Dyrektor ekipy inżynierskiej Google obiecał, że nadchodzących system operacyjny Chrome OS będzie oznaczał "koniec zagrożenia ze strony złośliwego oprogramowania".
IDG.pl — Google obiecał na łamach magazynu New Scientist, że Chrome OS będzie "prawdziwą beztroską antywirusową nirwaną".
Linus Upson, dyrektor ekipy inżynierskiej Google, powiedział: "nasz zespół zamierza całkowicie zmienić architekturę systemu bezpieczeństwa systemu operacyjnego, co w rezultacie doprowadzi do sytuacji, w której użytkownik nie będzie miał w ogóle do czynienia z wirusami, złośliwym oprogramowaniem czy aktualizacjami bezpieczeństwa. To po prostu powinno działać."
Niestety nie wiemy jeszcze jak Google zamierza pozbyć się problemów ze złośliwym oprogramowaniem. Choć system oparty na przeglądarce internetowej i cloud compuitingu faktycznie może być mniej podatny na wirusy i łatwiejszy do aktualizacji, to aktualne zabezpieczenia innych produktów Google, m.in. przeglądarki Chrome, nie wskazują na to, że firmie uda się całkowicie pozbyć problemu.
Na plus dla Google warto dodać fakt, że firma posiada już kilka narzędzi, które świetnie radzą sobie w dziedzinie bezpieczeństwa - np. filtr antyspamowy w poczcie Gmail czy moduł wykrywania stron wyłudzających informacje w silniku wyszukiwania.
Jest to oczywiście możliwe jeśli posługujesz się odpowiednimi algorytmami.Ale takiej matematyki na ziemi się jeszcze nie wykłada.Na to przyjdzie odpowiednia pora!
Owszem, da się stworzyć OS całkiem niepodatny na dzisiejsze wirusy. Ale da się stworzyć także nową generację wirusów. W Linuksach ten problem prawie nie występuje (bo nie było motywacji wśród twórców), ale problem z włamaniami itp - jak najbardziej. I zawsze będzie, w mniejszym bądź większym stopniu. Na każdy zamek w końcu powstanie wytrych.
@~Gość: Jest to możliwe i boję się, że to zrobią - czyli brak uprawnień administratora, żaden program ich nie może dostać, jest tylko przeglądarka, a programy (google docs, etc.) i pliki są w sieci - wtedy aktualizować nie trzeba, bo aktualizujesz po stronie serwera.
Z drugiej strony może mają rację. Zobaczcie Google Chrome, tej przeglądarki nie udało się np. złamać na tegorocznym konkursie hakerskim Pwn2Own 2009. W Webkit był błąd który pokonał Safari w kilka sekund, w Chrome błędu nie udało się wykorzystać. Google zaimplementowało funkcje obsługi renderowania w osobnym procesie o minimalnych prawach, zbyt małych by przejęcie takiego procesu umożliwiły skuteczne włamanie. Tym samym możesz odpalić Chrome z prawami administratora a proces renderowania strony nadal będzie miał niskie prawa. Ci goście po prostu znają się na bezpieczeństwie.
Ale fantazja Google jest podobna jaką mają linuksy i Apple MacOS.:) W Mac''u też miało być super ok. ale wychodzi już syf jak mają ledwo 9% razem z OS na iPhone-iPod. Być może google sam odpowiada za wirusy i jak swój system zrobi i sprzeda,to zaprzestaną szpiegowania i rozsyłania wszystkim syfu...:D Obecnie 99% syfu i wirusów rozsyłają linuksiarze pod linux i pirackimi MSwin.!!! Ale obawiam się że wtedy ich bezpieczny ChromeOS złapie wirusy od konkurencji MS i Linux, Apple.
@ddeemax gratuluje pomyslowosci w tworzeniu coraz to nowych nick''ow, szkoda, ze IP ciagle to samo A co do artykulu to czy amerykanie nie obchodza teraz swojej wersji prima aprilis? Zablokowanie konta administratora nic nie da. Trzeba sie jeszcze upewnic, ze w jadrze nie ma zadnych dziur. Chrome nie zostal zlamany w trakcie Pwn2Own, bo nikt nie wpadl na przetestowanie go pod okolicznosc tej samej dziury co w Safari, a nie dlatego, ze dziury nie bylo.
Był taki jeden, któy powiedział, że przeciętnemu użytkownikowi wystarczy dysk 20 MB! Był Bill Gates. Więc radzę temu panu z artykułu, by się bardzo dobrze zastanowił, zanim powie jakąś głupotę!