Wielka akcja Policji - zlikwidowano dwie wytwórnie pirackich płyt

Polska policja zlikwidowała dwie potężne wytwórnie pirackich płyt - w Ząbkach i Rybniku. Policja twierdzi, że to największe w całej Unii Europejskiej tłocznie, jakie udało się odnaleźć i wreszcie zlikwidować. Straty powstałe w wyniku działalności grupy kierującej procederem szacuje się na co najmniej 10 mln złotych.
Źródło: Policja.plKliknij, aby powiększyćŹródło: Policja.plZatrzymany Krzysztof M. zlecał tłoczenie płyt w dwóch firmach w Warszawie i Rybniku. Następnie nielegalne nośniki trafiały do jego firmy w Ząbkach. Po ostatecznej obróbce transportowano je na rynek Europy Zachodniej. Oprócz pomysłodawcy całego procederu w ręce policjantów wpadli również: współwłaściciel tłoczni w Warszawie i jego pracownik oraz członek zarządu firmy w Rybniku.

Policja w pierwszej kolejności przeprowadziła nalot na posesję w Ząbkach. Funkcjonariusze weszli do budynku i trafili na pełną produkcję przemysłową. W jednym pomieszczeniu przygotowywane były foliowe koperty na płyty, w drugim natomiast maszyna nanosiła właśnie tampondruk. Oczywiście zatrzymano cały proceder i zabezpieczono wszelkie materiały dowodowe: ponad 42 tys. nośników CD i DVD wśród których znalazły się m.in. niedostępne jeszcze na rodzimym rynku "Slumdog. Milioner z ulicy" czy "The Wrestler" ("Zapaśnik"). Zatrzymano także pomysłodawcę całego procederu - 38-letniego Krzysztofa M.

Źródło: Policja.plKliknij, aby powiększyćŹródło: Policja.plJeszcze tego samego dnia po południu policjanci z wydziału dw. z przestępczością gospodarczą KSP przeszukali pomieszczenia firmy Krzysztofa M. na Pradze Północ. Zabezpieczono tam około 14 tys. nielegalnie skopiowanych płyt CD i DVD oraz kilkadziesiąt matryc służących do kopiowania pirackich utworów. Zatrzymano współwłaściciela firmy, 31-letniego Wojciecha W. oraz jego pracownika - 33-letniego Roberta S.

W tym samym czasie stołeczni policjanci zwrócili się do komendy miejskiej Policji w Rybniku i policjantów z wydziału dw. z przestępczością gospodarczą śląskiej komendy wojewódzkiej o przeszukanie pomieszczeń tłoczni w Rybniku. Już po kilku godzinach znany był efekt tych wspólnych działań. Zabezpieczono dowody świadczące o tym, że Krzysztof M. zlecał tej firmie tłoczenie nielegalnych płyt z muzyką i filmami. Zatrzymano członka zarządu - 41-letniego Tomasza R. Tego samego dnia został on przekonwojowany do Warszawy. Cała czwórka zostanie dziś przesłuchana w prokuraturze. Wszyscy usłyszą zarzuty. Zapadną też decyzje o zastosowaniu wobec nich środków zapobiegawczych.

Sprawa od samego początku objęta była nadzorem wydziału dw. z przestępczością gospodarczą biura kryminalnego KGP. Podczas realizacji nawiązano kontakty z policjantami krajów UE oraz przedstawicielami organizacji chroniącej prawa autorskiej IFPI.

Źródło: Policja.plKliknij, aby powiększyćŹródło: Policja.plPolicja podaje, że to największe wytwórnie pirackich płyt zlikwidowane dotychczas w Unii Europejskiej. Wszystko wskazuje na to, że grupa zajmowała się produkcją oraz dystrybucją nielegalnych muzycznych i filmowych nośników co najmniej od kilku miesięcy. Płyty przeznaczone były na rynek Europy Zachodniej. Szacuje się, że straty powstałe w wyniku przestępczego procederu sięgają ponad 10 mln złotych. Podczas realizacji zabezpieczono łącznie około 54 tys. nośników CD i DVD z muzyką i filmami o wartości około 5 mln złotych.

Źródło: Policja.pl
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (13)

USD

17-02-2009 15:21

Nigdzie w mojej wypowiedzi nie pojawiła się sugestia, że każdy kto kupuje piracką wersję, kupiłby oryginał. Raczej chodziło mi o to, że nie ma innej wykładni do obliczenia potencjalnej straty w związku z umieszczeniem w obrocie rynkowym wersji nielegalnych.

ruth

14-02-2009 09:02

@USD. Bardzo ładne przedstawienie. Co do niegodziwości postępowania ludzi przemysłowo zarabiających na czyjejś pracy, nikt uczciwy nie ma złudzeń. Teraz podaj źródło, jakiekolwiek, według którego każdy nabywca nielegalnej kopii kupiłby kopię legalną za cenę dystrybutora. Nie muszę chyba podkreślać, że na powyższym założeniu opierają się wszelkie wyliczenia strat jak w komentowanym przypadku. Dlatego ciągle zapytuję o sensowność i uczciwość takich wyliczeń.

