Przenośne konsole - 30 urodziny

Minęło 30 lat od kiedy przenośne konsole do gier trafiły na rynek. Jednak gdy pierwsze modele pojawiły się na półkach sklepowych mało kto się nimi interesował. Dopiero na początku lat 90. zdobyły one uznanie szerszego grona graczy. Zapraszamy do obejrzenia galerii, w której prezentujemy zbiór najważniejszych przenośnych konsol do gier, które powstały przez trzy dekady.

Galeria Przenośne konsole do gier - 30 lat minęło

Prawdziwy boom na przenośne konsole rozpoczął się wraz z premierą urządzenia Nintendo Game Boy w roku 1989. Jego atutami były przede wszystkim długi czas pracy na baterii oraz duża ilość ciekawych gier. Od tej pory firma Nintendo niepodzielnie rozdaje karty wśród producentów handheldów.

Zobacz również:



Nie wolno jednak zapominać o konkurencji. Przez 30 lat pojawiło się wiele ciekawych urządzeń, które również zasługują na uwagę. Pierwszą przenośna konsolą była Microvision zaprojektowana przez Miltona Bradleya ,która ujrzała światło dzienne w 1979 roku. Posiadała wbudowany, niewymienialny kartridż na którym zaprogramowana była tylko jedna gra. Niestety konsola nie zdobyła większego uznania i szybko zniknęła ze sklepowych półek.

Podobnie jak Nintendo Game Boy, także konsola Atari Lynx obchodzi w tym roku 20. urodziny. Lynx była pierwszą na świecie konsolą wyposażoną w kolorowy ekran LCD. Otworzyła w ten sposób drogę innym producentom, którzy także zaczęli produkować urządzenia z kolorowymi wyświetlaczami.

W 1997 roku firma Tiger Electronics zaprezentowała graczom pierwszą na świecie konsolę, która umożliwiała dostęp do Internetu. Urządzenie nazwane Game.com miało również wbudowany dotykowy wyświetlacz. Jednak to nie wystarczyło, żeby przekonać do siebie użytkowników Game Boy’a i tym samym osłabić pozycję Nintendo jako największej firmy na rynku gier.

Dopiero rok 2004 przyniósł konsolę, która mogła z powodzeniem konkurować z kolejnymi generacjami konsol z logiem Nintendo. Sony, którego konsola PlayStation świetnie radziła sobie w segmencie konsol stacjonarnych postanowiła wprowadzić na rynek przenośną wersję tej platformy. PlayStation Portable było prawdziwie multimedialnym urządzeniem. Umożliwiało dostęp do Internetu, oglądanie filmów, słuchanie muzyki, przeglądanie zdjęć oraz oczywiście granie w gry. Jednak mimo swoich ogromnych zalet nie udało jej się zrzucić z tronu Nintendo i konsoli Nintendo DS, która trafiłą do sprzedaży w tym samym roku. PSP stanowiło jednak jedyną poważna konkurencję dla tej firmy i sprawiło, że jej inżynierowie musieli budować coraz lepsze urządzenia żeby zadowolić i zatrzymać przy sobie graczy.

W chwili obecnej coraz bardziej zaciera się granica między komputerem, telefonem, odtwarzaczem muzyki, aparatem i konsolą do gier. Producenci prześcigają się w pomysłach i projektują urządzenia, które łączą w sobie wszystkie wymienione wyżej funkcje. Świetnym tego przykładem są iPod Touch oraz iPhone firmy Apple.

Trzeba niestety wziąć pod uwagę, że Polska w latach 80. była krajem niezwykle zacofanym technologicznie. Wiele z ciekawych urządzeń, które były dostępne w innych częściach świata u nas było nie do zdobycia. To dlatego wielu z was zupełnie nie przypomina sobie konsol, które przedstawiliśmy w naszej galerii.

Jednak na pewno wielu pamięta pseudo-konsolę do gier od naszych wschodnich sąsiadów. "Wilk łapiący jajka" to przenośna gra, która była u nas niezwykle popularna. W rzeczywistości byłą to jedynie podróbka znanej na zachodzie serii urządzeń Game & Watch, w której wyprodukowano około 60 różnych mini-gier tego typu. Dzisiaj gra jest już nie do kupienia w tradycyjnych sklepach a w serwisach aukcyjnych stanowi prawdziwy rarytas i potrafi kosztować nawet ponad 200 zł.

Aby dokładnie prześledzić ewolucję przenośnych konsol do gier zapraszamy do obejrzenia galerii Przenośne konsole do gier - 30 lat minęło.

16 komentarze

Dodaj swój

~Luxportator

15-12-2009 21:02

W końcu znalazł się wynalazca, co wynalazł "wbudowany, niewymienialny kartridż". Musiał być zdrowo nawalony. albo naćpany. Co będzie następnym wynalazkiem? Proponuję "jednorazowe chusteczki wielokrotnego użytku".

~Gość

15-12-2009 00:36

Wie autor co to oksymoron? Niewymienialny kardridż:D

~Dyshoo

14-12-2009 04:57

Zgadzam się. Jeżeli chodzi o przenośne konsolki to tylko coś ze stajni Nintendo. Żadne PSP, PSP Go czy tego rodzaju

~loc

13-12-2009 19:00

@Shadowsword - w tamtych czasach te "trzy piksele" dawały dużo frajdy!

~scriptus

12-12-2009 22:53

Panowie, po co te nerwy? "idziemy z czasem, technologią i osiągnięciami" ;) Nie chodzi o to czy Atari jest lepsze od C64 i czy graliśmy w taką czy inną grę...

