Chiny oskarżają Google o pornografię

Chińskie władze oskarżają Google o umożliwianie obywatelom ChRL zbyt łatwego dostępu do materiałów pornograficznych. Politycy grożą firmie, że jeśli sytuacja szybko się nie zmieni, to będą zmuszeni rozpocząć poważniejsze działania przeciwko wyszukiwarce.
"Chińska strona z wyszukiwarką Google nie zainstalowała filtrów blokujących materiały pornograficzne, tak jak wymaga tego nasze prawo. Z tego powodu do naszego narodu przeniknęło mnóstwo szkodliwych treści." Domagamy się od Google by firma dostosowało się do naszych żądań. W przeciwnym razie zrobimy wszystko by odpowiednie departamenty zajęły się tą sprawą" - czytamy w oświadczeniu organizacji China Internet Illegal Information Reporting (CIIRC), które zostało również odczytane w najważniejszym chińskim wydaniu wiadomości.

Deklaracja jest o tyle poważna, że CIIRC służy chińskim władzom jako jedno z narzędzi do monitorowania Sieci oraz poprawności treści, które mogą znaleźć w zasobach Internetu użytkownicy. Niestety Google nie skomentowało sprawy.

Przypomnijmy, że w ostatnich dniach wielkie poruszenie w Sieci wzbudziła deklaracja rządu chińskiego o konieczności zainstalowania na wszystkich nowych komputerach specjalnego oprogramowania Green Dam blokującego wszystkie "niewłaściwe" treści na stronach internetowych. Choć władze upierały się, że aplikacja ma jedynie chronić przed pornografią, to amerykańscy naukowcy dowiedli, że program blokuje również treści polityczne czy religijne. Po kilku kolejnych raportach rząd częściowo wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu.

Chiny reprezentują największą na świecie grupę internautów, których jest około 300 mln.
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (9)

Kyne

23-06-2009 14:02

@Mołot: Sorki, ale z takim myśleniem, to zaraz zażądasz wycofania ze sklepów czarnych koszul, spodni i skarpetek - bo kupują je księża, którzy są chodzącą reklamą religii. Jest oferowana usługa (reklama), jest nabywca (reklamobiorca), to trzeba ją wykonać, a nie wnikać, czy jest to dyskurs religijny, filozoficzny, czy biznesowy. A jeżeli ktoś zechce wykorzystać stronę antyaborcyjną np. do promowania bardziej skutecznych prezerwatyw? Odnośnie prawdziwości samej informacji @xyz się nie wypowiadam, bo rzeczywiste szczegóły funkcjonowania systemu reklam zna chyba tylko Święty Googli.

Wesoły

19-06-2009 18:43

@85.222.115.168 jeżeli chodzi Ci o to że Google nie toleruje wszechobecnej w chinach cenzury to masz racje. Mówiąc że to zła rzecz to najwyraźniej coś Ci na głowę usiadło i to coś ciężkiego. Nie wiem co masz na myśli przez "pozycjonera reklam". Wpisując frazę w google dostaje rzetelne informacje z popularnych źródeł. Wpisując tą samą frazę w Bing o którym mówisz dostaję nadal nic nie znaczące witryny z bzdurami. Co do "przeglądarki Bing" to nie znam takiej. Znam wyszukiwarkę a raczej coś co wyszukiwarkę stara się symulować. Jeżeli chodzi o ten Twój pseudo "szybkie gromadzenie danych" to najwyraźniej marketing Microsoftu (który działa na ludzi o inteligencji małpy - takich których się uczy sztuczek gdyż myślenie im nie wychodzi) zapomniał wspomnieć że sytuacja jest jak ze spisem ulic w Polsce. Z jednej strony masz Google które to spisało praktycznie wszystkie ulice w Polsce. Z drugiej strony masz Bing które miało spisane kilka ulic i spisuje kolejne. Gdzie będziesz miał większy przyrost ? U tego kto spisał wszystkie ulice czy u tego co je dopiero co spisuje ? Także wybacz ale sam nie wiesz o czym mówisz. Zamiast czytać bezsensowne reklamy do tłuszczy zacznij myśleć samemu. Cóż, biorąc pod uwagę że w google znajdziesz wszystko - od cycków po schemat bomby atomowej to nie dziwie się że Chiny są lekko podenerwowane. W końcu ich obywatele mogli by się przypadkiem dowiedzieć że ich władza to chodząca cenzura i wyzysk obywateli mający na celu tylko kontrolę i utrzymywanie własnego koryta elit. Jeszcze by mieli coś przeciw czy coś...

~Gość

19-06-2009 00:55

a co najważniejsze - pomysł okazał się być genialny, strzałem w dziesiątkę.

~Gość

19-06-2009 00:50

emzol już ci tłumaczę: 1. Oni sami wrzucają te filmy i muzię żeby o ich produktach przypadkiem nie zapomniano ze względu na nieporównywalnie większe zianteresownaie kompami. 2. Synku, to jest darmowa reklama dla nich, (a ten szum z piractwem to oni tak celowo robią tylko - zakazany owoc bardziej smakuje) 3. Podczas długotrwałego ściągania a więc przebywania w sieci mogą was przez ten czas konkretnie zinwigilować.

Gość

18-06-2009 23:47

Google od kilku lat coraz ostrzej preferuje poprawność polityczną i mniejszości deprawacyjne, jednocześnie podobnie coraz ostrzej (chociaż całkiem sprytnie) dyskryminując resztę. Google od dłuższego czasu stało się wyszukiwarką (pozycjonerem?) reklam i przeglądarką odfiltrowanego fragmentu internetu. Znacznie lepszą przeglądarką (technologicznie) jest Bing, również w zakresie przyrostu informacji - na razie ustępuje google zgromadzonymi danymi ale gromadzi je znacznie szybciej od google a nadto znaczie lepiej przeanalizowane. Po prostu polityka, interesy i ciemne cele niewidoczne dla szaraczków - dlatego są szaraczkami i pozostaną żertwą.

emzol

18-06-2009 22:25

A dlaczego Ryja (RIAA) itp. nie oskarżą Google o to, że za pomocą ich wyszukiwarki można szybko i łatwo odnaleźć torrenty do piosenek, filmów, gier itp.? Gdzie tu sprawiedliwość? A co do Chin. Chyba rozumiem ich władzę ;-) Chińczyków się tyle "narobiło", że blokują wszelkie informacje na temat czynności spółkowania, żeby nowe pokolenia nie wiedziały co i jak. Co oczywiście sprawi, że z biegiem czasu Chińczyków będzie mniej. Ot, cała filozofia.

Mołot

18-06-2009 22:07

Cóż - po pierwsze, linka do pigułek w życiu nie widziałem. Po wtóre - rozumiem (i popieram ze wszech miar) podejście, że reklamować można wszystkie dostępne w legalnym obrocie towary, a od dyskusji religijno filozoficznych daleko. Jak dla mnie jest to właśnie bardzo uczciwe. Czy słuszne - zależy, kto patrzy. Ale uczciwe bez wątpienia.

Michael

18-06-2009 21:40

Google jest z pewnością najlepszą wyszukiwarką ale nie zmienia to faktu, że firma nie jest uczciwa. W linkach sponsorowanych wyświetlała po wpisaniu pewnej frazy link do strony z pigułkami wczesnoporonnymi, natomiast linku do sponsorowanej strony antyaborcyjnej google umieścić nie chciało.

xyz

18-06-2009 20:41

Niech zablokują google i udostępnią jedynie słuszną chińską wyszukiwarkę linkującą na wszystkie zapytania do stron chińskiego rządu ;P

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »