Źródło: Policja.plZatrzymany Krzysztof M. zlecał tłoczenie płyt w dwóch firmach w Warszawie i Rybniku. Następnie nielegalne nośniki trafiały do jego firmy w Ząbkach. Po ostatecznej obróbce transportowano je na rynek Europy Zachodniej. Oprócz pomysłodawcy całego procederu w ręce policjantów wpadli również: współwłaściciel tłoczni w Warszawie i jego pracownik oraz członek zarządu firmy w Rybniku.
Źródło: Policja.plJeszcze tego samego dnia po południu policjanci z wydziału dw. z przestępczością gospodarczą KSP przeszukali pomieszczenia firmy Krzysztofa M. na Pradze Północ. Zabezpieczono tam około 14 tys. nielegalnie skopiowanych płyt CD i DVD oraz kilkadziesiąt matryc służących do kopiowania pirackich utworów. Zatrzymano współwłaściciela firmy, 31-letniego Wojciecha W. oraz jego pracownika - 33-letniego Roberta S.
Źródło: Policja.plPolicja podaje, że to największe wytwórnie pirackich płyt zlikwidowane dotychczas w Unii Europejskiej. Wszystko wskazuje na to, że grupa zajmowała się produkcją oraz dystrybucją nielegalnych muzycznych i filmowych nośników co najmniej od kilku miesięcy. Płyty przeznaczone były na rynek Europy Zachodniej. Szacuje się, że straty powstałe w wyniku przestępczego procederu sięgają ponad 10 mln złotych. Podczas realizacji zabezpieczono łącznie około 54 tys. nośników CD i DVD z muzyką i filmami o wartości około 5 mln złotych.
Nigdzie w mojej wypowiedzi nie pojawiła się sugestia, że każdy kto kupuje piracką wersję, kupiłby oryginał. Raczej chodziło mi o to, że nie ma innej wykładni do obliczenia potencjalnej straty w związku z umieszczeniem w obrocie rynkowym wersji nielegalnych.
@USD. Bardzo ładne przedstawienie. Co do niegodziwości postępowania ludzi przemysłowo zarabiających na czyjejś pracy, nikt uczciwy nie ma złudzeń. Teraz podaj źródło, jakiekolwiek, według którego każdy nabywca nielegalnej kopii kupiłby kopię legalną za cenę dystrybutora. Nie muszę chyba podkreślać, że na powyższym założeniu opierają się wszelkie wyliczenia strat jak w komentowanym przypadku. Dlatego ciągle zapytuję o sensowność i uczciwość takich wyliczeń.
Gdzie nie zajrzę na komentarze odnośnie tego wydarzenia widzę zbulwersowanie dotyczące wyliczeń. Warto chyba trochę pomyśleć nad kilkoma aspektami, które są cenotwórcze w przypadku wartości intelektualnej. 1. Nośnik (plastik i farby) - dość łatwo wyliczyć. 2. Wartość intelektualna, która znajduje się na nośniku (nie muszę chyba mówić ile kosztuje produkcja filmu). To jest wartość nie artystów a producentów. Artysta dostaje wynagrodzenie za swoją pracę, nie jest właścicielem praw autorskich do filmów w których gra, czy piosenek w których śpiewa. 3. Wynagrodzenia ludzi, którzy uczestniczą w procesie produkcyjnym na każdym z etapów, łącznie z magazynierami, etc. Oczywiście Policja wykonuje obliczenia w oparciu o cenę rynkową, bo raczej trudno, żeby określony piracki nakład przeliczali w oparciu o środki zużyte na powstanie produkcji uwzględniając dotychczasowy zwrot wynikający ze sprzedaży legalnych nośników, merchandisingu, projekcji w kinach, etc. Jest jeszcze jedna kwestia - związana z oburzeniem dotyczącym cen filmów i muzyki. To jest cena, którą określa dystrybutor. Nie ma obowiązku kupowania. Chcesz posłuchać/obejrzeć - zapłać. Proste. To na ile kto wycenia swój towar to jego sprawa i fakt, że łatwo nośnik powielić niczego nie zmienia, a już na pewno nie upoważnia do kradzieży. Proponuje wszystkim, którzy tak liberalnie podchodzą do praw autorskich, aby coś "stworzyli". Coś co będzie źródłem ich utrzymania. Namalowali obraz, nagrali piosenkę, napisali aplikację. A później wystawili się z tym na straganie. Określili cenę i zaczęli sprzedawać. Jestem ciekaw, czy wówczas podeszli by tak liberalnie, gdyby nagle znalazł się ktoś, kto kupi jeden egzemplarz, powieli go i zacznie sprzedawać za 10% sugerowanej ceny. Bo oczywiście nie muszę podkreślać przy którym straganie zrobiłaby się kolejka.
@Asko. Nie mam pretensji do p. Dominika lecz czy powinien się podpisywać pod wyssanymi z palca wyliczeniami ? Wystarczyło to odpowiednio skomentować, chyba że rzeczywiście uważa iż takie wyliczenia są uczciwe i miarodajne.
Ja tylko na poczatek nadmienię że to nie Dominik wyliczył tylko policja... A tak na serio to dobrze że robią takie akcje... Bo naprawdę w pewnym momencie okaże się że te płyty trafiają do sklepów...
i wpadli - a wystarczylo napisac:"plyta wzorowana na wydaniu metallici" i goniliby na allegro bez stresu - TAK SIE SPRZEDAJE LEGALNIE PODRÓBKI IPODÓW - NIE ROBI SOBIE Z TEGO NIC ANI ALLEGRO ANI POLICJA - PEWNIE JAKŚ UKŁAD ps.straty licza balwany czyli zwykle mnozenie ilosci plyt po okolo 50 zeta i razy dwa bo stracily wszystkie pasozyty zajmujace sie dystrybucja nagran.....
wcale bym się nie ździwił jak część tej produkcji szła po prostu do dystrybucji polskich sklepów, hurtowni z filmami, muzyką czy tam oprogramowaniem jako legale ;) Widać, że profesjonala produkcja ;D - mieli widocznie pecha i ktoś ich wkopał Kto dzisiaj kupuje piraty na bazarach.... nie te czasy. A tak swoją drogą z czego te sklepy z filmami i muzyką żyją - tam prawie też nikt nie kupuje ;) wiec to co na samym początku napisałem jest jak najbardziej możliwe
No i takie akcje popieram. A nie naloty na mieszkania w celu łapania piratów, co sobie trochę pościągali, czy udostępnili, a korzyści z tego żadnej nie mieli. Owszem nie popieram piractwa, ale sam sobie czasem coś ściągnę, a na ile mogę to kupuję, albo używam darmówek.
Zamiast niszczyć - powinni przekazać domom dziecka itp. Prawa Autorskie to niekiedy prawa do bycia zachłannym. Oczywiście ukrócenie tego procederu leży w kompetencji policji, jednak sposób niwelowania dóbr, powinien być osobno "dopisany".
Ale jestem dzisiaj narwana. Przepraszam :-).
Czyli politycznie niepoprawnych pytań nie publikujemy ?
Poproszę jeszcze Autora Pana Dominika o wyjaśnienie w kilku słowach, jako uzupełnienie powyższego artykułu, kto i w jaki sposób wyliczył straty rzędu 10 mln złotych. Dziękuję.
Panie Adminie !!! Odnośnik do tego artykułu na PC World nie działa. Poproszę jeszcze Autora Pana Dominika o wyjaśnienie w kilku słowach, jako uzupełnienie powyższego artykułu, kto i w jaki sposób wyliczył straty rzędu 10 mln złotych. Dziękuję.

