20 lat historii IT: łączność

Z pewnością nie wszyscy pamiętają, że w drugiej połowie lat 80. ubiegłego wieku mikrokomputery były postrzegane jako zabawkowe wersje minikomputerów i maszyn typu mainframe: były po prostu samodzielnymi maszynami, które miały problemy z wydajnością. Jednak mawiano o nich "sztuczne mózgi". Z czasem otrzymały inne zadanie. Stały się inteligentnymi połączeniami, maszynami, które miały za zadanie łączenie urządzeń, danych i ludzi - z maszyn obliczeniowych stały się maszynami łaczącymi. Na historię ostatnich 20 lat można spojrzeć pod kątem: kto sobie poradził z tym zadaniem, a kto nie... IBM, Apple, a może Microsoft? Sprawdź, jak giganci wykorzystali swoje szanse w dziedzinie łączności...

Nasze zestawienie ułożyliśmy chronologicznie - zaczynamy od drugiej połowy lat 80. (premiera PS/2 IBM-a), a kończymy w roku 2007 - wraz z wprowadzeniem na rynek iPhone'a firmy Apple. Zapraszamy do lektury!

1987: PS/2

Nowa maszyna IBM-a miała dwa oblicza i oba były nowe. Reklamy skupiały się na stronie technicznej: niezwykle szybkiej architekturze wewnętrznej, BIOS-ie typu plug-and-play, interfejsach myszy i klawiatury (których nota bene wciąż używamy i wciąż są one znane jako PS/2) oraz 1,44-megabajtowej stacji dyskietek, która dopiero niedawno odeszła do lamusa.

Analitycy patrzyli jednak na ten komputer z innej strony: oto IBM postanowił stworzyć coś, co nie było zabawką. O ile PC był otwarty, o tyle PS/2 był systemem objętym ochroną intelektualną. Chroniony był też sam system operacyjny. Z biznesowego punktu widzenia PS/2 miał pozwolić IBM-owi na pokonanie producentów klonów peceta oraz nowo powstałej firmy - Microsoftu.

PS/2 IBM-a

PS/2 IBM-a

IBM miał w ręku wszystkie asy: uznaną markę, olbrzymi budżet reklamowy i jednych z najlepszych inżynierów na świecie. Mimo iż wydawało się to niewiarygodne, po kilku latach projekt PS/2 okazał się porażką, która mocno zachwiała rynkowym wizerunkiem IBM-a.

Co poszło źle? Obwiniano już, i nietrafione reklamy, i zbyt wysoką cenę, ale prawda jest taka, że PS/2 był nieodpowiednim produktem na rynek, na którym zaczynała liczyć się możliwość łączenia maszyn. Duża wydajność to fajna sprawa, jednak nie jest w takim wypadku najważniejsza, gdyż tu liczy się wydajność całego systemu, a nie pojedynczej maszyny. Ponadto zamknięta architektura stała na przeszkodzie kompatybilności PS/2 z innymi komputerami i systemami operacyjnymi.

IBM nie rozumiał ważnej różnicy pomiędzy maszyną służącą do obliczeń, a maszyną służącą do połączeń. I zapłacił za to.


Zobacz również