~ramones59

12-12-2009 20:25

Oj dzieci dzieci... a komu potrzebne te gry i cały ten szajs? :)

~fffatman

12-12-2009 13:25

@adowsword: Emo?

~fffatman

12-12-2009 13:22

W sezonie przedświątecznym kilka razy odwiedziłem supermarkety, w tym branżowe jak Boulanger. Nintendo rlz.

~biq

12-12-2009 12:02

Shadowsword nietolerancyjny leszczu! Rabbeat nie dosc ze wyrazil swoje zdanie to jeszcze mrugnal na koncu :) I nie pajacuj Atari bo kazdy wie ze C64 bylo lepsze ;P A ruskie jajeczka byly rewelacyjne jak na wczesne lata 80-te :]

~Shadowsword

12-12-2009 11:43

Dobrze wiem jak kiedyś wyglądała sprawa z komputerami/konsolami, mój ojciec na pierwsze Atari wydał prawie całoroczną pensje, a jedynym źródeł gier były tak naprawdę giełdy, ewentualnie koledzy, bo w Pewexach było drogo i dziadostwo. Jednak uważam, że należy nad tym załamywać ręce, a nie z uporem maniaka twierdzić "kiedyś to były dobre gry". Oczywiście nie zaprzeczę, ale to mówiąc raczej miałbym na myśli Final Fantasy, czy Megamana z 87, a nie jakieś 3 ruszające się piksele. Co do samych konsoli przenośnych - Dooma, w którego grasz na komputerze 5 lat temu przeszedłem na GBA :). Poza tym jakbym miał taki sprzęt jak Ty to raczej bym przeszedł jeszcze raz Dungeon Master i Legend of Kyrandia, a potem się zabrał za Looma, którego nigdy nie skończyłem. Bo po co się męczyć z Doomem, który ledwo działa :<? Zresztą pewnie masz racje, że nie rozumiem co to jest problem z dostępnością sprzętu - od zawsze w moim domu stał komputer. -

~popdruid

12-12-2009 11:24

Zauwazylem ze mlodziez blednie kojarzy fakt braku nowoczesnych komputewrow (i konsol) z faktem przynaleznosci do bloku komunistycznego... Podczas gdy w rzeczywistosci wyglada to tak, ze naprawde nowoczesna elektronika z ktora mozna bylo cokolwiek zrobic, pojawila sie na swiecie (nie tylko w Polsce) w roku 1997, 1998 a wiec stosunkowo niedawno... :-)) Choc nalezy przyznac, ze w koszmarnie wysokich cenach... Wybrane zestawy komputerowe z tamtego okresu dzialaja do dzis, np. moj P III 450 MHz ze zintegrowanym matroxem... Wtedy zestaw firmy HP w takim ukladzie kosztowal kolo 6000 zl i kupowaly go tylko firmy... :-)) Dzis mam 2 plyty glowne z tych zestawow - za w sumie 90 zl z kosztami wysylki... Dzialaja idealnie - choc tylko pod linuxem... Gierki chodza tylko dos-owe (dosbox - ten soft poprawia obraz(!) - gierki wygladaja przecudnie - skalowanie na full screan, podmiana sprite''ow - wow, wow, wow!) a rozdzielczosc X-ow trzeba zmniejszac do 800x600 lub nawet 640x480 zeby sie doom nie zacinal... Ale czlowiek przynajmniej nie ma bolow serca jak pomysli, ile pradu zuzyl grajac w Wolfenstaina 3d na zesatwie z core 2 duo 2,5 GHz, nVIDIA 8800 512 MB DDR3 1600 i zasilaczem 650 W... :-)) NO - czyli tak jak mowie - wtedy wszedzie na swiecie nie bylo duzo lepiej... Nie tylko w Polsce zestawy HP kosztowaly az tyle... I mialy procki 450 MHz...

~Shadowsword

12-12-2009 11:16

@Rabbeat Jak czytam takie komentarze jak Twój to mnie skręca. Jestem miłośnikiem starych gier, ale właśnie głównie tych od Nintendo. Nie wiem jak możesz badziewne ruskie jajka porównywać do gier, gier które wychodziły 20 lat temu na GameBoya, a już w ogóle do nowych hitów z NDS, czy PSP. Zaraz ktoś wyjedzie z tekstem, że nie liczy się grafika, tylko grywalność... Pograjcie sobie kilkaset godzin w ruskie jajka, pograjcie kilkaset godzin w największe hity z NDS (Phoenix Wright, TWEWY, FF, Advance War... można by wymieniać i wymieniać) i się przekonacie ile warte są te wasze Ruskie konsole :)

~Gość

12-12-2009 11:14

allegro.pl/item834721127_radziecka_kultowa_gra_wilk_i_zajac.html

~Ł.S

12-12-2009 10:56

@Willy W wersji gry którą ja posiadałem występował zarówno Wilk jak i Zając:) Wilk łapał jajka a Zając mu się przyglądał z góry. Były też wersje w których Myszka Miki łapała jajka. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie:D Pozdrawiam.

~Willy

12-12-2009 10:43

A ta ruska gra to nie był przypadkiem zając łapiący jajka a nie wilk jak w artykule?Fakt w latach 80-tych Polska była zacofana jak w XII wieku w środku Afryki.Jak mi Tata przywiózł z Węgier zegarek na ręke elektroniczny z kalkulatorkiem to wszystkie laski w szkole były moje :D,nie wspominając już o słodyczach(np.lentilkach -dzisiaj to są m&msy):D:D

~Rabbeat

12-12-2009 09:40

Ach, te rosyjskie gierki to było coś - ile ja się w to nagrałem ;-). Powiedzmy sobie szczerze żadne PSP, ani Nintendo ich nie pobije ;-)