- A kto jest odpowiedzialny za tą cen(s)urę? Już odpowiadam. Osoby pochodzenia żydowskiego. p.s. Konstytucja Europejska daje mi prawo do wyrażania własnych poglądów. Dlaczego pan ocen(s)urował ten post? Wstydzisz się za swoich pobratyńców? Robiąc to, zbrukałeś konstytucyjne prawa przysługujące każdemu obywatelowi. Nie rób tego więcej - po raz drugi cię upominam. -
No jak to co to oznacza dla użytkowników - nazwijmy sprawy po imieniu - cen(s)ura będzie niewygodnych dla rządu (głównie) treści.
tzw. neutralność internetu to największy kretynizm, jaki może istnieć. Oznacza bowiem, że dwie strony (ISP i klient) nie mogą się umówić co do zakresu usług i ceny. O wszystkim decydują urzędasy w Brukseli. A powinien decydować wolny rynek i zapotrzebowanie na konkretne usługi.
@raj Bardzo celna uwaga, co niektórzy już tutaj chyba wpadli w panikę. Wracając do polskiego projektu, nawet jeśli nie okaże się kolejnym bublem prawnym (w co szczerze wątpię, przecież nasz drogi parlament coraz więcej tworzy bubli prawnych z tendencją wzrostową oczywiście z kadencji na kadencję), to i tak będzie z założenia projektem martwym, już nawet zupełnie pomijam niezgodność z przyjętym pakietem telekomunikacyjnym. Można będzie użyć różnych narzędzi zaczynając od proxy, przez szyfrowanie danych, VPN czy ciekawą usługę o nazwie TOR. Najgorsze jest to, że za te wszystkie buble prawne płaci oczywiście podatnik.
Marcin: "To Ty zacznij czytać ze zrozumieniem, żeby stwierdzić co przesyłasz musza zajrzeć do pakietów, a to już nie jest wolność przesyłania... A co jeśli mam kaprys swój program na licencji GNU rozprowadzać przez p2p, tez będe wrzucony do jednego worka z piratami i zablokują mi może neta??!!!!" A gdzie masz napisane cokolwiek na temat sprawdzania, co przesyłasz, albo p2p? Przeczytaj dosłowny tekst przepisu (jest już oficjalne polskie tłumaczenie) u Vagli: [[http://prawo.vagla.pl/node/8775]] "Jeżeli jakikolwiek ze środków związanych z dostępem użytkowników końcowych – za pomocą sieci łączności elektronicznej – do usług i aplikacji lub z korzystaniem taką drogą z usług lub aplikacji mógłby ograniczyć wspomniane podstawowe prawa lub wolności, można go nałożyć wyłącznie wtedy, gdy jest odpowiedni, proporcjonalny i konieczny w demokratycznym społeczeństwie, a jego wdrożenie podlega odpowiednim gwarancjom proceduralnym zgodnym z Europejską konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności i z ogólnymi zasadami prawa wspólnotowego, w tym z zasadą skutecznej ochrony sądowej i zasadą rzetelnego procesu. Środki takie można więc zastosować wyłącznie z należytym poszanowaniem zasady domniemania niewinności i prawa do prywatności. Gwarantuje się uprzednią rzetelną i bezstronną procedurę, uwzględniającą prawo zainteresowanej osoby lub zainteresowanych osób do bycia wysłuchanymi, z zastrzeżeniem potrzeby ustanowienia dla należycie ustalonych pilnych przypadków odpowiednich warunków oraz zabezpieczeń proceduralnych zgodnych z Europejską konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Gwarantuje się prawo do skutecznej kontroli sądowej w rozsądnym terminie." Jeszcze raz pytam: gdzie masz tu napisane cokolwiek na temat sprawdzania, co przesyłasz, albo p2p? Naprawdę zamiast pakietu telekomunikacyjnego wy czytaliście chyba francuską ustawę HADOPI albo projekt polskiej ustawy o cenzurowaniu Internetu. Które to ustawy - zaznaczam - obie są NIEZGODNE z właśnie przyjętym pakietem telekomunikacyjnym.
cenzurowanie internetu ma polegać na tym, iż aby czyjaś strona internetowa znalazła się na "czarnej liście", wystarczy ją zhakować i podwiesić trojana. Czarne listy mają to do siebie, iż bardzo łatwo na nie trafić, gorzej z wykreśleniem. Co do retencji danych, jest nie zgodna z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka ONZ z 1948 roku, poniewarz jest przyzwolna tylko wobec osób podejrzanych o naruszenie prawa. No i mamy jeszcz artykuł 212 kodeksu karnego, czyli w skrócie więzienie za pomówienie(obecnie było około 1000 spraw karnych, wiele osób zostało skazanych na ograniczenie wolności, nie tyle swobody wypowiedzi, co więzienia).
