Hm... chyba jednak będę używał nazwy notebook, ewentualnie mini notebook. Netbook głupio brzmi i, jak już zauważono, to słowo zwyczajnie nie pasuje do tych urządzeń.
sma tak dokładnie - netbook to przenośny terminal internetowy - cała reszta obecnego sprzetu TO ZWYKŁE LAPTOPY( NOTEBOOKI) nettopa kiedyś robił compaq - mikropamięc i przeglądarka i nic wiecej masz rację co do minibooka - tak jak juz powinno się to nazywać - bo notebook nie ważne jakiej jest wielkości zawsze jest notebookiem(i zawsze był)
Moi drodzy, nazwa dla małego "komputerka" już dawno została wymyślona i zprofanowana :( Tą nazwą jest "notebook", natomiast komputer przenośny to "laptopo". I tej nomenklatury należy się trzymać.
Moim skromnym zdaniem najbardizej do tego typu urządzeń pasuje nazwa wymyślona przez kolegę na jednym wykładzie: popierdółka :) (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu)
@Thor A o tym słyszałeś: [[http://www.engadget.com/2009/02/27/psion-responds-to-netbook-challengers-says-it-does-so-still-s/]] @ sma "Mini-ksziążka"? No nie wiem, za mało z notebookiem się kojarzy, a bardziej z "bookiem" właśnie. Ja pozostałbym przy terminie mini-notebook, jak robi to laptopmag.com ([[http://www.laptopmag.com/review/advsearch.aspx?pcid=1624&spcid=2143]]), w końcu na netbooku nie tylko musimy buszować po sieci, możemy np. od czasu do czasu film obejrzeć, coś poczytać, popisać, użyć jako tani zamiennik HTPC - dla modeli z HDMI, jak choćby Dell Mini 10.
pff netbook, pierwsze slysze. rozumiem ze netbook moze tylko i wylacznie przegladac interNET. bo jak nie to nie wiem o co sie tutaj klucic, skoro netbook to maly notebook (minibook? tez ladna nazwa ale moja:P )
@Wii inteligencie, jakbys czytal do konca artykuly, to bys wiedzial, ze ta firma nie produkuje zadnych "netbookow" od 6 lat...
To ja idę zarejestrować nazwę notebook, będą mi płacić za używanie.
Zgadzam się w zupełności z komentarzem powyżej. Dodałbym, że nawet prawa autorskie mają mniejszy sens od znaku towarowego. Zwłaszcza po śmierci twórcy. Jeśli Psion cały czas produkuje "netbooki", to nazwa ta jest pod ich kontrolą.
Znak towarowy ma wg mnie o wiele więcej sensu, niż patenty na oprogramowanie. Niech płacą za używanie, jak najbardziej. Albo niech pojawią się prawa o szybszym wygasaniu tak patentów, jak i marek, i szlus.

