Ale banał. Szkoda, że wcześniej tego nie opatentowałem, bo już kiedyś myślałem o takiej rękawicy, gdy było mi zimno, a touchpada w laptopie nie dało rady obsługiwać w zwykłej rękawiczce :( To był mój pomysł, żeby zrobić takie coś. Teraz mam nauczkę, żeby biegać do urzędu patentowego z każdym banałem! Urzędy patentowe w US and A działąją odwrotnie, niż powinny: ktoś sobie coś wymyśli i ma na to patent, dopóki ktoś tego patentu nie obali - dzięki temu można opatentować niemal wszystko (a w IT jeszcze więcej ;)). Powinno być tak, że jak ktoś coś wymyśli, to musi mieć gotowy prototyp tego wynalazku i udowodnić, że to urządzenie działa. Teraz wystarczy tylko zwykły papierek ze schematem opisany pseudonaukowym bełkotem. Nie jestem przeciwny prawu do patentów, bo wielu naukowców i wynalazców poświęca czasem kilkanaście lat na swoje wynalazki. Jestem przeciwny opatentowywaniu banałów!

