Jeżeli coś będzie się działo z adresem IP ponosicie za to odpowiedzialnośc - z prawa międzynarodowego,polskiego i europejskiego.
Witam!.Proszę o nie dodawanie mojego adresu IP - ochrona prywatności i inne rzeczy - Karta Praw Człowieka i reszta rzeczy wiadomo jakich.Niezgadzam się na udostępnianie publicznie mojego adresu IP.
Niech ludzią i nie marnują życia z powodu różnych sfer, zmądrzejcie wkońcu,The Pirate Bay, może żadać odszkodowania o równowartości 12 milionów jeśli już np. za zmarnowanie Życia, ich czasu, bo mogli by coś zrobić w tym czasie oraz ograniczanie ich swobody i wolności, zaburzenie rytmu codziennego funkcjonowania - choćby nawet to, że przebywają w miejscu nie tym w którym powinni przebywać.Pozdrawiam wszystkich serdecznie.P.S.Oskarżenie poprostu chciało się wam dobrać do Kasy.To akurat przykre
The Beatles - "Let it be" - tego jest wszędzie pełno w internecie - nic ani nikt tego nie zmieni, bo jak by miało tego nie być - to by już dawno nie było.
@blabla "przypominam wyniki badań dla rządu Holandii z których jasno wynikło, że ludzie, którzy ściągają muzę i ta przypada im do gustu... kupują oryginalną płytę. " Taaa... już widzę że każdy kto ściągnął pirackiego Photoshopa, Windowsa, Worda lub jakąś grę po tygodniu idzie kupić oryginał. Jakoś ten scenariusz mi się wydaje taki trochę utopijny. Te badanie to chyba były za kasę ThePirateBay robione :)
przypominam wyniki badań dla rządu Holandii z których jasno wynikło, że ludzie, którzy ściągają muzę i ta przypada im do gustu... kupują oryginalną płytę. To oczywiście powoduje, że szutcznie promowane gwiazdy nie mają szans przebicia, co oczywiście nie jest na rękę firmie sony. A czy ściągając plik z netu okradasz artystę? No, jeśli płyta jest pretekstem do trasy koncertowej za którą dostanie miliony... to chyba nie, prawda? Nie zapominajmy, że głównym celem płyty jest promocja trasy koncertowej. I tak było od dawna. A Kierchu ma rację :).
Dwie bardzo bogate mafie walczą w sądzie, do czego to doszło... Wydaje mi się, że argumenty TPB są jednak lepsze, ale wynik i tak zależy od tego, kto da sędziemu grubszą kopertę... "Chodzi tu o utwór "Let It Be" wykonywany przez zespół Beatles. W tym przypadku IFPI żąda 10-krotnie większego odszkodowania argumentując to tym, że utwór ten nie jest oficjalnie dostępny w Internecie." Śmiech na sali...
Uzytkowniku Kierchu-> co do Somalli to ciekawe jakbys Ty sie zachowal jakby wody Twojego panstwa pogate w zasoby naturalne byly odlawiane z ryb, systematycznie zanieczyszczane odpadami chemicznymi i sluzyly jako szlaki handlowe innym panstwom. Twoje dzieci umieraly by na rozne choroby spowodowane tymi zjawiskami a sam nie mialbys mozliwosci wykarmic swoich... Po twojej wypowiedzi widac wyraznie wplyw mediow na organizmy zywe ;p Co do piractwa to tak to co reprezentuja wlasnie administratorzy TPB jest piractwem dlatego iz walcza o wolnosc; wolnosc dostepu do kultury itp...
Gdyby chcieli to by mogli znaleźć każdego łepka który kiedykolwiek ściągnął tracka(czy jak to się zwie) z tej strony...
Bożesz Ty mój, ale tu bzdury piszą co niektórzy! Użytkowniku ps, ty wiesz, kim jest prawdziwy pirat? To ten, który napada u brzegów Somalii na niewinnych ludzi na statkach i rabuje, co się da i straszy zabiciem! Takich powinno się zabijać od razu i przerabiać na mydło. To jest problem świata - bandycyzm i żądza pieniądza! A nie dzielenie się dobrami kultury. A zarabianie na programach? Utopia... Chyba, że na sprzedaży dużym firmom - to można trochę zarobić. Ale klientom indywidualnym? ZAPOMNIJ i zajmij się czymś innym, np. sadzeniem kwiatków. Zarabiać na bajtach jest dzisiaj cholernie ciężko, bo bardzo łatwo je skopiować. Najpierw trzeba zlikwidować kopiowanie bajtów. Może za milion lat się uda hłe hłe
@Gość Wszystko zależy dla jakiego klienta będziesz chciał robić oprogramowanie. Piractwo dotyczy w dużym stopniu klientów indywidualnych, stąd też pisanie programów dla firm jest opłacalne.
