Chiny: wojskowa dyscyplina lekarstwem dla uzależnionych graczy (zdjęcia!)

W Pekinie znajduje się ośrodek rehabilitacyjny przeznaczony dla nałogowych graczy i użytkowników Sieci. Władze twierdzą, że osoby należące do tej grupy są aspołeczne, nieprzystosowane do życia, słabe w szkole i często pogrążone w depresji. Inicjator przedsięwzięcia, psycholog Tao Ran, twierdzi m.in. że wojskowa dyscyplina jest rozwiązaniem, które zmieni życie chińskich nastolatków na lepsze. Przedstawiamy krótki raport z działalności ośrodka.
Zdjęcia z życia w ośrodku pana Tao
Grupa podczas wspólnej rozmowy z psychologami i rodzicamiKliknij, aby powiększyćGrupa podczas wspólnej rozmowy z psychologami i rodzicami

Ośrodek pana TaoKliknij, aby powiększyćOśrodek pana Tao

Zabawa psychologiczna: uczestnik ustawia z klocków Kliknij, aby powiększyćZabawa psychologiczna: uczestnik ustawia z klocków "swój świat". Jeśli jedynym z elementów będzie on sam, to znaczy, że poczynił postęp i otworzył się na rzeczywistość. Jeśli zabraknie jego figury, to psychologowie notują jeden z punktów objaw uzależnienia od Sieci.
Tao Ran jest założycielem centrum rehabilitacyjnego dla uzależnionej od Sieci i gier komputerowych młodzieży w Pekinie. Ośrodek znajduje się na przedmieściach miasta, w miejscu gdzie znajduje się również infrastruktura wojskowa. Trzeba przyznać, że otoczenie jest malownicze, pełne zieleni. Dalej surowy budynek centrum: przez okno z kratami widać plac do musztry z doskoku przerobiony na boisko - oto miejsce zamieszkania uczestników programu odwykowego.

Osoby, które zdecydowały się na uczestnictwo w programie, szybko poznają życie znane na co dzień wyłącznie z gier komputerowych. Grupa zorganizowana jest w regiment ściśle przestrzegający wojskowej dyscypliny. Uczestnicy przechodzą trening walki wręcz, czytają literaturę wojskową, mają zapewnione regularne sesje z psychologami. Porządku pilnują wyznaczeni "sierżanci", którzy krótkimi i stanowczymi komendami wydają polecenia. Większość z uczestników ma od 15 do 19 lat. Obowiązuje jedna główna zasada: brak jakiegokolwiek dostępu do Internetu. Czas trwania tego specyficznego odwyku wynosi trzy miesiące.

Psychologowie z całego świata wciąż nie mogą dojść do porozumienia czy uzależnienie od Sieci jest w ogóle możliwe do zdiagnozowania. Mimo to, w Chinach powstaje coraz więcej ośrodków, które oferują programy odwykowe i zmuszają uczestników do zrezygnowania z Sieci. Zamiast tego proponują aktywność fizyczną i edukację.

Tao potrafi bardzo szybko wyjaśnić jak zdiagnozować uzależnienie od Internetu. "Ci młodzi ludzie spędzają każdy dzień swojego życia przed komputerem, w Sieci. Często wybierają nawet wirtualną rozrywkę zamiast prysznica czy wyczyszczenia sobie ubrań" - mówi zza biurka, na którym znajduje się niewielki portret Zygmunta Freuda.

Trzymiesięczny program zmiana życie pacjentów.

Mieszkańcy ośrodka zaczynają dzień równo o 6.20, kiedy "sierżanci" budzą ich na poranne ćwiczenia. Potem czeka ich cały dzień rozmaitych zajęć fizycznych oraz lekcji. Powrót do pokoju przewidziany jest na 8 wieczorem. Światła gasi się o 9.30.

Najczęstszymi uczestnikami programu Tao są młodzi mężczyźni uzależnieni od gier komputerowych. Najpopularniejsze tytuły w tym niesławnym rankingu to World of Warcraft, Counter-Strike oraz chińskie MMORPG. Dziewczęta znajdujące się w ośrodkach to głównie osoby uzależnione od komunikatorów internetowych oraz chatów. Obecna grupa liczy 70 przedstawicielek płci pięknej.

Bardzo często zdarzało się, że uczestnicy programu Tao byli sprowadzani do niego przez rodziców siłą lub podstępem. Nadzorujący projekt nieraz spotykał się z tym, że nastolatek przywożony był do niego w środku nocy.

Okazuje się, że rodzice są najbardziej winni tragedii własnych dzieci. Za najczęstszy powód zamknięcia się młodej osoby w wirtualnym świecie podawana jest zbyt silna presję do osiągania jak najlepszych wyników w szkole. Winny jest również chiński system edukacji, który już od podstawowego stopnia wymusza zdawanie egzaminów, zaciętą konkurencję i spędzanie tygodni na nauce.

Dobrą wiadomością jest to, że rodzice również uczestniczą w programie. Psychologie uczą ich lepszej komunikacji z dziećmi i przekonują, że najważniejsze jest wsparcie dla nastolatków. Opiekunowie dodatkowo grają ze swoimi dziećmi w gry na powietrzu, prowadzą dyskusje, wspólnie rozwiązują różne problemy.

