@Mołot: Sorki, ale z takim myśleniem, to zaraz zażądasz wycofania ze sklepów czarnych koszul, spodni i skarpetek - bo kupują je księża, którzy są chodzącą reklamą religii. Jest oferowana usługa (reklama), jest nabywca (reklamobiorca), to trzeba ją wykonać, a nie wnikać, czy jest to dyskurs religijny, filozoficzny, czy biznesowy. A jeżeli ktoś zechce wykorzystać stronę antyaborcyjną np. do promowania bardziej skutecznych prezerwatyw? Odnośnie prawdziwości samej informacji @xyz się nie wypowiadam, bo rzeczywiste szczegóły funkcjonowania systemu reklam zna chyba tylko Święty Googli.
@85.222.115.168 jeżeli chodzi Ci o to że Google nie toleruje wszechobecnej w chinach cenzury to masz racje. Mówiąc że to zła rzecz to najwyraźniej coś Ci na głowę usiadło i to coś ciężkiego. Nie wiem co masz na myśli przez "pozycjonera reklam". Wpisując frazę w google dostaje rzetelne informacje z popularnych źródeł. Wpisując tą samą frazę w Bing o którym mówisz dostaję nadal nic nie znaczące witryny z bzdurami. Co do "przeglądarki Bing" to nie znam takiej. Znam wyszukiwarkę a raczej coś co wyszukiwarkę stara się symulować. Jeżeli chodzi o ten Twój pseudo "szybkie gromadzenie danych" to najwyraźniej marketing Microsoftu (który działa na ludzi o inteligencji małpy - takich których się uczy sztuczek gdyż myślenie im nie wychodzi) zapomniał wspomnieć że sytuacja jest jak ze spisem ulic w Polsce. Z jednej strony masz Google które to spisało praktycznie wszystkie ulice w Polsce. Z drugiej strony masz Bing które miało spisane kilka ulic i spisuje kolejne. Gdzie będziesz miał większy przyrost ? U tego kto spisał wszystkie ulice czy u tego co je dopiero co spisuje ? Także wybacz ale sam nie wiesz o czym mówisz. Zamiast czytać bezsensowne reklamy do tłuszczy zacznij myśleć samemu. Cóż, biorąc pod uwagę że w google znajdziesz wszystko - od cycków po schemat bomby atomowej to nie dziwie się że Chiny są lekko podenerwowane. W końcu ich obywatele mogli by się przypadkiem dowiedzieć że ich władza to chodząca cenzura i wyzysk obywateli mający na celu tylko kontrolę i utrzymywanie własnego koryta elit. Jeszcze by mieli coś przeciw czy coś...
a co najważniejsze - pomysł okazał się być genialny, strzałem w dziesiątkę.
emzol już ci tłumaczę: 1. Oni sami wrzucają te filmy i muzię żeby o ich produktach przypadkiem nie zapomniano ze względu na nieporównywalnie większe zianteresownaie kompami. 2. Synku, to jest darmowa reklama dla nich, (a ten szum z piractwem to oni tak celowo robią tylko - zakazany owoc bardziej smakuje) 3. Podczas długotrwałego ściągania a więc przebywania w sieci mogą was przez ten czas konkretnie zinwigilować.
Google od kilku lat coraz ostrzej preferuje poprawność polityczną i mniejszości deprawacyjne, jednocześnie podobnie coraz ostrzej (chociaż całkiem sprytnie) dyskryminując resztę. Google od dłuższego czasu stało się wyszukiwarką (pozycjonerem?) reklam i przeglądarką odfiltrowanego fragmentu internetu. Znacznie lepszą przeglądarką (technologicznie) jest Bing, również w zakresie przyrostu informacji - na razie ustępuje google zgromadzonymi danymi ale gromadzi je znacznie szybciej od google a nadto znaczie lepiej przeanalizowane. Po prostu polityka, interesy i ciemne cele niewidoczne dla szaraczków - dlatego są szaraczkami i pozostaną żertwą.
A dlaczego Ryja (RIAA) itp. nie oskarżą Google o to, że za pomocą ich wyszukiwarki można szybko i łatwo odnaleźć torrenty do piosenek, filmów, gier itp.? Gdzie tu sprawiedliwość? A co do Chin. Chyba rozumiem ich władzę ;-) Chińczyków się tyle "narobiło", że blokują wszelkie informacje na temat czynności spółkowania, żeby nowe pokolenia nie wiedziały co i jak. Co oczywiście sprawi, że z biegiem czasu Chińczyków będzie mniej. Ot, cała filozofia.
Cóż - po pierwsze, linka do pigułek w życiu nie widziałem. Po wtóre - rozumiem (i popieram ze wszech miar) podejście, że reklamować można wszystkie dostępne w legalnym obrocie towary, a od dyskusji religijno filozoficznych daleko. Jak dla mnie jest to właśnie bardzo uczciwe. Czy słuszne - zależy, kto patrzy. Ale uczciwe bez wątpienia.
Google jest z pewnością najlepszą wyszukiwarką ale nie zmienia to faktu, że firma nie jest uczciwa. W linkach sponsorowanych wyświetlała po wpisaniu pewnej frazy link do strony z pigułkami wczesnoporonnymi, natomiast linku do sponsorowanej strony antyaborcyjnej google umieścić nie chciało.
Niech zablokują google i udostępnią jedynie słuszną chińską wyszukiwarkę linkującą na wszystkie zapytania do stron chińskiego rządu ;P

