Rządy działają jak cyberprzestępcy?

W ostatnich latach coraz więcej rządów z całego świata zaczyna wykorzystywać w walce politycznej metody stosowane do tej pory raczej przez cyberprzestępców - twierdzą eksperci ds. bezpiecześtwa, którzy wzięli udział w imprezie Source Boston Security Showcase. Chodzi tu np. o ataki DDoS wykorzystywanego do cenzorowania niewygodnych informacji.
Takie środki stosowane są przeciwko innym rządom, niezależnym krytykom oraz ugrupowaniom opozycyjnym. "Nie sądzę, by od takich ataków ktoś umarł lub by przestały działać telefony - ale pamiętajmy, że to nowe zjawisko. A każda broń ewoluuje, więc z czasem możemy się spodziewać zmian" - mówi Jose Nazario, starszy specjalista ds. bezpieczeństwa z amerykańskiej firmy Arbor Networks.

W klasycznym ataku DDoS "napastnik" wykorzystuje grupę komputerów (np. botnet) do wysłania do atakowanej witryny ogromnej liczby odwołań - na tyle dużej, że serwer nie jest w stanie ich obsłużyć i zawiesza się lub wyłącza. Dla organizacji politycznej może to być świetne narzędzie do blokowania niepożądanych treści publikowanych na stronach WWW.

Nazario opowiadał m.in. o serii nieudanych ataków DDoS, skierowanych przeciwko Pentagnowi po incydencie powietrznym w Chinach w 2001 r. (amerykański samolot szpiegowski został tam wykryty i zaatakowany przez chińskie lotnictwo - w efekcie musiał awaryjnie lądować na terytorium Państwa Środka). Sprawcami ataku byli najprawdopodobniej chińscy hakerzy. Podobny atak został zresztą skierowany przeciwko witrynie CNN, która intensywnie relacjonowała całe wydarzenie..

Kolejnym wspomnianym przez eksperta przykładem był tzw. estoński incydent z 2007 r. - czyli seria ataków DDoS (przeprowadzonych prawdopodobnie przez Rosjan), które na kilka dni praktycznie odcięły Estończyków od Sieci. Był to efekt ostrego spięcia pomiędzy Rosją a Estonią, którego przyczyną było usunięcie z Tallina pomnika radzieckich żołnierzy. Co ważne, choć atak ten przeprowadzony był wyjątkowo prymitywnymi środkami (proste instrukcje i narzędzia publikowano na rosyjskojęzycznych forach i blogach) - to i tak okazał się on niezwykle skuteczny. Niektórzy eksperci uznali go później za klasyczny przykład tzw. e-zamieszek. Podobne ataki nastąpiły zresztą całkiem niedawno - gdy w sierpniu 2008 r. Rosja zaatakowała teraz Gruzji, jednocześnie nastąpiły ataki DDoS na gruzińskie serwery.

Nazario zwraca też uwagę, że w wielu krajach - zwykle takich, w których rządy stosują jakieś formy represji czy cenzury wobec grup opozycyjnych - Sieć staje się naturalnym narzędziem komunikacji dla krytyków władz. Nic więc dziwnego, że rządy próbują kontrolować i cenzurować to medium - również za pomocą metod kojarzonych do tej pory raczej z przestępcami internetowymi.

Warto dodać, że wiele rządów - np. chiński, rosyjski czy amerykański - ma już opracowane całkiem konkretne doktryny działań militarnych i politycznych w Internecie. Amerykanie planują np. tworzenie wojskowych botnetów, zaś Rosjanie zamierzają zaprzęgać do współpracy zwykłych internautów (publikując w Sieci odpowiednie instrukcje - coś takiego miało miejsce w czasie estońskiego incydentu, aczkolwiek do dziś władze Rosji nie przyznały się do inspirowania ataków...).
Oryginalny tekst został opublikowany na www.securitystandard.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (7)

~Gość

17-03-2009 00:42

wszyscy musza kupowac chinskie towary a malo kto wie, ile stron niewygodnych dla chrl zostalo zamknietych na polecenie rzadu. mam na mysli glownie, bardzo liczne (kilka, kilkanasice tys. rejestracji), serwisy spolecznosciowe. glownie zw. z tybetem.. ja wiem.. niewygodny temat, ale nic na to nieporadze. tak wlasnie propaganda zochydza rozne rzeczy.

bi

16-03-2009 22:54

Omon - zamilcz, bo to PRAWDA bardzo niewygodna i psuje przepiękne konstrukcje myślowe, budowane na zasadzie Rosja = całe zło, reszta świata = same dobro

omon

16-03-2009 15:38

TO GRUZJA ZAATAKOWAŁA ROSYJSKICH ŻOŁNIERZY STACJONUJĄCYCH W OSETII POŁUDNIOWEJ.

Michael

16-03-2009 14:24

W naszym kraju to normalka. Policja działa jak mafia w Łodzi policjant z AT wymuszał haracze. Partia rządząca rozkrada wszystko to czego nie rozkradło SLD i UW chce pozbawić nas energetyki bo dorobi trochę do nieudacznego budżetu. To że Polacy za to zapłacą drożyzną energii jest nieważne. W drogach dziury że koła mozna pourywać, a jazda przypomina gry zręcznościowe, a rząd co? Stawia fotoradary bo to poprawi bezpieczeństwo. Zamiast wykorzystać fundusze które nam przysługują oni każą budować autostrady jakimś firmom, później te firmy będą doiły kierowców przez 30 lat! To jest polityka? To są złodzieje! Do tego inwigilacja i super-spis który przygotowują na rok 2011. TyPOwo wolnościowa partia!!!

andy

16-03-2009 11:49

Masz rację, to jest mały pikuś w porównaniu co nam robią "nasze" POstkomuchy, i to bez pośrednictwa internetu, bo w tym to są kiepscy...

user

16-03-2009 09:16

@in5ane to jest pikus w porownaniu z tym co nam robi nasz ukochany US''n''A

in5ane

16-03-2009 08:46

A cyfrowy atak na Gruzję - w wykonaniu rosyjskich cyber-band działających pod dyktando KGB ?

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »