@ddeemax - ty już lepiej odstaw tego cracka bo ci sie worldy z wordami mieszaja i paćka z tego wychodzi niezrozumiała:D. Ubaw w sumie z ciebie po pachy stąd moja troska. Tośmy się pośmieli a teraz komentarz: Fajnie jest kiedy mogę posłuchać, pooglądać to co chcę w takim tempie jak chcę na tym na czym chcę (lub dysponuję), zatrzymać, przewinąć... Na legalnej płycie dziecko musi obejrzeć najpierw 15 minut reklam - tego nie lubię. Są ludzie którz ripują dziesiątki gigabajtów muzyki z płyt które kupują za kilkadziesiąt do kilkuset złotych - i to po to aby sobie komfortowo posłuchać z kompa muzy. Precz z ograniczeniami - kto ma kupić kupi i tak. Ja wolę mieć legalnego linuksika z legalnymi darmowymi programami, na których będę mógł zrobić co zechcę - czy to będzie książka o chłopcu czarodzieju czy jakaś muzyczka którą udostępnię wszystkim znajomym - chcę mieć taką możliwość. To jest jedyna dobra droga bo jak wybierzemy to całe babranie się w licencjach to dojdzie do tego, że używając młotka będziemy musieli komuś o umysłowości ddeemax''a płacić za tępotę.
A wpisz sobie w google: DRM złamany To samo z pseudo-artystami którzy godzą się na to by wytwórnie zabezpieczały ich płyty poprzez DRM. Też odsyłam do google, można nawet listy znaleźć takich autorów z notką "warto omijać z daleka i patykiem nie tykać".
@Wesoły - Pokaż mi kto niby złamał DRM? Jedyne co można zrobić to usunąć DRM z utworu mając prywatny klucz. - Nie pisz głupot, że artyści używają DRM.
Aha, dodatek do durnia pod nickiem ddeemax. Może po prostu jesteś ograniczony ale czy nie dostrzegasz faktu że jeżeli "linuksiarz" używa pirackiego Windowsa to ten Linux ma zapewne dla picu i zapewne "Linuksiarzem" nie jest ? O ile użytkownicy Linuksa nawet nie mają za bardzo co piracić bo między sobą tworzą i rozpowszechniają aplikacje które są im potrzebne za darmo lub za symboliczną opłatą o tyle podobno ponad 50% ludzi w Polsce którzy używają Windowsa to złodzieje. Dodatkowo sporo tych którzy nawet Windowsa kupiło mają piraty u siebie. Więc pomyśl zanim coś powiesz.
To IP to zapewne Ramores albo ktoś z jego otoczenia. Olejcie trolla i po kłopocie. DRM to śmiech na sali i tym był od początku. Wiecie że kiedyś kiedy jeszcze oprócz Linuksa miałem Windowsa (którego nadal mam zainstalowanego na virtualbox i do trolla wyżej - obawiam się że niestety legalny box :P) postanowiłem zakupić polską grę Two Worlds. I oficjalnie się przyznaje że użyłem CRACKA. Możecie na mnie pluć, potępiać mnie, wyzywać od piraciarzy i od użytkowników Linuksa którym to jestem i od czego tylko chcecie. Ja nie rozumie dlaczego kupując grę mogę ją zainstalować tylko na moim komputerze a po jego zmianie już nie. Dlaczego muszę dzwonić do kogoś by łaskawie podyktował mi klucz aktywacyjny a po 3-5 instalacji (nie pamiętam) łaskawie dzwonić jeszcze raz, tłumaczyć się czemu 5 raz instaluję grę, czemu zmieniłem sprzęt i czemu chcę grać by podyktowali mi klucz aktywacyjny. Z drugiej strony mamy tych "ohydnych piratów" którzy DRM po prostu złamali (ot zrobili generator kluczy) i przez co grę zwyczajnie jak nigdy nic instalują jak chcą i kiedy chcą. Także śmieszne jest dla mnie zabezpieczenie które tylko uprzykrza życie legalnemu nabywcy gdzie pirat i tak nie ma problemu. Tak samo muzyka. W domu odpalę płytę ale w samochodzie chce kilka płyt zrzucić na CD w postaci MP4. I znowu pirat może a ja jako legalny nabywca nie choć mam do tego prawo zgodnie z naszym kodeksem. Więc ? O ile na zakupieniu Fallouta 1-3, KOTOR 1-2, Gothic 1-3 i całej serii Total War moja przygoda z Windowsem i grami się skończyła o tyle nadal szerokim łukiem kupując muzykę obchodzę tych pseudo-artystów którzy używają DRM. I wam radzę zrobić to samo.
@Konio, Mor, Mołot Tracicie czas. Do Lamonesa nic nie dociera, on ma prezerwatywę na mózgu: nie przepuszcza nawet pojedynczych jonów. I będzie powtarzał ten bełkot "ad mortum defecatum", jak mawia pewien mądry dominikanin.
@ddeemax "A po co DRM, wszystko zrobić płatne z netu i kodem aby nie dało sie tylko kopiować i przekazywać za free dalej w necie lub pc i spokój. :D " Kolega ddeemax chyba nie wie co DRM, skoro tak napisał. :D DRM to przecież nic innego, jak zabezpieczenie umożliwiające odtworzenie zawartość tylko na jednym, konkretnym komputerze, na który np. dany utwór został zakupiony i poza tym komputerem odtworzyć się go nie da.
@ddeemax: Jak zwykle to samo IP 87.206.58.156. Trolowanie ssie paue trolu jeden.
"linuksiarze w polsce używają 99,9 pirackich MSwin." - doooobre :D Czyli nazywasz windowsiaży jadących na piratach linuksiarzami. Nie zmienia to faktu, że to użytkownicy windowsa. Tak jak ja bym powiedział, że jesteś kierowcą maybacha, a co tam, dziesięcu, tylko nie masz żadnego - gadać sobie można, maybach ci od tego nie przybędzie. Jeśli uważasz inaczej, pokaż mi swój parking. Co do wine - ci, co jadą na piratach, piracą i windowsa, więc nie mają potrzeby. Poza tym wypowiadasz się o czymś, czego najwyraźniej nie znasz - wine daje takie same możliwości połączenia z netem, jak windows (chyba, że jakiś program nie działa na nim w pełni - ale jak ma działać bez netu, to i z windowsowej maszyny można wyciągnąć kabel). Owszem, pod wine nie da się zainstalować dziwnych sterowników do DRM na płytach CD itp - ale nie da się ich zainstalować także na Vista 64 ani Windows 7, więc o czym mowa?
DRM z założenia były nieskuteczne przeciw piratom - wszystkie metody kodowania bazują na tym, że odbiorca ma klucz, a łamiący go nie ma; przy DRM łamiący jest także odbiorcą, koniec pieśni ;) Tak więc jedynie prawowici użytkownicy odczuwali problemy, jakie DRM robiły, inni mieli cracki. Odejście od nich to jedyny w sumie logiczny krok.
@"OrkanSpec"IP:83.15.128.141 20-07-2009, 13:00 Tak się składa że linuksiarze w polsce używają 99,9 pirackich MSwin.:D Dodatkowo właśnie pod linux z Wine odpalają pirackie gry i programy i tak unikają dodatkowo namierzania ich legalności.Czego nie da sie pod Wine i linux, to jadą na MSwin.skrakowanym i bez aktualizacji i tak sie karuzela kręci w polsce... Szkoda nawet pisać... od dawna wiadomo jak jest i co nalezy zrobić w polsce i sam również jestem poszkodowanym przez piraciarzy i ich kombinowanie i złodziejstwo każdego dnia... Co do kopi utworów z cd kupowanych w sklepie,masz prawo zrobić kopię na własny uzytek i to napisałem i podobny zapis prawa znajdziesz w zpav. :)
> ddeemax Po pierwsze, linuksiarze nie popierają łamania prawa - wręcz przeciwnie, przeglądnij komputery z MS Windows i z Linuksem - łatwo stwierdzisz, gdzie łamie się prawo. W ogóle to czy znajdziesz gdzieś użytkownika MS Windows, który zna licencje programów zainstalowanych na jego komputerze??? Większość nie wie odróżnia nawet licencji Microsoftu OEM od BOX. Po drugie, kopiowanie muzyki czy filmów to dla mnie standard. Przykładowo: -) kup 20 bajek na DVD i daj oryginały parolatkowi - po tygodniu większość będzie do wyrzucenia, -) kup 20 płyt i słuchaj ich w samochodzie - gratuluję odwagi.
poprawka RIAA to przeszłość - złodzieje
A po co DRM, wszystko zrobić płatne z netu i kodem aby nie dało sie tylko kopiować i przekazywać za free dalej w necie lub pc i spokój. :D Orginalne cd audio kupione można skopiować tylko na uzytek własny do słuchania własnej kompilacji, a fimów dvd i BluRay nie widzę potrzeby kopiowania, ew. tylko kompresja do formatu mp4. :) Już widzę jak piraciarze i linuksiarze zgrzytaja zębami i popieraja pirackie pliki i łamanie prawa...