@George "kradzionego softu" to literówka, chodziło oczywiście o kradziony sprzęt etc. Chodziło mi głownie by ktoś kto to czyta zastanowił się czy pośrednictwo i ułatwianie handlu kradzionym sprzętem różni się od pośrednictwa w piractwie komputerowym. W jednym i drugim przypadku pośrednik nie popełnia przestępstwa choć cały proceder uważam za szkodliwy. Wiesz kiedyś z kumplami zastanawialiśmy się nad założeniem małej firmy programistycznej. Niestety nie ma takiej możliwości. Poświęcisz rok pracy na zrobienie softu i masz dwa scenariusze: - Koszty poniesione zwrócą ci się po kliku tysiącach licencji... ale po sprzedaży 100 sztuk pojawi się kopia na piracie i możesz złożyć wiosek o upadłość firmy (kredyt na deweloerke). - Będziesz sprzedawał za 1/10 ceny bardziej rozbudowanego softu konkurencyjnego. Niestety ludzie nie kupią tańszego softu bo ściągną kopię droższego produktu konkurencji za darmo. Piractwo więc chroni firmy takie jak Microsoft, Adobe, Autodesk przed konkurencją i blokuje spadek cen :)
Do Gość: a allegro niby tak się nie da ? przecież nikt tam nie sprawdza czy sprzedawany produkt jest używany przez wystawiającego czy ukradziony. Zamkną TPB to powstanie 10 kolejny innych stron, najłatwiej jest sądzić właścicieli strony niż szukać prawdziwych piratów czyli osoby które kradną/zgrywają materiały i udostępniają je. Zamiast myśleć jak sądzić piratów lepiej niech pomyślą czemu piractwo istnieje i niech zaczną w tym kierunku coś robić, jest to mniej kosztowne i dające lepszy rezultat akcja
@90.156.104.13 Twój pomysł nie wypali, bo nikt nie będzie kupował "kradzionego softu", skoro jest dostępny za friko. Pomyśl o tym, gdy zaczniesz naliczać prowizje od transakcji P2P.
Na allegro czy w prasie można znaleźć oferty sprzedaży "kradzionego softu" i hardu. Czy to nie działa na zasadzie piratebay? Czyste P2P... Czy to żart?
Nie wymysliles nic nowego. Niestety nie znam prawa i nie wiem czy to legalne. Ale lata temu wymyslono loterie. Chodzilo o zaklady czy danego dnia zostanie zabity prezydent usa (nie pamietam kto to wymyslil). Efekt dokladnie ten sam. Ktos kto wie kiedy zabije prezydenta obstawia jesli pula nagrod przekroczy jakas tam stawke. Oczywiscie wplacajacy (zakladajacy sie) nie okreslaja terminu. Ot jeslli ktos trafi (doslownie i w przenosni chyba ;( mam nadzieje ze nigdy nie dojdzie do takiej loterii) to dostanie wszystkie datki ktorzy mysleli inaczej. Oczywiscie pole do naduzyc ogromne.
A gdybyście mogli, to komu dalibyście w ryja? Załóżmy dodatkowo, że mi nie można...
Wpadłem dziś na pomysł fajnego serwisu w stylu piratebay. Nazywać się będzie www_wesole_doliniarstwo_pl takie mini allegro sprofilowane na pośrednictwo w sprzedaży towaru o niepewnym pochodzeniu. Każdy będzie mógł złożyć zamówienie na telefon etc. a "specjaliści" będą mogli zobaczyć na jakie telefony, sprzęt jest zapotrzebowanie i przesłać go do klienta anonimowo. Oczywiście serwis nie będzie przechowywał kradzionego softu a jedynie pośredniczył pomiędzy użytkownikami: złodziejami i kupcami - takie linki ułatwiające proceder. To oczywiście ŻART ale... Czy taki serwis nie działałby na zasadzie piratebay? Nic złego nie robi, nigdy nie uczestniczy bezpośrednio w kradzieży, nigdy złodziej nie przekazuje towaru do serwisu (nie ma paserstwa), czyste P2P złodziej-klient. A może jednak byłoby to szkodliwe? Co sądzicie na ten temat?

