, bo pliku autorun.inf NIE MA. To komplikuje uruchamianie np PortableApps, bo wymagają własnego autorun.inf ale można je uruchamiać przez exe.
Flash Disinfector i wyłączenie autorunu pomaga, ale tylko częściowo. Człowiek wkłada pendrive -- nic się nie dzieje, bo wyłączył autouruchamianie. Potem otwiera Mój Komputer, klika dwa razy żeby wejść na dysk... i w tym momencie zainstalował sobie jakiś "gratis", bo autorun.inf w odpowiedzi na dwuklik uruchomił złośliwy program. Ciekawe, czy można całkowicie wyłączyć w systemie obsługę autorun.inf, bo tylko to mogłoby pomóc.
w moim internacie na 3 z 8 komputerów zainstalowałem ubuntu, i tylko tam nie ma wirusów. xD
Najgorsze, że wirusy są na pendrive, nawet tych "prosto z fabryki" i to na znanych i popularnych. Znalazłem virusa kradnącego hasła do portali z grami na Corsair Survivior, a producent się wypierał. Później przyznał rację pisząc, że stacja testująca była zainfekowana. Jak firma może sobie pozwolić na wkładanie do stacji testujących innych zainfekowanych pendrive i nie testowac każdorazowo (jak stacji dyskietek) przy otwarciu. Jaki neptek musiał konfigurować stację, żeby dała się zainfekować? Pewnie miała autorun właczony. Jeszcze gorsze, że natychmiast poinformowałem PCWK, a oni się nawet nie zająknęli, bo akurat reklamowali produkt. Ot obiektywność... [[http://www.houseofhelp.com/forums/showthread.php?t=66235&highlight=virus&page=3]]
Zablokować Autoodtwarzanie na pendrive! I używać Total Commandera ;)
Ja się nie obawiam, ponieważ mam Nortona i UAC, który zawsze wyświetla komunikat jeśli program chce uzyskać dostęp do systemu :)
Albo zainstalować Flash Disinfector i po kłopocie
stara prawda - a najlepiej co jakiś czas skanować pendrivy antywirem pod linuxem (z domowych polecam np avast) albo korzystac cały czas z linuxa jak ja :D
Mechanizm roznoszenia jest okrutnie stary ale i tak miło że ktoś to zauważył. Chciałem jednak zauważyć że w bardzo wielu wypadkach winę za infekcję komputera ponosi Microsoft i usługa autoodtwarzania płyt uruchomiona domyślnie oraz domyślne ukrywanie folderów systemowych. Większość tych robaków, keylogerów, trojanów, czy wirusów ma ukryty pliczek autorun oraz niewielką aplikację ukrytą w koszu która kopiuje się przy podwójnym kliknięciu czy auto odtworzeniu dysku USB a zainfekowany komputer zaraża wszystkie inne dyski i karty przy każdorazowym wejściu na dysk twardy. aby się zabezpieczyć wystarczy często jedynie wyłączyć autoodtwarzanie nośników i stosować alternatywny menadżer plików.
Łoo :O Teraz jest to popularny i tani nośnik danych, wcale się nie dziwie, że ułatwiają zarażanie kompów.. Kiedyś to robiły dyskietki, płyty, a teraz pendrive.. No i internet, ale już długo długo :D
Fakt. Mam już niezłą kolekcje trojanów i robaków jakie wyjąłem z pendrive różnym osobom. i w tej roli linuch z clamave-em jest niezastąpiony.

