Rosyjska gra o wojnie w Gruzji, czyli konflikcie Polska - Rosja

Za niecały miesiąc w Rosji pojawi się nowa gra strategiczna o wojnie w Gruzji. I nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie fakt, że dość wyraziście odznacza się w niej polski akcent. Bo to nasi żołnierze są głównym wrogiem dla rosyjskich oddziałów.
"NATO nie stoi obok konfliktu i deleguje Polskę jako swego przedstawiciela w Gruzji oraz namawia Ukrainę do blokady floty czarnomorskiej w Sewastopol" - jak czytamy w opisie gry strategicznej wydawanej przez firmę Russobit-M. Kontrowersyjny temat już wywołał odpowiednie reakcje u polskich polityków.

"To tylko gra, ale chyba jest się czym przejmować. Na naszym rynku również powstają gry, ale gdzieś istnieje pewna granica przyzwoitości. To co ma teraz miejsce jest typowym sposobem pogłębiania stereotypów. Jak widać mimo upływu lat tradycyjny wróg i tradycyjny przyjaciel pozostaje ten sam. To, że Polska angażuje się w wolność Gruzji to jedno. I oczywiście stronie rosyjskiej może to się nie podobać, ale i tak istnieją pewne normy i reguły, o których nie można zapominać. Polska jest za słaba, aby zadzierać nosa, ale wystarczająco silna, aby stać z podniesionym czołem. Lekceważenie nawet takich drobnych sygnałów jest błędem. Historia uczy, że wszystko zaczyna się od małych rzeczy" - powiedział dla PC World Tadeusz Cymański, poseł PiS.

Screen z gryKliknij, aby powiększyćScreen z gry
Screen z gryKliknij, aby powiększyćScreen z gry

Przebieg gry jest dość błahy. Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili postanawia zaatakować i odbić neutralną strefę zamieszkałą przez Rosjan. Co ciekawe w postaci wroga występują wyłącznie wojska Polski, Gruzji i Abchazji. Dalszy opis gry zachęca gracza do reakcji: "Rosja nie może na to pozwolić i kontratakuje". Rozwój gry i kto w niej zwycięży łatwo mozna przewidzieć.

"Nie można mówić, że gra jest tylko rozrywką na pewien czas, a po jej zakończeniu wszystko wraca do normy. Określanie kogoś jako wroga i zabijanie go nawet na ekranie, automatycznie degraduje przeciwnika i odbiera mu podstawowe prawa. Nie trzeba chyba wspominać, że taka gra jest wyraźnym krokiem w stronę pogłębienia istniejących konfliktów i stereotypów. Dlaczego nikt nie robi gier, w którym razem współpracujemy? To miałoby jakiś sens" - mówi socjolog Michał Karpik.

Odpowiedź autorów - tu nie ma żadnego problemu

Jednak producent gry, firma Russobit-M, nie widzi żadnego problemu. "Polityka to polityka, a gra to gra. Nie powinno się tych spraw mylić" - tłumaczy Aleksander Dmitrevsky, twórca kontrowersyjnej gry (jej oficjalna strona pod tym adresem).

Naszym zdaniem

Choć sprawa w pierwszym momencie wydaje się bardzo kontrowersyjna, to jednak faktycznie nie musi od razu być postrzegana w kategorii skandalu.

Z jednej strony przyznajemy, że wirtualne światy już niejednokrotnie wykorzystywane były do celów czysto politycznych i na pewno oddziaływały na poglądy odbiorców. Wystarczy przypomnieć sobie takie artykuły jak "Hezbollah stworzył grę o wojnie z Izraelem", "Iran idzie na wojnę z USA i Izraelem... W grze komputerowej" czy też z drugiej strony amerykańską grę "Mission 58: Assault on Iran". Można twierdzić, że takie gry - popierane, a nawet promowane przez rządy poszczególnych państw - faktycznie mogą być przyczyną politycznego skandalu.

Nie wpadajmy jednak w panikę. Opisywana w artykule gra rosyjska niczym się nie wyróżnia spośród tysięcy tytułów obecnych na rynku. W sklepach aż roi się od gier, w których niemal "masowo" zabija się żołnierzy wszystkich państw, w tym Rosji. Skrajnym przypadkiem są grry flash, które bez żadnych granic dyskryminują wszystkie grupy społeczne (np. skandaliczna "Muslim Massacre"). Dlaczego więc tytuł budzi w pierwszej chwili takie kontrowersje? Cóż, prawdopodobnie dlatego, że wojna w Gruzji jest wydarzeniem nowym i w każdej chwili może ponownie pojawić się na pierwszych stronach gazet. Nie bez znaczenia jest również fakt, że Polska teoretycznie brała w niej udział (Gruzja zaatakowana przez Rosję - również w Internecie).
Aktualizacja: 22 listopada 2008 12:36
W artykule dodaliśmy nasz komentarz z kilkoma interesującymi informacjami.
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (19)

~JA

15-06-2010 19:53

Musze w to zagrać chociaż nie będę strzelać do Niemców :D

maniak

01-12-2008 16:21

Ja chcę demo, ja chcę demo. Można grać Naszymi ?