Z analizy chińskiego rządu wynika, że średnio niemal 10% młodych jest tam uzależnionych od Sieci. Większość cechuje również słaby kontakt z rodzicami, znajomymi oraz nauczycielami.

Tao jest magistrem medycyny. Swój program leczenia przygotował wraz z grupą lekarzy. W swojej pracy eksperci korzystali z rozwiązań, które stosuje się do leczenia alkoholizmu. Możliwość wyleczenia się z uzależnienia od Internetu i gier komputerowych jest kosztowna. Uczestnik musi co miesiąc płacić Tao około 8400 juanów (1200 dolarów). To statystycznie o ponad połowę więcej niż średni zarobek osób mieszkających w mieście. Rodzice są jednak zadowoleni - jeden z nich przeznaczył na ośrodek ponad 200 tysięcy juanów.

Tao dodaje, że około 70% uczestników programu kończy go wyleczona z nałogu. Pozostałe 30% mimo pewnych zmian wraca do wirtualnego świata.
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (13)

Janusz

19-05-2012 09:02

Szkoda że u nas takiego szkolenia nie ma wojskowego - sam wziąłbym udział w takich zajęciach.

~sula150

07-07-2010 16:39

Wszystko, co czytałam na temat Chińczyków, bardzo mi się źle kojarzyło. Czy oni uczyli sie kiedyś religii albo etyki? Bo widać, że nie. To nie ma pomagać uzależnionym nastolatkom. Uciekają oni do świata gier, bo to inny świat, lepszy według nich od realnego. Kto wie, jakie są jeszcze sposoby na biednych ludzi. Jedynym sposobem jest zmienianie swego kraju. Zmienianie świata. By sie innym żyło lepiej. I żebyście Wy żyli lepiej. Ja to zrozumiałam, już dawno. Niektórzy jeszcze nie. Pora też na nich, aby zrozumieli. Mam nadzieję, że Polacy nie będą brali przykładu z gorszych krajów, zwłaszcza tych ze Wschodu.

Hydra UN

14-07-2009 14:02

wg. mnie tacy ludzie mają słabą psychikę,są na tyle głupi że oddają się grom bez pamięci ale nie ma co bagatelizować sprawy,ludzie czepiają się gier jakby to była zaraza.Grałem w Metin2 i jakoś się nie jestem uzależniony.A te obozy to efekt przesady.Chyba od tego komunizmu im odbija...

J

13-07-2009 22:01

mario - zwracam się z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie w jakich dziedzinach życia mają więcej wolności niż my

cammell

13-07-2009 10:49

Krzysiek: Nigdy nie byleś graczem... tyle Ja gram od 1988 (wtedy jeszcze timex 2048) Po akcji z ogame zasada: zadnych gier real-time. Mam trojke dzieci i wykrawam czas ostatnio na ETW :)

gmp

12-07-2009 23:18

Darku, jesli wyjechales do niego z tekstem typu: Niestety ziomek został wyśmiany i poszedł se... to nie dziwie sie, ze "se" poszedl "ziomek".. tez by mi bylo szkoda slow na ciebie.

Vacter

12-07-2009 02:19

Ale z ciebie nolife Krzysiek. Dziewczyna? Phi. To już krok do trumny.

Krzysiek

11-07-2009 17:24

Może do wszystkiego trzeba dorosnąć? :) Jak miałem 13 lat to przyznam się bez bicia, że grałem :P Ale jak w wieku 17 lat znalazłem sobie dziewczynę to w ogóle przestałem grać :)

mario

11-07-2009 15:57

@Vacter: w wielu aspektach życia Chińczycy mają znacznie więcej wolności niż my.

ROBERTO

11-07-2009 13:35

SŁUSZNIE,TO BY SIĘ PRZYDAŁO I POLSKIEJ MŁODZIEŻY.

Darku

11-07-2009 09:29

Witam. Mam znajomego nałogowego gracza w WOW-a . pewnego razu zaczął nam opowiada, jak to gdzieś się wybrał jakieś kaniony jaskinie .... każdy z nas myślał że ziomal był na jakiś ciekawej wycieczce tak to przezywał . Ale wszystko zrozumieliśmy gdy zaczął gadać co tam robił ( zabijał walczył z jakimiś stworkami ) lol operował ich nazwami heheheh ) Niestety ziomek został wyśmiany i poszedł se... Cytat" I tak nie zrozumiecie " i wrócił do Siebie heheh pewnie przed blaszaka :D i uzależnienie od czegoś takiego istnieje naprawdę !!

j

11-07-2009 08:21

Tia WoW to może i wolność, ale jak kolega opowiada jakąś historię bardzo realistyczną i ciekawą, a potem okazuje się, że on to zrobił w WoWie to nie jest najlepiej. Jednym słowem widać oznaki mieszania rzeczywistości i świata wirtualnego.

Vacter

10-07-2009 21:07

Phi, wojskowa dyscyplina. A czego niby doświadczają na co dzień mieszkańcy Chin? WoW to wolność, w porównaniu z ich realnym światem :).

Polecane

PC World z prezentem!

Tak, zamawiam 12 wydań PC World po 14,09 zł każde (zamiast 19,90 zł) od numeru 6/2012.
Dodatkowo program Panda Antyvirus Pro 2012,
chroniący aż 3 komputery, dostanę za darmo.

PC World 6/2012
Nowy numer PC World 6/2011
Razem: 169


  • Z darmową wysyłką
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »