ACTA - tajne rządowe negocjacje wymierzone w piractwo

W Korei Płd. trwa kolejna, szósta już runda negocjacji dotyczących kształtu międzynarodowego porozumienia dotyczącego zwalczania naruszeń prawa autorskiego - Anti-Counterfeiting Trade Agreement. Z informacji, jakie przedostają się do mediów, wynika, że rozmowy dotyczą przede wszystkim wymuszenia na dostawcach usług Internetu większego nadzoru nad treściami przesyłanymi w ramach oferowanej przez nich infrastruktury.
Negocjacje nad porozumieniem Anti-Counterfeiting Trade Agreement zainicjowały w 2007 r. Stany Zjednoczone, zapraszając do udziału w nich wybrane państwa, m.in. Kanadę, Szwajcarię, Australię, Meksyk, Koreę, Nową Zelandię czy Japonię oraz reprezentującą 27 państw UE Komisję Europejską. Jak czytamy na stronie amerykańskiego Biura Przedstawiciela Handlowego USA, celem negocjacji jest wypracowanie nowego, możliwie jak najbardziej aktualnego porozumienia w sprawie walki z naruszaniem własności intelektualnej i piractwem. ACTA ma pomóc rządom państw na całym świecie w bardziej skutecznym zwalczaniu dystrybucji nielegalnych i pirackich dóbr.

Negocjacje od początku były tajne - uczestnicy rozmów nie ujawniali treści omawianych propozycji. W maju 2008 r. na stronie Wikileaks pojawił się za to dokument zatytułowany "Discussion Paper on a Possible Anti-Counterfeiting Trade Agreement", przekazany kilka miesięcy wcześniej "wybranym lobbystom w sektorze ochrony własności intelektualnej". Dokument zawierał zarys propozycji zmian w przepisach, jakie miałyby wejść w życie po podpisaniu traktatu ACTA.

W komentarzu do zawartych w dokumencie propozycji Piotr Waglowski, autor bloga vagla.pl, pisał: "Jedną z propozycji jest również wprowadzenie zasady, że organy ścigania mogą zacząć działać ex officio, czyli z ustawy. Dziś przestępstwa przeciwko np. prawu autorskiemu wymagają stosownego wniosku o ściganie, które składają uprawnieni. Propozycja idzie zatem w tym kierunku, by jeszcze bardziej zaprząc aparat państwowy do ścigania naruszeń praw własności intelektualnej (to kolejny krok po tym, jak ciężar ochrony "własności intelektualnej" przenoszony był stopniowo ze sfery cywilnoprawnej do karnoprawnej, a teraz proponuje się, by zautomatyzować działania prewencji karnej."

Z treściami traktatu mieli okazję zapoznać się przedstawiciele niektórych koncernów i organizacji, m.in. Intela, eBay, Google, Verizon, Dell, Sony Pictures, Time Warner i Business Software Alliance. Musieli oni jednak podpisać zobowiązanie do nie ujawniania zawartych tam informacji.

Własność intelektualna to nie broń atomowa

Chociaż rozmowy w Korei toczone są w tajemnicy, do mediów przedostały się informacje o ich przedmiocie. W negocjacjach pojawiły się m.in. propozycje, by dostawcy Internetu aktywnie monitorowali materiały zamieszczane czy udostępniane online przez klientów oraz odcinali dostęp do Sieci użytkownikom oskarżonym o naruszanie własności intelektualnej pod groźbą odpowiedzialności prawnej.

Jest to więc de facto propozycja globalnego wprowadzenia zasady "trzech ostrzeżeń", chociaż Parlament Europejski jasno dał w przeszłości do zrozumienia, że tego typu metody są niedopuszczalne. Nie można też zapomnieć, że niemal w tym samym czasie co koreańskie negocjacje, w Brukseli komisja pojednawcza obradująca nad pakietem telekomunikacyjnym ustaliła, że odcinanie użytkowników od Internetu będzie możliwe tylko w szczególnych wypadkach.

W Korei postulowany był także zakaz rozpowszechniania technologii umożliwiających usuwanie cyfrowych zabezpieczeń przed kopiowaniem - systemów DRM.

Zgodnie z wciąż obowiązującymi przepisami dostawcy Internetu nie są pociągani do odpowiedzialności za działania klientów (czyli np. udostępnianie w Sieci pirackich plików). Tymczasem podpisanie traktatu ACTA umożliwi firmom reprezentującym przemysł rozrywkowy wstępowanie na drogę prawną także przeciw operatorom ISP (za to, że nie zapobiegli piractwu w ramach własnych sieci).

Michael Geist, kanadyjski profesor prawa, często wypowiadający się na temat ACTA, mówi: "To porozumienie w sprawie własności intelektualnej, a traktowane jest jak sekrety atomowe. To niespotykane, że traktat mający wpływ na życie milionów ludzi jest negocjowany w takiej tajemnicy." Naukowiec zaznacza również, że w negocjacjach nie biorą udziału kraje powszechnie uważane za państwa o najwyższym wskaźniku piractwa (np. Rosja czy Chiny) i ostrzega, że po ustaleniu przez sygnatariuszy treści porozumienia na innych państwach będzie wywierana presja, by wprowadziły ACTA również u siebie.

Electronic Frontier Foundation, organizacja ochrony praw obywatelskich i promująca idee wolnego Internetu, w komentarzu do tych doniesień, komentuje zaś: "Przecieki potwierdzają wszystko to, czego obawialiśmy się w związku z tajnymi negocjacjami nad ACTA." Wg EFF przepisy traktatu nie mają nic wspólnego z dobrami podrabianymi (counterfeit) - chodzi w nich tylko o wprowadzenie rygorystycznych standardów ochrony prawa autorskiego.
Tagi: ACTA, Anti-Counterfeiting Trade Agreement, piractwo
Oryginalny tekst został opublikowany na www.idg.pl
Ocena:
Twoja ocena:

Komentarze (10)

Deamon

20-01-2012 23:04

To jest jakiś koszmar, zresztą to jest dopiero wstęp jak się tak rozpędzą to będziemy mieli drugą Amerykę gdzie jest totalna inwigilacja (dla przykładu FBI w stanach komuś podejrzanemu o terroryzm mogą przeszukać dom bez nakazu sądu albo czegokolwiek innego a właściciel nic by o tym nie wiedział), dodatkowo coś takiego mogłoby zatrzymać jedynie referendum które jest mało prawdopodobne żeby je rozpocząć z powodu późnej daty ujawnienia. Wyobrażacie sobie nowe ZSRR tworzące się pod naszymi nosami. To z czym Polacy walczyli tyle lat wraca z podwójna siłą i z poparciem wielu krajów. Jak tak dalej pójdzie to sami sobie założymy obroże na szyje i będziemy z tego zadowoleni że upodobniamy się do krajów zachodnich czy Ameryki raz już pokazaliśmy obcym gdzie mogą wsadzić swoją "opiekę" teraz trzeba oznajmić to paru innym. na przestrzeni historii znowu zrobimy coś dopiero jak będzie za późno?? Polska zawsze pragnęła wolności a teraz jak ją nam zabierają siedzimy cicho i chcemy aby ktoś zrobił coś za nas?? Możecie mi wierzyć zrobić ale zakładając nam kagańce które kilkadziesiąt alt temu zdjęliśmy.

enkidu

09-11-2009 12:31

rano napisałem cenzuralny komentarz o tym, czego tak naprawdę chcą koncerny medialne. Komentarza już nie ma... ACTA już weszło - przynajmniej na IDG. Przynajmniej punkt pierwszy. Zakazujący myślenia.

artur

08-11-2009 16:44

A czy myslicie ze takie działania u nas w kraju mogłyby sie okazac jakimś sukcesem ? Bo niewatpliwie takich nam potrzeba.

Jedrek

08-11-2009 12:59

To jest demokracja? Odcinanie całej rodziny, bo kolega ze szkoły skopiował ode mnie plik (w ramach dozwolonego użytku)? Że prawa dotyczące wszystkich uchwala się za zamkniętymi drzwiami opinii publicznej? RIAA i MPAA mają aż taką władzę nad UAS, a niedługo światem?

zenn

07-11-2009 23:35

Tak bardzo Was oburza walka z każdym rodzajem złodziejstwa, czy tylko z niektórymi?

Wesoły

07-11-2009 14:55

Nasza polska dzielna policja. Boją się podjechać pod blok by przepędzić bandę gówniarzy a pakują się do mieszkania jakiegoś nastolatka który ułatwił ludziom wymianę plikami. Chcecie ścigać to ścigajcie ludzi którzy się wymieniali a nie administratora. To jak z torrentami. Nie raz mówi się o nielegalnym p2p. p2p jest legalne. To treści umieszczane w sieciach p2p MOGĄ być nielegalne. Że jak, za to że kowalski użył noża do zabicia Nowaka to zamknięto fabrykę sztućców i pozwano prezesa ? Ale patrzcie na to. The Pirate Bay nie zostało zamknięte bo prawo na to nie pozwala. Będzie wyrok - będzie można zamknąć. A odsiebie.com zamknięto od razu. Polskie "prawo". Powtarzam. Ścigajcie piratów. I nie rzucajcie w tłum granatami za nimi. Bo może na odsiebie była banda piratów ale byli ludzie którzy wymieniają się swoimi prywatnymi plikami. I tym odcięto dostęp bez ostrzeżenia. Sam Administrator może być pozwany bo w domu jak głosi donos miał piratów a piratów. Ale co ma do tego serwis ?

Piotr

07-11-2009 13:58

@Wesoły: bardzo słusznie, tylko wpierw załóż polską partię piratów. Tak przy okazji jestem twórcą własności intelektualnych i jestem całkowicie przeciwko proponowanym w artykule praktykom.

Wesoły

07-11-2009 12:28

Nie mówiąc o tym że Ci idioci chcą by to DOWSTAWCA usługi kontrolował to co obywatel umieszcza w sieci. Mało tego, ponosił by odpowiedzialność za przepuszczenie niepoprawnych treści. Co za tym idzie - w teorii trzeba by czytać każdą pierdołę którą ktoś napisze. Zero prywatności, kompletna inwigilacja i przy okazji wzrost kosztów. Internauta może być odcięty od sieci BEZ wyroku sądu. Do sądu możecie iść jak się pomylą. Co za tym idzie. Nie dość że ograniczana jest wolność słowa, nie dość że naruszana jest nasza prywatność to jeszcze żeby było zabawniej - naruszane jest prawo domniemania niewinności. Teraz to nie prokurator ma udowadniać że jesteśmy winni ale to MY mamy udowadniać że jesteśmy niewinni. Nie mówiąc o tym że jakaś organizacja będzie ponad prawem - mając prawo do odcinania nas od sieci bez wyroku. Widzimy przykład na odSiebie. Witryna w końcu również została zdjęta z sieci bez wyroku czy postępowania sądowego. Do tego dochodzi ostatnia propozycja naszego rządu o wprowadzeniu "czarnej listy witryn". W skrócie - chińska cenzura. Chyba się w tym roku wybiorę jednak na wybory.

~Gość

06-11-2009 20:36

z calego "artykulu" "kupuje tylko kawalek o EFF, reszta do smieci.

intervojager

06-11-2009 19:21

Bojkotujmy produkty wyprodukowane w USA i amerykańskie firmy. To oni wpadli na idiotyczny pomysł odcinania piratów od sieci w sposób łamiący Powszechną Deklarację Praw Człowieka bez zgody sądów.Zadam tylko retoryczne pytanie, dlaczego organizacje zajmujące się ochroną praw autorskich nie stosują powództw na drodze prywatnej? Przecież użytkownika łamiącego prawa autorskie łatwo namierzyć.

Polecane

Kariera w IT 2012

Kariera w IT 2012
Uczelnie, rynek pracy, rekrutacja, pracodawcy, rozwój zawodowy - czyli wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pracy specjalistów IT w Polsce. Piszemy jakie uczelnie wybrać, dlaczego warto studiować informatykę i kierunki techniczne, jak wygląda proces rekrutacji i jak dobrze wypaść przed pracodawcą, opisujemy pracodawców - firmy IT - i możliwe ścieżki kariery.

Pobierz bezpłatnego e-booka

20 lat polskiej sieci
Ebook 20 lat polskiej sieci to kompletna charakterystyka polskiego internetu (oraz polskiego internauty). Odpowiadamy na pytanie, jak wygląda nasz kraj na tle bliższych i dalszych europejskich sąsiadów pod względem popularyzacji szerokopasmowych łączy internetowych i rynku mobilnego. Wymieniamy również wady i zalety korzystania z bezpłatnych punktów dostępowych.
Jeśli chcesz otrzymać darmowego e-booka, wpisz swój adres e-mail. Wyślemy Ci go natychmiast!
Wyrażam zgodę na wykorzystywanie mojego adresu email do celów marketingowych. rozwiń »