Thys

01-12-2008 14:17

hmmm noo nie powiedziałbym ze jest to tak jak z walkami z Niemcami itd. w grach typu Call of Duty. Ukazywanie (odzwierciedlanie) HISTORII w grach to jedno, ale pokazywanie wojny, która jeszcze się nie dopełniła, to zupełnie co innego... Chociaż trzeba by zacząć od tego że nasz prezydent niepotrzebnie się w to wszystko pchał ... ;) ehhh... "specjaliści" :/

xyz

24-11-2008 21:51

Ta gra wygląda jak Sudden Strike sprzed kilku lat :P Nie ma się czym podniecać ogólnie :P

tomek

23-11-2008 12:39

w sewastopolu jak juz.....a co do cymanskiego to ten idiota niech sie wogole nie wypowiada.....jak ameryka wszedzie ratuje swiat to jest ok ale jak robimy wirtualna wojenke(jakich pelno w grach glownie z ruskimi a ostatnio tez z innymi krajami) to jest ok????? ja sie ciesze fajna opcja i wreszcie gdzies sie pojawiamy - dziekuje rosjanom za docenienie wi wybranie nas sposrod kilku narodow do udzialu w tej grze

Krystian

23-11-2008 10:47

Pierwsze co mi do głowy przychodzi: w Crysis zabija sie koreańczyków i nawet krzyczą po koreańsku w COmmandosie niemców i też jest to wyraźne, więc czemu nie polaków :D z przyjemnością w to zagram :D

Bosman

22-11-2008 23:36

Ruscy nigdy nam przychylni nie byli. Polska i tak w dużym stopniu była skłonna zapomnieć o krzywdach. Przecież nie występowaliśmy z jakimiś roszczeniami, a sprawa katyńska i zbrodni rosyjsko-radzieckich to nie zaczepka tylko chęć ujawnienia prawdy historycznej. Skoro żydzi tak nagłaśniają holocaust, to dlaczego nam nie wolno domagać się prawdy ? Oni po prostu nie mogą się pogodzić z tym, że rozwaliliśmy im ich piękny ZSRR i blok komunistyczny w którym mogli doić z satelitów ile chcieli.

zuglu

22-11-2008 21:09

Sorki za offtop. @emzol. Sorry ale niewiele wiesz i się orientujesz. Jeśli trochę pogrzebierz w sieci to znajdziesz artykuł opublikowany w którejś (mniej nakładowej) polskiej gazecie z ok 2 tyg. przed wybuchem wojny. Jest to raport pochodzący z Czeczeni mówiący o ruchach armii rosyjskiej zajmującej pozycje do ataku. Podana nawet była data rozpoczęcia wojny choć błędna. Postawa Saakaszwiliego była również podejrzana. Podobnie jak liczna obecność izraelskich i amerykańskich wojskowych. W sumie wygląda to na ukartowaną gierkę. Sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż ci się wydaje. W konflikcie tym Gruzja nie miała żadnych szans i twierdzenie ża tak sama z siebie rozpoczęła ten konflikt jest absurdem. Dodam tylko jeszcze że od tego zaczął się kryzys finansowy (jego ostra faza) - wkrótce potem nastąpiło wycofywanie kapitału z giełdy w Moskwie a potem w reszcie świata. Nie sądź więc po pozorach oderwanych od reszty. A co do el Presidente to chyba lepiej stanąć po stronie Gruzji niż lizać buty Rosji? Pomyśl o tym że każda wojna zaczyna się od prowokacji by się usprawiedliwić. Jak Rosjanie wkroczą do Polski to wyślesz list do Obamy: "Hej daj se luzu, to my zaczęliśmy, pomordują pogwałcą i sobie pójdą, jakoś to będzie."?