USD

13-02-2009 16:52

Gdzie nie zajrzę na komentarze odnośnie tego wydarzenia widzę zbulwersowanie dotyczące wyliczeń. Warto chyba trochę pomyśleć nad kilkoma aspektami, które są cenotwórcze w przypadku wartości intelektualnej. 1. Nośnik (plastik i farby) - dość łatwo wyliczyć. 2. Wartość intelektualna, która znajduje się na nośniku (nie muszę chyba mówić ile kosztuje produkcja filmu). To jest wartość nie artystów a producentów. Artysta dostaje wynagrodzenie za swoją pracę, nie jest właścicielem praw autorskich do filmów w których gra, czy piosenek w których śpiewa. 3. Wynagrodzenia ludzi, którzy uczestniczą w procesie produkcyjnym na każdym z etapów, łącznie z magazynierami, etc. Oczywiście Policja wykonuje obliczenia w oparciu o cenę rynkową, bo raczej trudno, żeby określony piracki nakład przeliczali w oparciu o środki zużyte na powstanie produkcji uwzględniając dotychczasowy zwrot wynikający ze sprzedaży legalnych nośników, merchandisingu, projekcji w kinach, etc. Jest jeszcze jedna kwestia - związana z oburzeniem dotyczącym cen filmów i muzyki. To jest cena, którą określa dystrybutor. Nie ma obowiązku kupowania. Chcesz posłuchać/obejrzeć - zapłać. Proste. To na ile kto wycenia swój towar to jego sprawa i fakt, że łatwo nośnik powielić niczego nie zmienia, a już na pewno nie upoważnia do kradzieży. Proponuje wszystkim, którzy tak liberalnie podchodzą do praw autorskich, aby coś "stworzyli". Coś co będzie źródłem ich utrzymania. Namalowali obraz, nagrali piosenkę, napisali aplikację. A później wystawili się z tym na straganie. Określili cenę i zaczęli sprzedawać. Jestem ciekaw, czy wówczas podeszli by tak liberalnie, gdyby nagle znalazł się ktoś, kto kupi jeden egzemplarz, powieli go i zacznie sprzedawać za 10% sugerowanej ceny. Bo oczywiście nie muszę podkreślać przy którym straganie zrobiłaby się kolejka.

ruth

13-02-2009 12:27

@Asko. Nie mam pretensji do p. Dominika lecz czy powinien się podpisywać pod wyssanymi z palca wyliczeniami ? Wystarczyło to odpowiednio skomentować, chyba że rzeczywiście uważa iż takie wyliczenia są uczciwe i miarodajne.

Asko

12-02-2009 11:36

Ja tylko na poczatek nadmienię że to nie Dominik wyliczył tylko policja... A tak na serio to dobrze że robią takie akcje... Bo naprawdę w pewnym momencie okaże się że te płyty trafiają do sklepów...

vvvvvv

11-02-2009 22:20

i wpadli - a wystarczylo napisac:"plyta wzorowana na wydaniu metallici" i goniliby na allegro bez stresu - TAK SIE SPRZEDAJE LEGALNIE PODRÓBKI IPODÓW - NIE ROBI SOBIE Z TEGO NIC ANI ALLEGRO ANI POLICJA - PEWNIE JAKŚ UKŁAD ps.straty licza balwany czyli zwykle mnozenie ilosci plyt po okolo 50 zeta i razy dwa bo stracily wszystkie pasozyty zajmujace sie dystrybucja nagran.....

TRTR

11-02-2009 20:51

wcale bym się nie ździwił jak część tej produkcji szła po prostu do dystrybucji polskich sklepów, hurtowni z filmami, muzyką czy tam oprogramowaniem jako legale ;) Widać, że profesjonala produkcja ;D - mieli widocznie pecha i ktoś ich wkopał Kto dzisiaj kupuje piraty na bazarach.... nie te czasy. A tak swoją drogą z czego te sklepy z filmami i muzyką żyją - tam prawie też nikt nie kupuje ;) wiec to co na samym początku napisałem jest jak najbardziej możliwe

Bosman

11-02-2009 19:23

No i takie akcje popieram. A nie naloty na mieszkania w celu łapania piratów, co sobie trochę pościągali, czy udostępnili, a korzyści z tego żadnej nie mieli. Owszem nie popieram piractwa, ale sam sobie czasem coś ściągnę, a na ile mogę to kupuję, albo używam darmówek.

Vacter

11-02-2009 17:40

Zamiast niszczyć - powinni przekazać domom dziecka itp. Prawa Autorskie to niekiedy prawa do bycia zachłannym. Oczywiście ukrócenie tego procederu leży w kompetencji policji, jednak sposób niwelowania dóbr, powinien być osobno "dopisany".

ruth

11-02-2009 17:16

Ale jestem dzisiaj narwana. Przepraszam :-).

ruth

11-02-2009 17:13

Czyli politycznie niepoprawnych pytań nie publikujemy ?

ruth

11-02-2009 17:10

Poproszę jeszcze Autora Pana Dominika o wyjaśnienie w kilku słowach, jako uzupełnienie powyższego artykułu, kto i w jaki sposób wyliczył straty rzędu 10 mln złotych. Dziękuję.

ruth

11-02-2009 17:08

Panie Adminie !!! Odnośnik do tego artykułu na PC World nie działa. Poproszę jeszcze Autora Pana Dominika o wyjaśnienie w kilku słowach, jako uzupełnienie powyższego artykułu, kto i w jaki sposób wyliczył straty rzędu 10 mln złotych. Dziękuję.

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »