W Polsce alternatywą dla Kindle jest Bookeen Cybook Gen3 dostępny w księgarni [[www.bezkartek.pl]] Mają tam kilkadziesiąt tysięcy książek w formacie PRC firmy Mobipocket czyli to samo z czego korzysta Kindle. Sam czytnik nie jest tani, kosztuje ponad 1200, ale za to ksiązki po angielsku za kilka złotych, ja polecam to jako alternatywę dla Kindle
Problem z PDFami jest taki, ze 90% czytników, jak już wyświetla, to wyświetla je jak leci z możliwością zoomowania. Dobry czytnik PDF eink (istnieje taki ?), taki jak ten w wersji desktopowej Adobe Reader, potrzebuje opcji REFLOW, która wleje ponownie tekst, dopasowując go do rozmiarów ekranu wg założonej wielkości czcionki. Dopiero wtedy czytanie takiego PDFa na małym ekranie jest możliwe.
Ciekawy materiał wideo, tylko co ma wspólnego z Kindle?
E, nawet nie przeczytaliscie opisu tego nowego Kindle DX, on rozni sie od poprzednikow m.in. tym ze ma natywna obsluge PDF, nie trzeba konwertowac. A swoja droga to zastanawiam sie gdzie mozna potestowac takie urzadzenia, Kindle i np PRS-505, bo nawet nie wiem czy dobrze sie z tego czyta. Pewnie w mediamarkt tego nie maja...
Też mam PRS-505 i używam go bardzo intensywnie głównie do beletrystyki. Ale chętnie kupiłbym podobny model gdyby miał ekran wielkości Kindla DX. Właśnie po to, żeby czytać PDF''y bez konieczności ich konwersji.
Nowe Kindle jest akurat mało istotną wiadomoscią w Polsce - po pierwsze ze względu na cenę, po drugie tresci na kindle sa niedostępe poza USA. Jestem posiadaczem Sony PRS-505 który jest sprztem zbyt drogim, ale i tak zdecydowanie bardziej interesującym ze względu na swobodne (i nie męczące oczu) czytanie plików .pdf, .rtf, .mobi, .lrf
Fajna rzecz, nawet się swego czasu napaliłem, jest jednak zbyt dużo ALE. 1. Problem z PDFami. Są one konwertowane do postaci zjadliwej dla czytnika. Czyli układ stron jest poszatkowany, obrazki wywalane albo źle skalowane. 2. Problem z książkami. O ile beletrystyki w wersji Kindle na Amazonie jest dużo, o tyle literatury technicznej (programowanie) dla Kindle jest mało, lub w ogóle. Na konwersję pojedyńczej książki do formatu Kindle trzeba czekać miesiącami. 3. Problem z zakupem i dystrybucją książek dla Kindle z Polski, które dodatkowo są zbyt drogie jak na elektroniczne wersje. 4. Cena samego urządzenia. Gdyby nie miało powyższych wad, mógłbym to przełknąć, ale w obecnej formie, Kindle powinno kosztować brutto nie więcej niż 400zł żeby warto było to kupić. Cena w granicach 2000zł to moim zdaniem rozbój w biały dzień. Jest jeszcze coś takiego jak eSlick, firmy Foxit (producent narzędzi pdf). Wygląda obiecująco, ale nie można go kupić w Polsce. Podsumowując, do czytania lepszy będzie jednak netbook. Nie tak wygodny, ale 2x tańszy, zero problemów z PDF i książki techniczne w wersji z promocji torrentowej..