Zeós

22-11-2008 18:36

swoja drogą to te screeny całkiem fajnie wyglądają :D

emzol

22-11-2008 17:44

@in5ane Kto ci tak powiedział, PiS? W tamtych rejonach jest taki chaos, że nie wiadomo, kto jest dobry, a kto zły, a "Polska" poparła Gruzję ze względu na stereotyp złego Rosjanina. No bo przecież, jak terroryści walczą o wolność swojego regionu, to przecież wiadomo, że są Rosjanami, prawda? To ty sobie poczytaj fakty, a nie "Fakt".

in5ane

22-11-2008 15:56

@emzol To nie stereotypy naszego El Presidente bombardowały Gruzinów którzy odpowiedzieli ogniem tylko radzieckie pociski z radzieckich dział odpalane przez terrorystów - tfu - separatystów z Abchazji i Osetii - nie myl faktów, nie siej plotek myśl co piszesz.

Pan Zbrodni

22-11-2008 14:58

Przypominam, że jakoś nie stanowi problemu fakt, że Rosja/ZSRR pełni rolę czarnego charakteru w wielu bestsellerowych grach (chociażby seria Red Alert, Operation Flashpoint). Nigdy nie słyszałem, aby ktoś w Rosji protestował z tego powodu. Nad Wisłą wybucha jednak histeria, gdy Polska staje się "bohaterką" gry komputerowej - wystarczy przypomnieć skandal towarzyszący polskiej wersji Codename:Panzers czy też powyższe wydarzenie. Może trzeba spojrzeć z dystansem na to, jak (i dlaczego właśnie tak) widzą nas najbliżsi sąsiedzi? Zresztą nagłaśnianie tego i czynienie z tej gry sprawy politycznej (może jeszcze chcecie, żeby Prezydent RP wysłał do Moskwy notę protestacyjną?) jest nie na miejscu. To tylko gra.

qwer

22-11-2008 14:45

Zgadzam się z "TaQ" inni nie robią z tego nic, tylko u nas wielkie halo. I znowu posłowie PIS coś piją. Oby jak najszybciej odeszli od rządu :/

NSW

22-11-2008 14:09

Call of Duty? Wyrzyna się w pień Niemców, Japońców i innych Red Alert to samo:) Nie znam dobrze rynku gier, ale wiem, że w nich jest również dużo krajów po tej "złej" stronie:) I jakoś nic się z tego powodu nie dzieje;) (Tak mi się wydaje bynajmniej).

Ali

22-11-2008 13:28

SUPER

TaQ

22-11-2008 13:23

W grach wojennych mozna masowo wyrzynac Niemcow, Japonczykow, Wlochow i wiele, wiele innych narodowosci i nikt sie tego nie powinien czepiac. No ale jak trafi sie Polak jako wrog, to wychodzi z tego jedna wielka wrzawa, bo tak byc nie powinno... Paranoja.

emzol

22-11-2008 12:15

To wszystko wina polskiego El Presidente. To przez jego chore stereotypy, że Rosja jest zawsze winna. Poleciał bronić Gruzju, ale gdyby chciało mu się myśleć, to pewnie zauważyłby, że: a) w tym konflikcie to Gruzja była tym złym b) są teorie, że to Rosyjscy agenci w Osetii rozpętali to zamieszanie, do tego dodać to, że Gruzja chciała mieć te tereny na wyłączność, a wyjdzie niezły kogiel-mogiel. A jeśli nie wiadomo, kto wojnę wywołał i po co, to lepiej się nie mieszać. Ale swoją drogą, to można by było uznać to za komplement, że Rosja stawia nas tak wysoko na liście największych wrogów ;) To znaczy, że nasze zdanie jest dla nich ważne.

mckwack

22-11-2008 11:46

No przecież nic tylko się cieszyć. Rosja za wielkie święto narodowe uznaje odbicie z Polskich rąk Moskwy, Polskie wojsko stawiane jest w opozycji do sił rosyjskich - czyli w miejscu do tej pory zarezerwowanym dla U.S. Army. Jeśli więc miarą wielkości państwa jest to jakich ma wrogów, to Rosja nieustannie podbija nasze akcje :) @ MorganX - to nie prawda, że to tylko gra. Scenariusze gier opiera się na pewnych przeświadczeniach istniejących w społeczeństwie. Wyobraź sobie grę której scenariusz opierałby się na konflikcie USA-eskimosi. Absurd, prawda? Scenariusz zupełnie niewiarygodny. Jeśli więc twórcy gry powołują się na jakąś linię podziału, to znaczy, że faktycznie ona istnieje - jeśli nawet nie w rzeczywistości, to jest obecna w świadomości targetu tej produkcji.

MorganX

22-11-2008 11:36

To tylko gra, a robi się tego politykę. Producentów gry to cieszy. Nie ma to jak dobra reklama.

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »