Tak tylko od siebie dodam, że ta sama płyta z muzyką w Amazon.com kosztuje 9.99 USD a w Empik.com - 61,49 PLN. Wychodzi przelicznik 6.15 PLN/USD. A czemu w empiku jest tak drogo? Bo kto będzie ściągał 1 płytę z Amazona? No i nie można kupić mp3 w Amazon jeśli nie jest się z USA (sprawdzają kartę i adres). Pomijam już fakt, że niektórych płyt po prostu w Polsce nie ma i jeśli się chce takową mieć - trzeba ściągnąć z USA. A jeśli to DVD - to trzeba łamać zabezpieczenia odtwarzacza, bo przecież USA ma inny ''area code''. Tak właśnie wytwórnie widzą stanie ''frontem do klienta''. W ich mniemaniu oznacza to najwyraźniej że klient może klęknąć i im possać.....jeśli ładnie poprosi.
te agencie to nawet sie oburzaja jesli ktos chce kupowac uzywane plyty, a juz kupowanie mp3 z second hand to dla nich piractwo, bo ktos zamiast 1$/szt zaplacie 1$/10szt... ehh
Autorzy takich raportów zapominają, czy nie wspominają o jednym. Że to ładnie ujmę w metaforze, idziesz do sklepu możesz kupić jakiś produkt, ale jest on w sumie zbędny, więc nie kupujesz, ale jest stoisko i można spróbować, ile osób weźmie te darmowe? To samo tyczy się muzyki, prawie wszystkie z tej oszałamiającej ilości ściągniętych nielegalnie utworów nigdy nie była by kupiona, nawet jakby nie mogli ściągać. Co więcej są raporty badające zależność w inny sposób (ech ta statystyka) to znaczy, zależność między tym ile się kupuje oryginalnych utworów i ile się ściąga nielegalnie. I wychodziło że osoby które ściągają dużo nielegalnie utworów kupują do 50% więcej oryginalnych. Wiec jak widać ktoś nie umie prowadzić statystyk, albo ma dość ograniczone pole widzenia. Jakoś nie widziałem aby ktoś kupował, samochód, telefon czy wiele innych rzeczy nie sprawdzając najpierw czy się mu podoba, a to chcą zrobić, abyśmy kupowali właściwie kota w worku. Te przerażające wycieki przed rozpoczęciem sprzedaży mogą być, moim zdaniem, właśnie błogosławieństwem, bo ludziom jak się spodoba to kupią, a tak to nie wiadomo co się kupuje. Ale można uzasadniać, a różne federacje, czy inne organizacje i tak wiedzą swoje. Przecież robią badania, to nie ważne że w taki sposób aby udowodnić swoje.
Fajnie by było aby statystyki pokazano w porównaniu z dostępnością muzyki on-line. Jak wygląda np USA czy kraje Europejskie gdzie jest np. iTunes oraz kraje 3 świata jak Polska, gdzie mamy jakiś drewniany iPlay z DRM Microsoftu o nie wiadomo jakim bitrate? O ofercie tego sklepu nawet nie wspomnę... Mam dziwne wrażenie że użytkownicy nie są idiotami i jak widzą jawne naciąganie na drogie płyty (w iPlay nowości bywają droższe od cen sklepowych!!!) to niestety wybierają eMule, torrent itd. Cieszą tańsze wersje CD w sklepach - typu Zagraniczna Płyta-Polska Cena - chętnie z nich korzystam.