@Tad Mógłbym się zgodzić z Tobą, gdyby nie drobne błędy logiczne w twoim komentarzu. Co masz na myśli poprzez nadrzędną poprawność polityczną? Cenzurę, jako formę kontroli? Wtedy owszem trudno by było zachować sieci neutralność. Sieć jako zbiorowość jest z założenia neutralna, chyba że jej funkcjonowanie jest zakłócone czynnikami zewnętrznymi. Zgodzę się, że neutralna postawa to pewien wybór, ale w przypadku Internetu nie można mówić o wyborze, a o stanie. O podejmowaniu wyboru, przyjmowaniu pewnej postawy można mówić w przypadku czegoś co jest zorganizowane, a przynajmniej sprawia takie pozory. Sieć - Internet - jest zdecentralizowana więc o takim czymś nie ma zupełnie mowy, na pewno nie jeśli masz na myśli ogół. Przykłady, które podałeś odnoszą się do jednostek, tudzież elementów składowych sieci, na których końcach są pojedyncze osoby. Jeśli mi zwisa kompletnie eutanazja czy aborcja i nie mam zdania w tych kwestiach to znaczy, że mam neutralne stanowisko. Proszę nie wrzucaj do jednego worka socjotechniki, bo socjotechnika to zespół technik służących do osiągnięcia określonych celów poprzez manipulację społeczeństwem - ma się nijak do neutralności. Podsumowując Tadziu, neutralność istnieje jak najbardziej.
Nie istnieje coś takiego jak neutralność internetu gdy istnieje np. nadrzędna poprawność polityczna. Ponadto, każda tzw. neutralność jest to pewien wybór, czyli ideologia zastosowana w praktyce. Np. czy można porpagować eutanazję, czy propagowanie niezabijania godzi w prawa kobiet. Neutralność nie istnieje - jest tylko wyborem o chwytliwej nazwie socjotechnicznej.
~raj To Ty zacznij czytać ze zrozumieniem, żeby stwierdzić co przesyłasz musza zajrzeć do pakietów, a to już nie jest wolność przesyłania... A co jeśli mam kaprys swój program na licencji GNU rozprowadzać przez p2p, tez będe wrzucony do jednego worka z piratami i zablokują mi może neta??!!!! J&%& permanentna inwigilacja. Unia robi się bardziej policyjna niż było za komuny....
@michuk: co ty czytasz? chyba polski projekt ustawy o cenzurze Internetu... Bo w zapisach pakietu absolutnie nie ma niczego takiego, co napisales...
@Gwarancje zachowania otwartości i neutralności Sieci Czytam i oczom nie wierzę :) Nie -- te przepisy nie gwarantują neutralności sieci. Jest dokładnie ODWROTNIE: umożliwiają dowolne naruszanie zasady neutralności sieci przez dostawców. Wystarczy, że napiszą oni co blokują. To tak jakby napisać, że Chiny gwarantują wolność wypowiedzi i podeprzeć to faktem, że oficjalnie poinformowano, że istnieje cenzura.
Hmmm obys mial racje raj. Ale cos mi sie widzi ze znajdą jakis inny sposób bo w koncu to wielkie firmy plącą łapówki politykom za takie ustawy (tzw.lobbing) Piractwo samo w sobie tez mi sie nie podoba ale walka z nim w ten sposób, drażni mnie jeszcze bardziej....
@qwerty: właśnie w związku z przyjęciem pakietu francuska ustawa najprawdopodobniej pójdzie do kosza, podobnie zresztą jak polskie projekty cenzury internetu...
Podoba mi sie ten punkt: @ Ochrona praw obywatelskich związanych z dostępem do Internetu. A co z ustawą anty piracką z francji?? Przeciez by sie dowiedziec co jest przesylane w sieciech p2p trzeba je podsluchiwac wiec domniemanie niewinnosci juz odpada(kazdy kto uzywa p2p jest zlodziejem wg tej ustawy) zachowanie prywatnosci (gdzie??)tez idzie do kosza. Ogólnie to caly ten punkt to bzdura jednym slowem...
wszystko fajnie, tylko jak to sie ma do karty praw podstawowych, protokolu brytyjskiego? to chyba nas nie bedzie dotyczyc.

