Dzieki za ciekawe informacje
a dlaczego nigdzie nie moge kupic wav czy flac?mp3 i pochodne olewam cieplym moczem
Widzisz, tadziu? Jednak nie mamy tak zupełnie innego zdania na temat otaczającej nas rzeczywistości.
To, co Apple opowiada, to klasyczne chrobolenie w bambus. Bez żadnego problemu mogliby zdjąć ograniczenia lokalizacyjne ze swojego sklepu, i w ten sposób udostępnić całą jego ofertę posiadaczom akceptowanych w USA kart kredytowych (Visa, Master i parę innych). Nie robią tego tylko dlatego, że wg kogoś się nie opłaca. Z możliwościami nie ma to nic wspólnego.
Ale co z tego konkretnie wynika? iTunes Store nadal ma Polskę gdzieś i tyle... Mam tylko nadzieję że wydzie z tego coś dobrego - już w tej chwili Muzodajnia.pl ma piosenki chyba najtaniej na świecie (za ok. 10 groszy!) Przez ten czas może ''Muzo'' rozkręci się bardziej i jak iTunes wejdzie do nas to będzie na rynku karzełkiem jak eBay przy Allegro. iTunes przy swojej złodziejskiej marży nie przebije cen Muzodajni:)
Tad, to tak jak z Windowsem :P No ale ogólnie masz rację. W końcu wystarczy mały lifting, operacja plastyczna, cyfrowe przetworzenie głosu, sexskandal i koncert z playbacku by wykreować "gwiazdę".
PRzemysł muzyczny, rozrywkowy itp. istnieją dla maksymalizacji zysku i utrzywyania w tym coraz lepszych perspektyw. NIe ma znaczenia czego oczekują sobie ich płatnicy o ile w większości wytrzymują dyktaturę przemysłu. Dopuki przemysłowi będzie się bardziej opłacało inwestować w lobbing prawny i organy ścigania niz obniżyć ceny to będą tak robić, bez względu na zachiewajki i wyobrażenia maleńkich słuchaczy i oglądaczy produktów tego przemysłu. Dla nich artyści to też tylko ozasób - oczywićie marketing wciska coś innego dla szaraczków (idol, super gwiazda itp frazesy).
Zdecydowanie nie zgodzę się z tym, że artyści na ściąganiu muzyki tracą a wręcz przeciwnie. Ze sprzedanej płyty wykonawca otrzymuje jakieś marne kilka groszy a utrzymuje się za to z koncertów. I powiem z własnego doświadczenia, że nie poszedłbym na żaden koncert, na który kupiłem bilet gdybym nie przesłuchał wcześniej całej płyty danego artysty. Dla wielu ściągnięcie płyty z internetu jest formą degustacji i gdy im się podoba kupują oryginał.
to że w europie bida pod tym względem to fakt....ale europa czeka na rozwiązania abonamentowe - płacę 50 dych imam co tylko echę w mp3...płacę 100 i mam to wszystko we flac czy wav.....i gwarantuję płacenie co miesiąc jesli tylko nikt mnie nie ograniczy w ściaganiu - udostepnianie ..... w takim momencie - moje konto mój login moje playlisty i mam co lubie...inaczej ...... na szcaaw pasożyty - artyści przez was głodują..... komentarz edytowany przez moderatora

